Bohater pozytywny – pozytywna motywacja.

 

Chciałbym Wam przedstawić bohatera pozytywnego, który posiadał wady ale miał też niesamowite cechy charakteru pozwalające mu ustanowić rekordy w swojej dyscyplinie, których może nikt nigdy nie poprawić. Bohaterem poniższego tekstu nie jest maratończyk ale po przeczytaniu tego wpisu powinniście mieć większą wiarę w siebie i swoje możliwości nawet jeśli Waszym celem będzie „tylko” przebiegniecie danego dystansu lub ustanowienie nowego rekordu życiowego.

Gdy pomagał ojcu w naprawie samochodu słyszał „Nie masz zielone pojęcia, o co w tym chodzi. Wracaj do kobiet” – str. 49. Zawsze rywalizował musiał sprawdzać samego siebie, początkowo z bratem z którym pojedynki jeden na jeden osiągnęły wręcz niezdrowe rozmiary i często kończyły się bójkami. Próbował różnych dyscyplin sportu grał w baseball potem golfa. Mając 15 lat nie został przyjęty do licealnej drużyny koszykówki!!!, bo był za słaby i za niski więc musiał być lepszym zawodnikiem i dodatkowo urosnąć. Mimo, że w jego rodzinie nie było olbrzymów. Uwierzył w wymyślone słowa matki, że dosypywanie soli do butów sprawi, że urośnie więc chodził w „słonych” butach i stosował własny przepis na wzrost… „zwisał z poprzeczki zawieszonej w ogrodzie, zawieszał się wszędzie, gdzie i kiedy się dało, żeby jeszcze trochę urosnąć.” – str. 87 nie był wtedy dzieckiem tylko 15-16 latkiem ale ciągle miał „tylko” 178 cm.

Wzrostu nie można sobie zaplanować ale drugi element umiejętności można wypracować lub przynajmniej starać się być lepszym. „Kiedy zobaczyłem go pierwszy raz, nie miałem pojęcia, kto to jest Jordan Dziewięciu zawodników na parkiecie grało na pół gwizdka, ale jeden koleś wypruwał sobie żyły. Grał tak, jakby jego drużyna przegrywała jednym punktem na dwie minuty przed końcem. Spojrzałem na tablicę wyników i okazało się, że jego drużyna przegrywa 20 punktami, a do końca meczu pozostała minuta. To był właśnie Michael. Szybko zrozumiałem, że zawsze tak gra.” – str. 85

 

 

W końcu trafił do drużyny studenckiej gdzie jego trenerem został człowiek o obsesyjnym podejściu taktycznym ale wywarł na niego jeszcze większe piętno. „Nigdy nie widziałem, żeby zawodnik tak uważnie słuchał, co mówią do niego trenerzy, a potem wykonywał polecenie” – str. 161. Wcale nie był idealny często trenerzy mieli do niego pretensje pewnego razu trener zwrócił mu uwagę, jak zareagował? „odpowiedział, że pracuje równie ciężko jak inni, co wywołało odpowiedź Williamsa (jednego z trenerów), że jeśli chce osiągać wielkie sukcesy, musi pracować ciężej. Potem był w szoku, że wystarczyła tylko jedna rozmowa, a postawa Michaela uległa diametralnej zmianie. Nigdy więcej nikt nie pracował więcej od niego.” – str. 161

Rywalizacja i zaangażowanie nie dotyczyła tylko parkietu i ćwiczeń z piłką było też BIEGANIE… „Zawodnicy są dzieleni na trzy grupy: A, B i C. Do grupy A trafiają zazwyczaj szybcy rozgrywający, do grupy B – zawodnicy tacy jak Michael, średnio szybcy, a do grupy C – najwyżsi zawodnicy. Musisz się zmieścić w określonym czasie. Niżsi zawodnicy zaczęli drażnić Jordana, że ma łatwiej, bo w grupie B limit czasowy jest o trzy sekundy dłuższy. Michael poprosił trenera Smitha, żeby przeniósł go do grupy A, po czym rozniósł tych kolesi w strzępy (…) Wtedy zrozumiałem.”

