Zawody w upale.

Treningi w czasie upałów to ogromne wyzwanie dla organizmu, kto decyduje się przebiec zawody w upale czyli np. w temperaturze powyżej 30 C wystawia swoje ciało ale i „głowę” na jeszcze większą próbę. Takiemu wyzwaniu można sprostać ale warto pamiętać o kilku elementach nigdy nie publikowałem tekstu w takiej formie natomiast wydała ona mi się na tyle atrakcyjna i mogąca komuś pomóc, że spróbowałem. A oto co z tego wyszło…

Ostatnio dostałem wiadomość od mojego kolegi Artura z którym miałem niebywałą przyjemność spotkać się podczas maratonu w Toruniu, z którego zresztą przysłał mi potem swoją relację Marzenia się nie spełniają, marzenia należy samem spełniać. Ostatnia wiadomość od Artura tym razem przed półmaratonem brzmiała:

– Cześć Marcin, (…). Jutro podczas biegu będą 32-33 stopnie (…) Co sądzisz o biegu z 0,5l butelką w ręku (w środku woda z miodem cytryną i solą). Czy taki bieg bardzo spowalnia biegacza? Oczywiście mam już przyszykowaną białą czapkę na jutro. Jakie dałbyś rady podczas biegu w upale?

Odpowiedziałem:

– Pij dzisiaj cały dzień po jednej szklance wody lub izo co godzinę, weź jutro butelkę i pij co kilometr łyka albo dwa do tego dużo na punktach. Nie licz na wynik każdy dodatkowy stopień powyżej 15C to 1-2 sekundy wolniej na km czyli 30C to z automatu 15-30 sek. Wolniej na km. Zacznij wolno zrezygnuj z rozgrzewki i pobiegnij treningowo.

– Niestety muszę się z tym pogodzić… to zamiast 4.10, zacznę w 4.30 i po 8-10 km zobaczę co dalej… jak będę wyprzedzał pod koniec słabnących zawodników, to i tak będzie satysfakcja. (…) W ubiegłym roku po biegu wylosowałem pas z bidonami… może lepiej wziąć ten pas?

– Jeśli z nim biegałeś to bierz a potem pij, pij, pij jakkolwiek pij na trasie cały czas ale też przed biegiem. Powalcz nie o wynik a o procent wyprzedzonych jak pobiegniesz mądrze i będziesz pił będziesz wyprzedzał jak dasz ciała będziesz wyprzedzany.

– Właśnie nie biegałem z tym bidonem, jedynie przymierzałem… dzięki wielkie za wskazówki.

– Pytam o to żeby Cię nie obcierał ale sama butelka nie jest zła i możesz do nie dolewać wodę. Najlepiej byłoby żebyś na 7-8 km dostał kolejna ALE PIJ OD POCZĄTKU BIEGU A NIE NP. OD 4 KM.

– No to podjęte, biegnę z butelką, piję regularnie, na punktach z wodą obowiązkowo, na 15 km butelka out i do mety. niestety trasa prowadzi przez wioski i nie ma opcji podania mi wody przez kogoś.

– Butelkę masz skończyć na 8 km zaufaj mi, co kilometr duży łyk i weź 0,7 dasz radę nie spowolnienie Cię. 32 C to bieganie EKSTREMALNE. Ja biegłem taki bieg zacząłem za szybko i mimo gotowości 1:33 skończyłem odwodniony 1:49.

 

Artur przysłał mi zdjęcie z tego biegu, dzielnie pokonuje ścianę wody z numer 278, z numerem 683 również nasz kolega Piotrek. Jak napisał mi Artur: "Piotrek ma życiówkę na HM 1.29.30 i jak narzeka, to mówię mu, że ma wynik 1s lepszy niż runnerski, ja na maratonie mam o 2s gorszy wynik. A swoją dziewczynę Piotrek sam namówił do biegania i już pobiegła 1.39.56 HM." - Piotrek muszę się poprawić o te 2 sekundy ;)

 

Artur przysłał mi zdjęcie z tego biegu, dzielnie pokonuje ścianę wody z numer 278, z numerem 683 również nasz kolega Piotrek. Jak napisał mi Artur: „Piotrek ma życiówkę na HM 1.29.30 i jak narzeka, to mówię mu, że ma wynik 1s lepszy niż runnerski, ja na maratonie mam o 2s gorszy wynik. A swoją dziewczynę Piotrek sam namówił do biegania i już pobiegła 1.39.56 HM.” – Piotrek muszę się poprawić o te 2 sekundy 😉

Teraz najciekawsze nasza wymiana zdań po biegu:

Artur:

– Cześć Marcin, ostatecznie termometr w aucie pokazywał na zewnątrz temperaturę 36 stopni…. biegłem z butelką 0,7 l i w białej czapce. Korzystałem z każdego wodopoju i kurtyny wodnej, nawet zatrzymując się na chwilę (nigdy tego wcześniej nie robiłem).

