Sztafeta w 103 km Ultramaratonie Nowe Granice, po 1,5 miesięcznej przerwie w bieganiu i efekt poniżej.

Dwa słowa wstępu. Łukasza znam od podstawówki razem trenowaliśmy koszykówkę i chodziliśmy do liceum teraz zdarza mi się pomagać mu w jego bieganiu. W ostatni weekend wziął on udział w zielonogórskim Ultramaratonie Nowe Granice 103 km biegnąc na drugiej zmianie w 4 osobowej sztafecie. W ostatnim czasie praktycznie nie biegał, dokładnie rzecz ujmując to nie biegał 1,5 miesiąca. Zaplanowaliśmy zaledwie jego ostatni tydzień (3 treningi!) aby zrobić nawet mniej niż minimum. Brak biegania nie oznaczał jednak brak ruchu, Łukasz wziął się za CrossFit co jak się okazało miało wpływ na jego kondycję.

Poniższy tekst jest naszą prywatną korespondencją, pierwotnie bez planów publikacji dlatego proszę o wyrozumiałość w skrótach i uproszczeniach niemniej dla mnie jego relacja z tego niezwykłego biegu jest rewelacyjna dlatego poprosiłem go o pozwolenie na publikację w takiej właśnie formie. Ponadto jego sprawozdanie zawiera ciekawą analizę i wnioski.

 

„Marcinie,

przesyłam materiał do analizy, później komentarz:

lukas

1.  Kontekst: Wpadka organizacyjna Kolegów. W wyniku chęci pomocy (chęć podwiezienia – nie udało się – osoby spoza drużyny) Kolega spóźnił się po mnie 10 minut. R.B. na pierwszej zmianie pobiegł rewelacyjnie i spóźniliśmy się przez Kolegę na I zmianę. Goniliśmy go w polu, gdzie auto grzęzło. Efekt był taki, że ja biegłem 1 kilometr goniłem R.B., on wracał 1 kilometr żeby przekazać mi chipa. Straciliśmy 4- 5 minut. Wyobrażasz sobie atmosferę w samochodzie, gdzie na siedzeniu pasażera rozbierałem, dobierałem się, zamiast planowanej rozgrzewki wybiegłem w temperaturze minus 5 w polu z samochodu, żeby pobiec w crossowych warunkach 24 kilometry.

2. Wynik Drużyny: Kumpel który się spóźnił chyba ze stresu na 3. zmianie padł ze skurczami i duma nie pozwoliła mu zadzwonić o zmianę, straciliśmy na 3. zmianie 30 minut – pokłócili się. Facet na 4. zmianie to jakiś zawodowy biegacz, pobiegł 28 kilometrów na 4:14 i zajęliśmy 22. miejsce na 66 sztafet. Gdyby ten z 3. zmiany zgłosił problem prawdopodobnie bylibyśmy na (!) 9 miejscu.

3. Trasa: 2 odcinek dużo gorszy niż 3-ci. rok temu. Tzw. stawy powodowały, że podobnie jak inni obiegałem lasem, bo lód i błoto nie pozwalały nikomu biec trasą. Efekt był taki, że od 2. kilometra biegłem 2 godziny z 1 mokrą od błota i wody nogą i zakrwawionym (o czym się dowiedziałem na mecie z zeschniętej krwi i strupów) kolanem.

4. Przygotowanie: Koledzy organizacyjnie w porównaniu do roku ubiegłego – inni (inna drużyna, czas o godzinę gorszy), ja amatorskie buty. Mam jakieś Karrimory z Anglii za 120 złotych, pierwotnie na crossfit, lekkie ok, tyle że na pewno nie na lód, błoto, grząski piach, korzenie, kałuże. Byłem nielicznym bez camel packa na 2 żelach.

5. Nawadnianie: totalnie brak, po 16 kilometrach F. podał mi gorącą herbatę, poparzyłem się, nie nawodniłem wytrąciłem z rytmu. Wkurzają spadające rękawiczki i świadomość, że R.B. zerwał jedno skrzydło mocowania numeru z chipem i cały czas trzeba myśleć, żeby go nie zgubić.

6. Muzyka: Justyna Steczkowska

7. Feeling Bez Analizy Zapisów (tu zdaje się na Ciebie):

 

Poza irytacją na amatorstwo kumpli. Mało biegałem, ważę 96 kg, nie planowałem biec, jestem ambitny i doświadczony, dam radę, cudów nie ma, nie ma formy bez treningu. Te 24- 25 km to nie 21 km, tu żartów już raczej nie ma. Pierwsze 10 km świadomość za wysokiego tętna. Marcin Rosak znów powie a nie mówiłem pobiegłeś jak na 15 km a tu 24 km, to musiało się tak skończyć. Powinienem biec OWB1, a tu lecę w 2 a nawet 3, przeginam, jak to się skończy, trudno – kto jak nie ja. Próba uregulowania tętna, obniżenia poprzez umysł, nie myślenie o pracy, zamyślenie o czymś innym, zero napinki wobec innych biegaczy, nikt znajomy nie był blisko przed albo za, stąd nie ma ciśnienia na szybszy bieg, że wyprzedzi mnie ktoś kogo uważam za słabszego. Nie patrzę na czas, patrzę na tętno, po pierwszy 5 zero pojawiają się jakieś 5,43 więc jest chyba OK. Dobry sen, mądre śniadanie, czuję że nie potrzebuję żadnych żeli, biorę po pół profilaktycznie po 10, 15, 19, czuję się dobrze jest chłodno.