Ja też zrozumiałem już dawno temu, że Michael Jordan był najlepszym koszykarzem w historii i wiele jego rekordów nigdy nie zostanie poprawionych przez żadnego innego człowieka. Natomiast ważniejsza dla mnie jest nauka jaka płynie ze sportowego podejścia tego faceta do tego co robił w sporcie. Jeśli trenujesz, trenuj porządnie, nie odpuszczaj, staraj się. Nie będziemy mistrzami ale możemy trenować jak mistrzowie nie poprzez kopiowanie ich planów treningowych, nie dodając sobie kilometrów ponad siły natomiast możemy nawet biegnąc w tempie 6:30 poczuć uczucie dobrze wykonanej roboty.  Zrób porządnie tyle na ile pozwala Ci Twój organizm czy wolny czas nie ważne, że podczas zawodów wyprzedzi Cię 90 % uczestników, rób swoje trenuj porządnie.

Nie chcę powiedzieć, że trening powinien być naszą obsesją absolutnie nie o to mam na myśli ale jeśli wychodzisz na powietrze i decydujesz się przebiec 10 km możesz zrobić to byle jak lub starannie równo i w tempie w jakim widnieje to w twoim planie treningowym. Radość w uprawianiu sportu jest niesamowitym uczuciem kiedy po powrocie do domu wiesz, że wykonałeś to co miałeś do zrobienia i zrobiłeś to dobrze. Miej wyrzuty sumienia, że mógłbyś zrobić więcej, dzisiaj miało być 8 km świetnie gdy było 8 km następnym razem będziesz miał zaplanowane 12 km wtedy będzie więcej. Trenowanie profesjonalnie nie oznacza bólu, w bieganiu nie obowiązuje hasło „nie ma bólu nie ma wyników”.

Podczas każdego treningu Jordan zawsze wybierał sobie „ofiarę”, czyli z osobą, z którą chciał tego dnia rywalizować. Uprawiał wobec takiego zawodnika trash-talking wyzywając go cały czas na pojedynek i żartobliwie obrażając jego umiejętności. W rzeczywistości chodziło mu nie obrązenie kolegi ale o wyzwolenie u przeciwnika ponadprzeciętnych umiejętności aby przeciwnik był jeszcze lepszy, żeby trudniej było go pokonać. Do motywowało go do lepszej postawy, nie ważne co jego czy nas nakręca ważne aby ten czynnik działał i motywował nas do wyjścia na trening kiedy za oknem słaba pogoda lub super film w telewizji.

 

 

Wczoraj obejrzałem na You Tubie 50 najlepszych akcji M. J. i zauważyłem, że nawet w meczu po udanej akcji zawsze mówił te swoje docinki do przeciwników on się nakręcał w każdej rywalizacji. Trener Chicago Bulls gdzie w końcu trafił Michael podczas zajęć „dzielił w pewnym momencie grupę na dwie drużyny i wygrywała ta, która jako pierwsza zdobyła 10 punktów. Członkowie drużyny, która przegrała, musieli zrobić 10 okrążeń. (…) Przez cały rok Michael nie przebiegł ani jednego okrążenia. W jednym z meczów drużyna Michaela prowadził 8:0, więc Kevin przeniósł go do drużyny, która przegrywała. Michael się wściekł. Pierwsze 9 punktów zdobył sam i jego drużyna wygrała” str. 248, 249.

To czego później dokonał jest niesamowite w trzecim meczu jaki rozegrał w NBA zdobył 37 pkt (w tym 22 pkt w ostatniej kwarcie), w piątym meczu 45 pkt.

Kiedy jego kariera została przerwana przez kontuzję robił wszystko aby wrócić do gry, ryzykował zdrowie (co akurat nie jest godne pochwały) ale wrócił jeszcze lepszy. Mimo, że stracił prawie cały sezon. Uratował play-offy dla swojej drużyny gdzie jego Bulls trafiło na absolutnych mistrzów NBA Boston Celtics i ich niekwestowanego lidera i legendę Larrego Birda. W pierwszym meczu nawrzucał Celtom 49 pkt a w drugim meczu 63 pkt co było rekordem wszech czasów. „To był Bóg przebrany za Michaela Jordana” powiedział wspomniany Bird o młodym chłopaku, który nie rozegrał jeszcze w najlepszej lidze świata nawet dwóch pełnych sezonów.

Michael Jordan to rewolucja w koszykówce, to przez niego firma Nike wprowadziła kolorowe buty wcześniej grano tylko w białych inne były zabronione, w pierwszym sezonie firma musiał płacić za każdy występ Jordana 5 tys. dolarów kary za łamanie regulaminu (potem zarobiła na tym modelu 150 mln a Michael dostał swoje 25%). Obcisłe spodenki Michael zastąpił modelem dłuższym znanym i powszechnym do dzisiaj ale na koniec jeszcze kilka rekordów.

