Zostań swoim trenerem.

Zdaję sobie sprawę, że recenzje książek nie cieszą się chyba największą popularnością na mojej stronie ale jeśli spotykam się z pozycją wartościową lub beznadziejną muszę o niej wspomnieć. Tym razem mam niebywałą przyjemność napisać dwa słowa o książce naprawdę godnej polecenia. Dlaczego?

(niniejszy tekst NIE JEST tekstem sponsorowanym podobnie jak pozostałe recenzje ukazujące się wcześniej)

Od razu przejdę do konkretów jest to książka, która nie namawia Cię do realizowania zawartego w niej planu treningowego tylko uczy Cię jak go zrobić i zmusza każdego czytelnika do myślenia o swoim bieganiu, analizowaniu go i poprawiania a właściwie dostosowywania do własnych możliwości czy startów.

Po tej książce pod warunkiem, że zdecydujesz się przeczytać ją dokładnie i z analitycznym podejściem zostaniesz trenerem… swoim trenerem i nigdy już nie będziesz biegał bezkrytycznie według planów znalezionych w sieci czy gazecie. Moim zdaniem dzięki temu będziesz rzeczywiście jak obiecują autorzy biegał szybciej ale pod warunkiem… że tę książkę „przetrawisz” i zastosujesz podane tu wskazówki. Momentami nie jest to łatwa wiedza dla początkującego biegacza natomiast absolutnie do pochłonięcia i wdrożenia w swoje bieganie.

„Dzięki lekturze tej książki zyskasz dostęp do narzędzi, dzięki którym staniesz się dla siebie świetnym szkoleniowcem, zaczniesz lepiej trenować i będziesz szybciej biegać. Jeśli chcesz przyswoić tę wiedzę i zrobić z niej użytek, trenowanie będzie wymagało od Ciebie większego wysiłku intelektualnego niż to, do czego przyzwyczajona jest większość sportowców; staniesz przed koniecznością zwracania większej uwagi na to, co dzieje się z Twoim organizmem. W ostatecznym rozrachunku opanowanie sztuki bycia własnym trenerem spowoduje jednak, ze bieganie zacznie Ci sprawiać więcej przyjemności i satysfakcji, a do tego będzie Ci po prostu lepiej szło.”Brad Hudson, Matt Fitzgerald „Jak biegać szybciej Od 5 kilometrów do maratonu” str. 16

Niby czysta autopromocja autorów ale po przeczytaniu tej książki wierzę, że mają racje. Jeszcze jeden fragment uzasadniający mój optymizm:

„(…) uniwersalny i pozbawiony elastyczności program treningowy przeznaczony dla wszystkich biegaczy nigdy nie pozwoli Ci wykorzystać pełni Twojego potencjału. Trzymając się takiego planu, możesz zacząć swoją przygodę z tym sportem ale to wszystko. Gdy zrozumiesz, że trening musi być dopasowany do twoich potrzeb i powinien być modyfikowany na bieżąco w zależności od Twoich reakcji na podejmowane ostatnio wysiłki, czymś naturalnym stanie się dla Ciebie bieganie adaptacyjne” Brad Hudson, Matt Fitzgerald „Jak biegać szybciej Od 5 kilometrów do maratonu” str. 19

Początkowo nie chciałem brać tej pozycji do ręki za sprawą drugiego jej autora Matta Fiztgeralda, któremu nie mogę wybaczyć moim zdaniem fatalnej książki „80/20” ale w tej książce Matt F. jest tylko spisującym myśli Brada Hudsona a poza tym niniejsza książka jest zupełnie inna niż „80/20”, tam zalecano by na treningach biegać wolno tu przyświeca nam duch by biegać szybko. Wspomniany Hudson to trener i to z najwyższej półki, który trenuje olimpijczyków i bez wątpienia ma wiele do zaoferowania.

Wracając do samej treści ona jest nieco inna niż wcześniejsze pozycje z tej półki. Nie ma w niej porad o piciu, jedzeniu podczas zawodów, nie znajdziecie w niej rozdziałów o butach czy przygotowaniach do zawodów tutaj jest tylko i aż trening. Dlatego mimo, że jest to książka bardzo wartościowa nie powinna być pierwszą lub jedyną w bibliotece biegacza. Jednak powinna się w niej znaleźć obowiązkowo. Dlaczego?

Brad Hudson wyraźnie rozróżnia treningi do dystansów 5, 10, 21 czy 42 kilometrów, tłumaczy różnice fizjologiczne ale co ciekawsze dla nas także w treningu jaki powinniśmy wykonywać. Pokazuję jak np. łączyć pewne elementy treningu jeśli startujemy zarówno na 10 jak i na 21 km.

