Wredny żart prima aprilisowy czyli wspomnień czar.

 

Padłem ofiarą niecnego żartu. Cały dzień się pilnowałem ale najwyraźniej chciałem tak bardzo… że uwierzyłem w kolejną edycję Lubuskiego Maratonu Szlakiem Wina i Miodu.

IMPREZY KULTOWEJ WŚRÓD KAŻDEGO KTO JĄ UKOŃCZYŁ MIMO, ŻE ODBYŁY SIĘ TYLKO DWIE EDYCJE 2013, 2014 (obie zaliczyłem). WINO LAŁO SIĘ NA TRASIE I TO W KILKU MIEJSCACH.

I niestety pozostanie to chyba jedyny maraton, którego trasa prowadziła podczas II edycji wzdłuż mojego płotu, ja biegłem a moi bliscy kibicowali mi w kapciach pod domem…

Trasa maratonu zarówno w pierwszej jego odsłonie jak i drugiej prowadziła dookoła Winnego Grodu czyli Zielonej Góry gdzie tradycja winiarska odradza się z coraz większą sławą. Nawet pobliskie góry lub całkiem pokaźne pagórki nie przyćmiły przyjemności skosztowania symbolicznie wina na trasie biegu. Organizatorzy ułożyli to wszystko tak abyśmy mogli odwiedzać winnice, w których tamtejsi gospodarze raczyli chętnych swoimi wykwintnymi trunkami i tylko maraton zakończył swój żywot zanim na dobre zdążył zachwycić większą ilość biegaczy.

Zwycięzca II maratonu Adam Draczyński pobiegł jak sam powiedział wracając z pracy „prosto z nocki” i wykręcił czas 2:40. Uwierzcie mi dokonał tego na bardzo ciężkiej trasie gdzie regułą były leśne ścieżki a asfalt był tylko dodatkiem np. na 2 km podbiegu i zbiegu do Buchałowa. Po biegu powiedział, że zrobił sobie długie wybieganie przed maratonem gdzie miał być „prowadzącym” dla pań na wynik 2:27 !!!

 

 

To tu przebiegłem swój pierwszy maraton, to tu pokonałem swój drugi maraton za każdym razem ucząc się na błędach bardzo boleśnie. Najpierw skurcze i 4:20:17 potem po roku mądrzejszy o ból znowu w trudach 3:56:15 i w końcu ostatni ubiegłoroczny już na innej trasie w innym mieście do tego w dużo lepszym czasie 3:25:08 takie były bolesne początki i niezapomniane wspomnienia z Lubuskiego Maratonu Szlakiem Wina i Miodu. Koszulkę i medale mam do dzisiaj i łza się w oku kręci.

Może nadejdą lepsze czasy, organizatorzy Bractwo Biegaczy nadal biega i organizuję imprezy np. Parszywą Dwunastkę może zatem wrócą lepsze czasy dla maratonu w Zielonej Górze gdzie jak policzyłem w tym roku odbędzie się blisko 10 biegowych imprez ale ciągle nie ma tu w kalendarzu żadnej na dystansie 42 km.

Napisali:

„Maraton Szlakiem Wina i Miodu reaktywacja! (28 sierpnia 2016-zapisy)
3,2,1… start! Zaczynamy zapisy na kolejną edycję Lubuskiego Maratonu Szlakiem Wina i Miodu! Dla wszystkich chętnych organizatorzy, Bractwo Biegaczy Zielona Góra, przygotowało szereg niespodzianek. Największą jest brak opłaty startowej (!), którą rekompensuje sponsor tytularny imprezy. W pakiecie znajdą się również atrakcyjne koszulki techniczne i „butelki specjalnego przeznaczenia”, ale o tym później. Uwaga – limit uczestników 500 osób, dla pierwszych 100 osób czapeczka do biegania gratis!

Zapisy wyłącznie poprzez wysłanie maila z imieniem i nazwiskiem, numerem telefonu i rozmiarem koszulki na adres: bractwobiegaczy@gmail.com

Zapraszamy do udziału!”

A ja to łyknąłem jak młody pelikan. Co za wstyd.

  • Malgorzata Wrzesinska

    Ano widzę, że organizatorom udał się żart 😉

    • runnerski.pl

      Pewnie taki naiwny byłem tylko ja… nie zdziwiłem się brakiem opłat jedynie zastanowiłem się nad brakiem daty urodzenia ale dalej wierzyłem…