W sezonie po kontuzji 28 razy zdobył ponad 40 pkt. Sześciokrotnie przekroczył próg 50 pkt, zdobył 40 pkt w dziewięciu meczach z rzędu. A to tylko wstęp do legendarnego życiorysu: 6-krotny mistrz NBA, 2-krotny mistrz olimpijski,  10-krotny lider klasyfikacji strzelców. Nie chcę zanudzać nikogo statystykami ale wyobraźcie sobie, że ten człowiek w 82 meczach sezonu potrafił zdobywać średnio 37,1 pkt czy 35 pkt a średnie powyżej 30 pkt do dla niego niemal zasada podczas każdego sezonu. Dla porównania lider strzelców polskiej ekstraklasy w tym sezonie David Jelinek ma średnią 19,6 pkt.

 

 

Powyższe cytaty pochodzą z najlepszej biografii jaką czytałem „Michael Jordan Życie” – Rolanda Lazenby. Jeszcze nie dotarłem do końca (ma ponad 663 stron) ale musiałem przedstawić Wam bohatera pozytywnego następnym razem napiszę o bohaterze negatywnym. Mam nadzieję, że te dwa teksty będą dobrą motywacją do treningów dla wielu z nas.

Kto będzie moja „ofiarą” Bohaterem negatywnym?

Macie jakieś propozycje?

Inne osoby czytały również:

Szkolenie nordic walking…

2020-06-16 14:46:57
runnerski-pl

8

Trenuje raport #1 sezon 2020

2020-05-06 15:04:32
runnerski-pl

8

(Nie)Idealny plan treningowy

2020-04-17 14:28:13
runnerski-pl

8

Trenuję raport #4

2020-02-19 14:28:50
runnerski-pl

8

Trenuję raport #3

2020-01-30 19:26:43
runnerski-pl

8

Popełniliśmy wywiad…

2020-01-28 12:40:34
runnerski-pl

8

Trenuję raport #2

2020-01-12 19:38:13
runnerski-pl

8

Tempo maratońskie, WB2 cz. IV

2020-01-09 14:34:19
runnerski-pl

8

4 Comment

  1. Bookworm says: Odpowiedz

    Masz rację, również twierdzę, że to jest najlepsza biografia zawodnika NBA, którą czytałem. Teraz czytam: „Larry vs. Magic : kiedy rządziliśmy NBA / Larry Bird, Earvin Magic Johnson, Jackie MacMullan – również polecam. Napisali tę książkę, żeby wyjaśnić raz na zawsze pewne kwestie. Śmiało napiszę – wciąga!

    1. runnerski.pl says: Odpowiedz

      Widziałem i zastanawiałem się czy to może być ciekawe zestawienie, dzięki za polecenie, pewnie za jakiś czas skuszę się.

  2. runnerski.pl says: Odpowiedz

    Na dołączonym filmiki w akcji nr 36 ostatnim rzutem w ostatniej sekundzie zapewnił zwycięstwo swojej drużynie akademickiej North Carolina w swoim debiutanckim sezonie. W drużynie było dwóch starych mistrzów a trener zaufał jemu i tę akcję rozrysował właśnie dla niego. Mimo że MJ miał wtedy 17 lat.

  3. […] „Michael Jordan Życie” Roland Lazeby Najlepsza biografia jaką w życiu czytałem a z pewnością najlepsza biografia sportowa jaką kiedykolwiek napisano. 663 strony wyczerpują chyba wszystko co można byłoby napisać o tym człowieku. Niezwykłym sportowcu o nieprzeciętnym charakterze, jego woli walki i rywalizacji. Podczas lektury byłem pod wrażeniem rysów psychologicznych przedstawionych w tej książce i stylowi w jaki autor dostrzegał przemiany momentami przegranego dzieciaka w wielką gwiazdę sportu. A smaczkami są opowieści o butach, spodenkach i innych zawodnikach. Po jej przeczytaniu trzeba koniecznie odpalić You Tube i oglądać wielkiego MJ-a w akcji… bez końca. Książka dla: fanów koszykówki, MJ-a lub sportu i niezwykłych biografii sportowców. PEŁNA RECENZJA […]

Dodaj komentarz

11 + two =