VI. Maszeruj.

VI. Maszeruj.

Mam przed oczami pewien scenariusz, który z premedytacją zastosowałem już wielokrotnie: spotykam osobę, która opowiada mi, że zaczęła biegać a ja już po chwili pytam ją:

– Czy stosujesz marszobieg? – ona patrzy na mnie trochę dziwnym wzrokiem, może nawet lekceważąco i wtedy rozpoczynam. Opowiadam jej o sobie – wiesz biegam trochę nawet… szybko tzn. wyprzedzam na zawodach jakieś 80% nieraz nawet 90% uczestników – dodaje od niechcenia i wtedy gdy mój rozmówca nie spodziewa się ataku, wystrzeliwuję mówiąc – trenuję tak już od kilku lat tzn. stosuję marszobieg na każdym treningu i w żaden sposób nie sprawia to, że moje treningi są słabsze. Co więcej co roku poprawiam swoje rekordy – mojemu rozmówcy lekko opada szczęka dopytuje z niedowierzaniem o szczegóły i często deklaruje, że sam próbował ale stwierdził, że to tylko dla początkujących lub obiecuje, że spróbuje.

Nie będę usiłował przekonywać Ciebie, że można trenować na poważnie korzystając z marszobiegów, bo można i dla mnie jest to oczywiste ale żaden nawet średnio zaawansowany biegacz nie uwierzy w to nawet wtedy gdy pokażę mu swoje treningi i udowodnię, że u siebie stosuję tę metodę na co dzień.

Natomiast jeśli Ty jesteś na początku swojej drogi biegowej spróbuj przerywać bieg marszem. Nie dlatego, że obiektywnie jest kilka jeśli nie kilkanaście zalet takiego postępowania ale dlatego, że będzie Ci DUŻO ŁATWIEJ, mniej się zmęczysz a efekt treningowy będzie taki sam. Zmniejszysz ryzyko kontuzji i przetrenowania a efekt będzie…

Mógłbym powtórzyć w tym wpisie moje wcześniejsze publikacje na temat marszobiegów ale może zwrócę uwagę na najważniejsze rzeczy.

Przede wszystkim należy przerywać bieg marszem, który będzie szybki i żwawy ale dającym odpoczynek.

Owe przerwy muszą mieć miejsce od początku biegu to znaczy już po 2-4 minutach w zależności od poziomu a nie dopiero po 5 kilometrze kiedy jesteśmy zbyt zmęczeni aby przyniosły jakiś efekt.

Muszą być też mniej więcej równej długości i najlepiej dostosowane do poziomu jaki aktualnie prezentujemy.

Mądrzejsi od nas wymyślili proporcje więc własne pomysły typu 6 minut biegu 1 marszu raczej zawsze będą mniej skuteczne niż proporcje proponowane chociażby przez „ojca” marszobiegów Jeffa Gallowaya.

Zapraszam do zapoznania się z pewnym szerszy ujęciem tego zagadnienia zawartym w części II oraz części I, jakoś mi tak wyszło, że lepiej zacząć od części II (W NIEJ ZNAJDZIECIE ZALECANE PROPORCJE POMIĘDZY BIEGIEM I MARSZEM).

Tylko co tam teoria może chcecie poznać świadectwo MARKA mojego czytelnika, który kiedyś przysłał mi swój marszobiegowy debiut w maratonie, to naprawdę budująca opowieść. Jest jeszcze moja nieobiektywna opowieść maratonu z Torunia gdzie polecam szczególnie ciekawe komentarze pod tekstem, też z zabarwieniem marszobiegowym.

Inne osoby czytały również:

Rekordy, życiówki i taka tam moja codzienność.

2017-06-20 20:21:52
runnerski-pl

8

Wyniki konkursu „Z biegiem marzeń”

2017-06-17 16:20:12
runnerski-pl

8

Mała zabawa biegowa (MZB).

2017-06-14 18:57:52
runnerski-pl

8

Konkurs – Z biegiem marzeń.

2017-06-11 19:56:33
runnerski-pl

8

Metoda Jeffa Gallowaya.

2017-06-09 14:33:15
runnerski-pl

8

Metoda Jeffa Gallowaya strategia biegu.

2017-06-09 12:42:03
runnerski-pl

8

Warto mieć zasady.

2017-06-06 15:21:37
runnerski-pl

8

Przepis na sukces.

2017-05-30 17:56:05
runnerski-pl

8

  • metricrunner

    Choć sam nie stosuje (jestem z tych co jak biegają to nie idą 😉 ) to uważam że marszobieg dla wielu może się sprawdzać. A początkujący i osoby z nad wagą wręcz powinni od niego zaczynać.

    • runnerski.pl

      To jest zdrowe podejście 😉

      • metricrunner

        A tak przy okazji, jak biegasz 10km i pół maratony to też marszobiegiem?

  • runnerski.pl

    Na treningu zawsze, na zawodach „dychy” nigdy nie biegłem z marszem a 21 km jeśli nie biegnę po życiówkę wiedząc, że to nie ten moment i miejsce to wtedy treningowo oczywiście z marszobiegiem 😉 i żartuję wokół, że robię tak, bo NIE LUBIE SIĘ MĘCZYĆ