Pierwsza część trasy to płaskie 10 km (wyszedł mi międzyczas 45.58), na 9 km skończyłem pić swoją butelkę wody i zjadłem żel). Następnie był kilometrowy zbieg do doliny Wisły – w cieniu, a potem… katorga. Tam na dole 0 ruchu powietrza, patelnia niemiłosierna. Osłabłem bardzo, ale i tak wyprzedzałem co jakiś czas zawodników. Mój kolega z życiówką 1.26 zaczął zbyt szybko i na mecie pojawił się po 1.46, co dla niego to katastrofa, ale jak go mijałem wyglądał fatalnie (jak Michał Kucharczyk w meczach Legii:).

 

W wspomniana przez Artura "ściana płaczu"

 

W wspomniana przez Artura „ściana płaczu”W związku z tym, że dużo piłem, to pojawiła się kolka, ale jakoś sobie z tym poradziłem. Na około 19,8 km do… 21.0 km jest podbieg… prawdziwa ściana płaczu. Wyprzedziłem parę osób i ukończyłem na 29 miejscu z 222 co dobiegło, z czasem 1.39.14 Zwycięzca miał 1.16.39… i ponad 5 min nad następnym zawodnikiem, a już 11 miejsce to czas powyżej 1.30.

Przesłałem Arturowi szczere gratulacje i krótki komentarz:

Kolka to nie efekt picia tylko raczej łykania powietrza podczas picia. Po tej Twojej relacji tak sobie myślę że gdyby nie ta butelka to skończyłbyś na 1:46 z bólem i odwodnieniem. Fajnie walczyłeś ale w taką pogodę byłeś bez szans na więcej dlatego oceniając po miejscu WIELKIE GRATULACJE.

Dzisiaj dodam GRATULACJE za wynik i ROZSĄDEK

 

Inne osoby czytały również:

Puzzel motywacyjny czyli wyznaczanie celu

2017-11-23 15:13:16
runnerski-pl

8

Historia pewnego wyprzedzania

2017-11-14 17:34:36
runnerski-pl

8

Aby biegać szybciej wiosną trzeba najpierw…

2017-11-08 18:47:12
runnerski-pl

8

W roli debiutanta.

2017-10-30 19:31:27
runnerski-pl

8

Wracam

2017-10-24 17:37:49
runnerski-pl

8

To chyba już starość co?

2017-06-29 19:40:37
runnerski-pl

8

Rekordy, życiówki i taka tam moja codzienność.

2017-06-20 20:21:52
runnerski-pl

8

Wyniki konkursu „Z biegiem marzeń”

2017-06-17 16:20:12
runnerski-pl

8

  • Piotrek Szczęsny

    Piotrek numer 683 tutaj. Ja na szczęście tego dnia biegłem dyszkę w tych warunkach. Wybiegłem po Artura na końcówkę i przyznam szczerze ,że poradził sobie wzorowo z końcówką, zatrzymał się na pare sekund na podbiegu po czym zmobilizował się i zaczął wyprzedzać. Marcin, co tam 2s, teraz na połowkę łamiemy 1:29 bez problemu na jesiennych startach! 🙂

    • runnerski.pl

      …no dobra, łamiemy 😉 aczkolwiek Was obu stać na więcej.

  • runnerski.pl

    A ile można stracić na dodatkowym obciążeniu w postaci butelki lub bidonów na pasie?

    No cóż z każdą chwilą są one lżejsze a uwzględniając przelicznik, że dodatkowy kilogram na całym półmaratonie to około 40-50 sekund w zależności od tempa to butelka przez 8 km do momentu kiedy ją wypijemy a woda i tak z nas wyparuje to w sumie pewnie kilka góra kilkanaście sekund a więc mało.

    Natomiast straty mogą być liczone w minutach chyba to wystarczy za komentarz 😉

  • Pingback: Dziennik "moje bieganie" - Bieganie dla każdego()

  • Pingback: Dziennik "moje bieganie" IX 2016 r. - Bieganie dla każdego()