Pora na szybki maraton.

Pete Pfitzinger, Scott Douglas „Maraton zaawansowany” – Chyba pierwsza pozycja skierowana do osób naprawdę zaawansowanych. Czyli pora na szybki maraton.

Nie wiem do końca co było intencją autorów ale moim zdaniem chodzi tu o osoby zaawansowane nie stażem biegowym a wynikami, które odzwierciedlają ich możliwości. Dopisek pod tytułem brzmi: „Dla wszystkich biegaczy, którzy pragną pracować ciężko i inteligentnie”. Zawsze będę chwalił dobrze skrojony i inteligentnie dobrany trening pod warunkiem, że możesz pracować ciężko, bo Twój organizm to wytrzyma i wcześniej był do tego przygotowywany. Jeśli tylko chcesz biegać więcej bez odpowiedniej bazy, doświadczenia i możliwości to będzie Ciebie to niestety… bolało.

Jeśli biegasz 10 km czy półmaratony to na tę pozycję zdecydowanie za szybko jednak jeśli biegasz szybko maratony to możesz spokojnie sięgnąć po zawarte w niej wskazówki. Szybko czyli jak?

Nie ma tu jednoznacznej odpowiedzi ale tygodniowy kilometraż na poziomie 88 km a w najtrudniejszym programie ponad 137 km daje odpowiedź dla kogo jest ta książka. Warto jednak nie kierować się pragnieniami typu biegam tygodniowo 40-50 km dam radę i 88 km ponieważ to pierwszy i najczęściej bardzo skuteczny krok do kontuzji.

W tej książce szczególnie na początku jest dużo wiedzy specjalistycznej miejscami oczywiście bardzo wartościowej ale dla osób mających już za sobą inne bardziej podstawowe publikacje.

„Klucz do ukończenia maratonu jest banalnie prosty: by ukończyć długi bieg, musisz robić długie treningi. Ale kiedy chcesz się ścigać na poważnie, sprawa nie jest już taka oczywista” Pete Pfitzinger, Scott Douglas „Maraton zaawansowany” str. 11 i jeszcze ze wstępu na stronie 13 „(…) inteligentne przygotowanie do maratonu oznacza coś więcej niż nabijanie na licznik kolejnych dni z długimi biegami.”

Ilość błędów jakie możesz zrobić podczas przygotowań do maratonu przewyższa liczbę kilometrów na samym dystansie. Przy czym niektóre błędy mogą zaowocować przekreśleniem szans na jego ukończenie, pobicie życiówki czy nawet samo pojawienie się na starcie. Ta książka stawiając sobie za cel maraton pozwala ominąć niemal wszystkie najpoważniejsze zagrożenia towarzyszące przygotowaniom i samemu startowi:

„Koncepcja ściany stanowi odzwierciedlenie nieodpowiedniego przygotowania do maratonu i niewłaściwego tempa” Pete Pfitzinger, Scott Douglas „Maraton zaawansowany” str. 26

Przytoczone powyżej ogólne ale bardzo trafne stwierdzenie znajduje oczywiście rozwinięcie. Do tego znajdziecie cały rozdział o odżywiana i nawadnianiu co świadczy o tym, że autorzy naprawdę wiedzą o czym piszą.

Kolejny rozdział podkreślający już w swoim tytule: „Równowaga między treningiem a regeneracją” jest tu kwintesencją inteligentnego treningu o czym zapewniali nas autorzy na pierwszej stronie.  Tylko znowu drobna moja dygresja musisz być przygotowany fizycznie i psychicznie na trenowanie np. 88 km tygodniowo aby w takim tygodniu znaleźć czas na regenerację i superkompensacje (o niej też wspominają) inaczej Twoja ciężka praca będzie bardzo nieproporcjonalna do osiągniętych wyników.

Biegacze mający udział w kilku zawodach wiedzą doskonale, że nie ma wyników bez taperingu czyli przygotowania bezpośrednio przed zawodami co również odnajdziecie w tej książce podobnie jak plany treningowe jeszcze raz to podkreślę plany bardzo ambitne i ciężkie ale dla mnie układające się w racjonalnie ułożone koncepcje.

Nie jest to książka opisująca wszystkie elementy biegowego rzemiosła. Poszczególne narzędzia treningowe np. biegi długie, w tempie maratońskim, progowe czy ogólnoaerobowe są opisane na 6 stronach co dla osoby dysponującej minimum wiedzy w tym temacie raczej wystarczy natomiast dla nowicjusza może być niedostatecznym źródłem wiedzy.

Kolejnym ukłonem jaki ja wykonuje pod adresem tej książki jest to, że operuje ona tętnem a nie konkretnymi prędkościami na kilometr dla mnie jest to dużo skuteczniejsza metoda chodź będąca mniej popularną niż bieganie na określone tempo mające dać nam konkretny wynik. Tutaj nie ma planów na 3 godziny lub 3:30 w maratonie tu jest plan, który w założeniu po prawidłowym wykonaniu da Ci doskonały rezultat, zapewne poniżej lub blisko rekordu życiowego lub Twoich aktualnych możliwości.

Dla mnie takie postawienie sprawy to uczciwe założenie i jeśli skusze się na większy kilometraż w przygotowaniach do maratonu to absolutnie tylko z tymi planami i założeniami.

Dlatego moim zdaniem powinna być pozycją kolejną nie pierwszą w domowej biblioteczce biegacza natomiast od pewnego poziomu będzie ona bardzo wartościowa.

Na końcu tej książki znajdziecie prawdziwy smaczek, który wprawdzie adresowany jest do zaawansowanych ale nie spotkałem go w innych publikacjach – Jak trenować do następnego maratonu. Oczywiście to jest w innych książkach ale tu słowo następny znaczy tylko 12, 10, 8, 6 a nawet jedynie 4 tygodnie i to tak trenować aby wypaść w nim jak najlepiej.

Nie wdając się w to czy jest to postępowanie zdrowe i rozsądne autorzy pokazują jak to zrobić.

Zapraszam do mojego największego rankingu książek o bieganiu.

Inne osoby czytały również:

Czy przebiegnę maraton nie biegając.

2017-05-05 14:41:41
runnerski-pl

18

Maraton to sztuka jedzenia.

2017-04-05 20:49:43
runnerski-pl

18

Maraton to sztuka picia cz. II.

2017-03-24 17:11:47
runnerski-pl

18

Maraton to sztuka picia.

2017-03-22 16:47:30
runnerski-pl

18

Strach przed maratonem.

2016-11-23 19:03:58
runnerski-pl

18

39:59 życiówka w cieniu porażki.

2016-11-15 18:04:36
runnerski-pl

18

Największe maratony w Europie.

2016-10-13 16:54:19
runnerski-pl

18

Mój najwolniejszy półmaraton.

2016-06-01 08:25:35
runnerski-pl

18