Jest siła, jest świadomość, umysł, co ciekawe już doświadczenie własnego ciała. Biegnie się dobrze, jedyny mankament po 20 km to waga, że gdybym był lżejszy bym latał, nie mam problemu podnosić nóg jednak świadomość, że mimo że mam silne nogi dźwigam więcej niż bym musiał. Pytanie, czy i kiedy przyjdą skurczę. 22 kilometr nie ma tematu. Czuję, że mam do mojego punktu od 1 do 3 kilometrów, chcę się popisać i zafiniszować na ostatnim kilometrze. Wyprzedzam ludzi na odcinku asfaltowym, 23 kilometr po asfalcie pod górę pierwsze odczucie, że jeśli w tym tempie na tętnie 170 pobiegnę jeszcze kilometr byłyby skurcze, lekkie odczucie w lewej łydce, meta zadowolenie, kolega przejął pałeczkę.

Bez ściemy. Na niebieganie i tyle crossów które jednak powodują czucie w mięśniach i stawach – pewnie też zmęczenie – przyzwoicie.

Potwierdzam Twoje przypuszczenia. Najważniejsza jest wydolność! Jeśli jesteś mocny psychicznie mógłbyś się prawdopodobnie dobrze przygotować do biegu nie biegając….oczywiście kwestia oswojenia z trasą, z sytuacją, dystansem jest ważna, jednak jeśli masz mocną głowę mógłbyś przygotować się do biegu na basenie i crossie.

Widzę, że minimalnie słabszy bieg niż rok temu. Wtedy biegłem jak się okazało łatwiejszy odcinek, ze spokojem organizacyjnym. Poczucie po tym biegu dużo lepsze. Wtedy byłem przygotowany biegowo tu nie, stąd biorąc pod uwagę wagę i mało biegu ten rezultat jest w mojej ocenie i odczucie dużo lepszy niż rok temu.

 

Nie mam pojęcia co Ci wyjdzie z analitycy tych 3 biegów, które intuicyjnie porównałem. Wnioski mam generalne takie:

1. nie zdawałem sobie sprawy, zwróciłeś mi uwagę, jestem już doświadczony biegowo…

2. nie muszę rezygnować z crossu, daję też wydolność nie tylko mięsień.

3. lubię biegać, starty nie są nieporównywalne do treningów, ta atmosfera,

4. jeśli teraz dietą zrzucę kilogramy, wrzucisz mi regularny trening, to są głębokie rezerwy….

Łukasz”

 

Moja odpowiedź na gorąco:

 

Witam,

powiem tak dawno nie czytałem tak fascynującej opowieści ale do tego wrócę na końcu.

Miałeś pobiec 3 uderzenia wolniej (śr. tętno) niż Półmaraton w Przytoku 2015 i tak wyszło, rewelacja uwzględniając stres, podłoże, temperaturę, WAGĘ, brak wody, większą ilość ciuchów na Tobie itp. itd. tu byłeś znacząco lepszy niż przed rokiem w Przytoku jestem w lekkim szoku, wiedziałem że CrossFit działa ale nie wiedziałem, że aż tak.

Palę się do naszej współpracy łączącej u Ciebie CF z bieganiem.

Zrobiłeś ambitny wynik wytrzymałeś i nie padłeś co uwzględniając dobrą taktykę, było do przewidzenia 😉 Wielki Szacun, szkoda Waszego miejsca ale jak powiedzieliby komentatorzy „taki jest sport” potraktuj to jako doświadczenie i fajny trening. No i podobno medale macie ekstra (lekko zazdroszczę).

I wspomniane „na koniec”, MUSZĘ podkreślam muszę tę opowieść umieścić na swojej stronie mam tam zakładkę Wasze biegi, RELACJA  jest naprawdę niesamowita.

Marcin

 

Bardzo chciałem pokazać Wam ten tekst ponieważ jest on dowodem na emocje i przyjemność biegania nawet jeśli tempo biegu bywa w okolicach 6 minut na km i niektóre rzeczy zawodzą oraz to, że szukając dróg treningowych można znaleźć ciekawe zamienniki (jak zrobił to Łukasz z CrossFitem).

Ponadto jego relacja pozwala poczuć atmosferę biegania w dosyć nietypowych zawodach tak jak napisałem na wstępie była to sztafeta na Ultramaratońskim dystansie 103 km każdy z nich musiał pobiec około 25 km w zależności od zaplanowanego odcinka, do poszczególnych miejsc zmiany należało dojechać, czekać na partnera ten musiał z tego miejsca wrócić, do tego trasa w terenie różne niespodzianki łatwo to oni nie mieli.

Mnie takie historie bardzo motywują mam nadzieję, że niektórych z Was również a jeśli macie swoją historię to przypominam zakładka Wasze biegi zawsze może zostać wykorzystana. 

III Ultramaraton Nowe Granice już za rok znowu dookoła Zielonej Góry.

 

Zaprasza również na tekst opisujący ubiegłoroczny rekord Łukasza na 10 km a także na pozostałe dwie relacje w tej zakładce to są bardzo ciekawe przygody biegowe, polecam i czekam na następne z Waszym udziałem.

Inne osoby czytały również:

Największy ranking książek o bieganiu.

2017-02-06 08:08:58
runnerski-pl

18

Roztrenowanie w bieganiu.

2016-10-16 14:13:53
runnerski-pl

18

VIII. Czytaj o bieganiu i stosuj zdobytą wiedzę.

2016-05-16 08:02:43
runnerski-pl

18

Rekordy, życiówki i taka tam moja codzienność.

2017-06-20 20:21:52
runnerski-pl

8

Wyniki konkursu „Z biegiem marzeń”

2017-06-17 16:20:12
runnerski-pl

8