• Maratony
  • Samotność maratończyka.

    Rok temu w Toruniu przebiegłem swój ostatni maraton ale tam frekwencja około 500 osobowa do tego ograniczona liczba kibiców wycisnęły w mojej pamięci obraz pt. samotność maratończyka. Tutaj w Walencji 24.000 uczestników biegów na 10 km i 42 km zapowiadało dokładnie odwrotny obraz prawdziwe morze ludzi, zawodników ale i kibiców. Ruszyliśmy przez most. Od razu zwariował mój […]

  • 10 km i inne
  • 39:59 życiówka w cieniu porażki.

    Grymas bólu na mecie uchwycony przez Biegającego Foto oznaczał dla mnie wymarzony wynik 39:59 i życiówkę w cieniu porażki (mimo to pamiętałem żeby zatrzymać zegarek 😉 ). Bieganie bywa bardzo zaskakujące nie tylko jeśli chodzi o nasze wyniki i możliwości fizyczne ale również pod względem reakcji naszej psychiki. Kto cierpiał lub walczył ze swoimi słabościami w […]

  • 10 km i inne
  • Mój negative split.

    W ostatnią sobotę walczyłem z własnymi słabościami na dystansie 10 km podczas biegu w Gubinie. Następnego dnia odwiedził mnie mój Przyjaciel Wojtek i z wystudzoną już od emocji głową rozpocząłem razem z nim analizę naszego biegania. Wojtek zmartwiony swoją świeżą kontuzją chyba wolał rozmawiać o moim starcie. Temat musiał zejść na szukanie przyczyn przez które […]

  • 10 km i inne
  • Pomożecie?

    Zostało mi 5 tygodni i osiągnę koniec tego sezonu. Pozostaje pytanie gdzie jeszcze pobiec? Szacuję, że na 10 km mogę bardzo minimalnie złamać 40 minut za to na 21 km czuję się na 1:28:30 a to już dla mnie kosmiczny wynik. Nie czaruję zupełnie nie wiem co wybrać. Pomożecie? Mam do wyboru dwie możliwości: wariant I – […]

  • Półmaratony
  • Nie liczy się wynik.

    Zauważyłem, że podczas zawodów a szczególnie podczas półmaratonów, najbardziej zadowolone z siebie są nie tylko osoby, które pobiegły szybko poprawiając swoje rekordy tras, czy ustanawiając tzw. życiówki. Ogromnym optymizmem na mecie tryskają ci dla których nie liczy się wynik tylko… dobra zabawa czyli sam udział w „rywalizacji”. Kolejny mój półmaraton przeszedł do historii. Chyba był to […]