Osobiście czytałem ją niemalże w stanie hipnozy (dobra przesadzam) ale z wielkim zaciekawieniem ponieważ miejscami jest ona w 100% zbieżna z moim podejściem do treningów i do teorii biegowej. W sumie nie odkrywa ona nowych patentów biegowych ale bardzo ciekawie łączy różne spojrzenia na nasze bieganie. Wprawdzie kierując się zalecanym w niej kilometrażem wypada wyciągnąć wniosek, że jej odbiorca powinni być zaawansowani amatorzy to jednak znalazłem w niej zdanie, które nie przekreśliło podawanych w niej propozycji.

Autorzy namawiają do bezpiecznego zwiększenia kilometrażu ale:

„Nie zakładaj, że musisz zwiększać liczbę kilometrów, jeżeli nie jesteś w stanie tego dokonać lub nie masz ochoty poświęcać dodatkowych godzin na pracę na formą. Podnoszenie objętości treningowej nie jest jedynym sposobem pozwalającym osiągnąć postępy w bieganiu.” Brad Hudson, Matt Fitzgerald „Jak biegać szybciej Od 5 kilometrów do maratonu” str. 135

I rzeczywiście można to osiągnąć co potwierdzam własnymi doświadczeniami natomiast nie ma nic za darmo trenując tak samo a nawet mniej musisz to robić bardziej wydajnie czy po prostu idealniej dostosowywać to co robisz do tego w jakim miejscu treningowej formy jesteś. Wszystko po to aby Twój organizm zareagował na trening i się do niego zaadoptował. W książce „Jak biegać szybciej” wprowadzono właśnie nowe pojęcie biegania adaptacyjnego co nie ułatwia poruszania się w rozrastającej się biegowej terminologii ale w pełni oddaje zasady towarzyszące tej metodzie.

To jeszcze nic ta książka pokazuje nam jak zmieniać trening w kolejnych latach aby dalej robić postępy takiej dogłębnej analizy podejścia do treningu nie tylko w perspektywie startów jesienią ale także kolejnych lat chyba nie spotkałem wcześniej u żadnego autora. Nigdy nie zwracałem uwagi na to, że biegając 8-9 lat muszę robić zupełni co innego niż po 2 czy 4 latach biegowych prób.

Czułem jednak i pewien niedosyt tylko raz na stronie 48 autorzy chwalą użycie pulsometru przy biegach łatwych. „Dobrym sposobem na zachowanie kontroli nad własnymi poczynaniami jest używanie podczas łatwych biegów pulsometru. Trenując regularnie z takim urządzeniem, zyskasz szczegółową wiedzę na temat zakresu tętna powiązanego z umiarkowanie niewielkim wysiłkiem. Gdy rozpoczniesz już łatwy bieg, kontroluj prędkość, by utrzymać tętno w wyznaczonym zakresie. Powściągliwość opłaci się, gdy przyjdzie Ci się zmierzyć z następnym ciężkim treningiem”.

W pozostałych miejscach znajdujemy jako oznaczenie dla naszego tempa treningowego odnośnik do tempa np. na 10, czy 21 km. Będąc sceptycznym wobec takiego podejścia jestem lekko zawiedziony no ale zawodowcom rzeczywiście łatwiej jest biegać na tempo, ponieważ znają oni własne wyniki, tempa i możliwości a opisujący ich treningi zawodowi trenerzy (tak jak Brad Hudson) najwyraźniej zapominają, że my amatorzy mamy inaczej i trudniej. No i zmienny klimat Polski nie sprzyja bieganiu na tempo. Dzisiaj mam za oknem 12C a za tydzień może być 30C tu nie da się biegać za każdym razem w tempie na 10 km.

Jednak nie zmieniam opinii o tej lekturze, chcesz trenować wydajniej, robić postępy i… zostać swoim trenerem musisz przez nią „przejść”.

Zapraszam do zajrzenia do mojego największego Rankingu książek o bieganiu.

NA KTÓRYM MIEJSCU wkleiłem tę książkę?

Inne osoby czytały również:

Rekordy, życiówki i taka tam moja codzienność.

2017-06-20 20:21:52
runnerski-pl

8

Wyniki konkursu „Z biegiem marzeń”

2017-06-17 16:20:12
runnerski-pl

8

Mała zabawa biegowa (MZB).

2017-06-14 18:57:52
runnerski-pl

8

Konkurs – Z biegiem marzeń.

2017-06-11 19:56:33
runnerski-pl

8

Metoda Jeffa Gallowaya.

2017-06-09 14:33:15
runnerski-pl

8

Metoda Jeffa Gallowaya strategia biegu.

2017-06-09 12:42:03
runnerski-pl

8

Warto mieć zasady.

2017-06-06 15:21:37
runnerski-pl

8

Przepis na sukces.

2017-05-30 17:56:05
runnerski-pl

8