Przepis na sukces.

Wiem, wiem trudno ostatnio nazwać moją aktywność na stronie… systematyczną ale… idzie ku dobremu, tzn. już za pięć dni czeka mnie egzamin końcowy na AWF-ie Poznań na kierunku trener personalny. Będę miał wtedy tyle wolnego czasu ile… Eskimosi lodu. No przynajmniej do czasu kiedy nie zgłoszą się do mnie biegacze chcący skorzystać z usług wykształconego, doświadczonego i ze wszech miar kompetentnego trenera i zawodnika. 😉 Nie wiedziałem, że tak łatwo jest się chwalić. 🙂 W ramach rekompensaty dla cierpliwych dzisiaj przepis na sukces.

To jest zestaw poleceń jaki na ostatnich wykładach zaprezentował nam prowadzący zajęcia. A zna się na rzeczy ponieważ zajmował się m. in. kadrą naszych wioślarzy.

 

TRENUJ, TRENUJ, TRENUJ, ODPOCZYWAJ

TRENUJ WIĘCEJ, TRENUJ WIĘCEJ, ODPOCZYWAJ

TRENUJ JESZCZE WIĘCEJ, ODPOCZYWAJ

TRENUJ NAPRAWDĘ CIĘŻKO, ODPOCZYWAJ

ODPOCZYWAJ, ODPOCZYWAJ, STARTUJ

 

Według niego jest to kwintesencja skutecznego treningu. Mam nadzieje, że też to widzicie. Powiem więcej mam nadzieję, że Wasze plany treningowe opierają się o te zalecenia. Ten pozornie prosty tekst powyżej zawiera w sobie wzrost obciążeń, wzrost specjalizacji treningowej wraz z dalszymi częściami sezonu, regeneracje, bps czyli bezpośrednie przygotowanie startowe nazywane taperingiem a także periodyzacje czyli podział sezonu na poszczególne fazy. Nawet jest tu mowa o systematyczności. 

Moi drodzy to kwintesencja treningu. Potwierdzam w stu procentach. Tylko stosować i na koniec po słowie STARTUJ będziecie mogli dodać CIESZ SIĘ SUKCESEM i ŚWIĘTUJ.

A jeśli komuś jest mało to usłyszałem na tych zajęciach jeszcze jedno zdanie, które już od wielu lat stosuję z doskonałym skutkiem. Nawet musieliśmy je na polecenie prowadzącego zapisać w swoich zeszytach w dosyć oryginalne formie:

 

JAKO PRZYSZŁY TRENER PERSONALNY:

OŚWIADCZAM, ŻE BĘDĘ W SWOJEJ PRACY STOSOWAŁ ZASADĘ JAK NAJMNIEJSZEGO BODŹCA.

 

Co to oznacza? Polega to na tym, że należy niemal zawsze (poza wyjątkami uzasadnionymi w szczególnych sytuacjach) stosować jak najmniejszy bodziec treningowy. Jednak zawsze taki, który wywołuje efekty. Wspomniane efekty przychodzą wtedy później ale są długotrwałe a sam trening jest bezpieczniejszy dla zawodnika, który rozwija się systematycznie i do zdecydowanie wyższego poziomu niż w sytuacji gdybyśmy zaserwowali mu np. interwały już na początku cyklu treningowego.

Wkrótce będzie więcej… tylko ten egzamin. Trzymajcie kciuki.

Zapraszam do polubienia mojego profilu na FB, udostępniajcie dla znajomych. Jestem również na googlach+ i instagramie do zobaczenia.

Inne osoby czytały również:

Mój największy biegowy sukces: ja trener.

2016-09-06 06:29:28
runnerski-pl

18

Przepis na udany start w zawodach.

2016-03-20 14:36:03
runnerski-pl

18

Puzzel motywacyjny czyli wyznaczanie celu

2017-11-23 15:13:16
runnerski-pl

8

Historia pewnego wyprzedzania

2017-11-14 17:34:36
runnerski-pl

8

Aby biegać szybciej wiosną trzeba najpierw…

2017-11-08 18:47:12
runnerski-pl

8

W roli debiutanta.

2017-10-30 19:31:27
runnerski-pl

8