Ścieżka na skróty do szybszego biegania.

 

Zauważyłem, że co pewien czas trafiam na dziwne pomysły w sprawie szybszego biegania, ich autorzy obiecują mi, że w sposób istotny poprawię swoje osiągnięcia gdy tylko zastosuję ich prosty patent. Niektóre rozwiązania są tak absurdalne, że trudno uwierzyć w ich skuteczność tymczasem może jednak warto spróbować, najczęściej są one bardzo proste i nie wymagają dużego nakłady sił i czasu, choć zdarzają się i bardziej skomplikowane. Decyzję w sprawie ich stosowania pozostawiam Wam przedstawiając jedynie kilka dziwnych porad na jakie natknąłem się w ostatnim czasie.

 

1. Mało Ci własnej masy przymocuj sobie ciężarki.

Słyszeliście o bieganiu z ciężarkami. Nigdy nie zapomnę historii opowiadanej mi przez mojego ojca z późnych lat siedemdziesiątych kiedy w Zakopanem wielokrotnie widywał kadrę naszych ciężarowców czy zapaśników biegających po górach z prymitywnymi ciężarkami przytwierdzonymi do ich ciał. Widocznie to im pomagało.

Na moich treningach koszykarskich dawno, dawno temu pokonywaliśmy wyskakując obunóż płotki z piłką lekarską w dłoniach (taki specyficzny ciężarek) i potwierdzam również pomagało.

 

 

W bieganiu ciężarki można używać trzymając specjalne ich wersje w dłoniach lub przypinając je do nóg. Ogromna większość opinii w tym temacie jest miażdżąco krytyczna ale spotkałem jedną bardzo pozytywną pod warunkiem, że owe ciężarki są w dłoniach a nie na nogach, do tego są bardzo małej wagi np. po 0,5 kg dla mężczyzn i 0,2-0,3 kg dla kobiet a ponadto stosuje się je na wolnych biegach i ma się zdrowy organizm, szczególnie kręgosłup. Biegając najłatwiej przyspieszyć szybciej wymachując rękoma a silne ręce równa się…

 

2. Skipy w miejscu a właściwie marsz w miejscu z kolanami wysoko uniesionymi. Hundred-up.

„Podnieś jedno kolano na wysokość biodra. Następnie odstaw stopę do jej pierwotnej pozycji, delikatnie lądując na śródstopiu. Cały czas trzymaj prostą postawę z niewielkim pochyleniem do przodu.” Runners Word styczeń-luty 2016 str. 58 więcej na hundredup.com

Pomyślałem kolejna bzdura ale sprawdziłem. Kolana podnosiłem nawet lekko powyżej pasa maszerując w miejscu i po 2 minutach miałem… dość, górne mięśnie ud przy pasie wręcz paliły… skoro biegamy skipy może to jest prostszy sposób i do tego nieobciążający tak stawów. Ćwiczenie wykonywane regularnie podobno daje niesamowite efekty. 2 minuty czy 100 hundred-upów to bardzo mały wysiłek.

 

3. Ogranicz sobie tlen.

Kiedyś będąc na „zgrupowaniu” u mojego przyjaciela podzieliłem się z nim moim pomysłem: skoro na dużych wysokościach jest mało tlenu w atmosferze przez co biega się tam bardzo ciężko a to powoduje zwiększoną produkcje czerwonych krwinek w następnych dniach to może skoro nie mam namiotu do spania ze specjalnym stężeniem tlenu jak robią to zawodowcy, nie mam też gór powyżej 2 000 metrów za oknem ani kasy na obóz wysokogórski w Kenii będę biegał z czymś, czymkolwiek na twarzy aby ograniczyć ilość tlenu i tym samym zrobię sobie trening… wysokogórski. Wiem, jak by to wyglądało ale czego nie robi się….

 

 

Mój przyjaciel WYŚMIAŁ MNIE i nie mam mu tego za złe, bo sam zareagowałbym tak samo ale ostatnio jakaś firma wprowadziła maski hipoksyczne dla biegaczy, w których bieganie ma przypominać trening wysokogórski. Muszę sprawdzić czy owa firma nie jest własnością mojego przyjaciela, bo o tym pomyśle mówiłem tylko jemu. Podobno efekt może być pozytywny (pod warunkiem, że się nie udusisz!) ale od poprawy sprawności mięśni oddechowych a nie zwiększonej ilości krwinek. Jeśli tak to ma rację Ultramaratończyk Dean Karnazes pisząc o słomce.

 

4. Piłeś kiedyś przez słomkę to pooddychaj nią?

„Jeśli bardzo poważnie podchodzisz do kwestii poprawy wyników i nie masz co zrobić z kilkoma tysiącami dolarów (od siedmiu do dziesięciu), możesz za symulować mieszkanie na dużej wysokości dzięki spaniu w namiocie wysokościowym („hipoksyjnym”). (…) Dzięki tego rodzaju namiotom można poprawić życiowe rekordy mniej więcej o dwa do czterech procent.

Znacznie tańsza alternatywa, która może przynieść o połowę mniejsze korzyści, polega na oddychaniu przez słomkę przez 5 minut dziennie. To proste ćwiczenie wzmacnia mięśnie oddechowe, dzięki czemu podczas intensywnego biegania będą się one męczyć nieco wolniej”. Dean Karnezes, Matt Fitzgerald „50 maratonów w 50 dni” str. 151.

Policzmy efekt. Śpiąc w namiocie „zyskamy”  od 2 do 4% w wyniku końcowym a w masce połowę tego czyli 1 do 2% zatem dla biegacza pokonującego półmaraton w 1:45 czyli 105 minut owe 1-2% to około 1-2 minut. Mało ale nakład sił też jest mały co to jest 5 minut codziennego oddychania przez słomkę w końcu i tak trzeba… oddychać. Tylko czy to już nie jest wariactwo?

 

5. Rolowanie.

Wystarczy większy wałek (w internecie są przepisy na zrobienie go z rury PCV) po którym toczymy nasze mięśnie a te w ramach podziękowania za takie tortury mają nam oddać z nawiązką ten relaks na zawodach. Jak tak dalej pójdzie zastanawiam co będzie bardziej popularne rozciąganie czy rolowanie znając moje podejście do rozciągania nie wiem czy spróbuję się zrolować, może poczekam na efekty moich znajomych chyba, że mieliście już tę przyjemność to proszę bardzo podzielcie się opiniami.

I kto nas nabija w rurę… przepraszam butelkę?

Istnieje…ścieżka na skróty do szybszego biegania?

Inne osoby czytały również:

Zalety i wady biegania z pacemakerem.

2017-03-28 15:03:31
runnerski-pl

18

Minusy biegania.

2016-05-18 09:26:33
runnerski-pl

18

Ścieżka na skróty do szybszego biegania cz. II.

2016-02-15 13:41:23
runnerski-pl

18

W sprawie początków biegania.

2015-05-25 14:42:51
runnerski-pl

18

Wyjątkowość biegania – wystartuj obok mistrza.

2015-05-19 10:36:02
runnerski-pl

18

Motywacje do biegania bywają różne.

2015-05-17 10:40:30
runnerski-pl

18

W sprawie kadencji i szybszego biegania.

2015-05-12 14:52:44
runnerski-pl

18

  • Małgorzata Wrzesinska

    O ciężarkach słyszałam i widziałam nieraz na Facebooku ich zwolenników. Oddychanie słomką – dobre 😀 kto to wymyślił. Ano widzę, że trochę jest tych patentów – ciekawe czy komuś tak naprawdę pomogły ?