Plany jesienne (kolejne eksperymenty).

Długo myślałem i w końcu postawiłem sobie nowy biegowy cel. Na pozór minimalistyczny ale tak naprawdę całkiem ambitny polega on na powtórzeniu i dodatkowo poprawieniu wyników z poprzednich miesięcy czyli złamaniu 40 minut na 10 km (kwiecień 2016 r. – 40:34) oraz 1:28:29 na 21 km (czerwiec – 1:29:31) ale…

 …zamierzam tego dokonać biegając 3 razy w tygodniu. W tym sezonie biegałem 3,3 razy w tygodniu, czyli zdarzały się tygodnie z czterema treningami. Z nowym planem miałem zamiar ruszyć 11 lipca do tego czasu chciałem kontynuować moje roztrenowanie polegające na 8 dniach przerwy od biegania i potem około 13 dniach biegania co drugi dzień, bardzo wolnych 50-55 minutowych jednostek treningowych. W sumie 3 tygodnie luzu i odpoczynku.

Problemem o charakterze pozytywnym okazało się to, że na treningu 09.07 i 12.07, który miał polegać na spokojnym truchtaniu pobiegłem zdecydowanie szybciej niż zakładałem. To znaczy dalej był to bieg spokojny (OWB1) ale tempem 4:58 i 5:04!!! Szczerze to spodziewałem się spadku formy do tempa 5:20-5:30 a skoro jest tak dobrze zaaplikowałem sobie jeszcze kolejny tydzień spokojnego truchtania.

W poprzednich latach okres takiego roztrenowania trwał co najwyżej 21 dni (3 tygodnie), po zmianie w tym sezonie wyjdzie mi luźniejszy miesiąc czyli od 18.06 do 17.07. Jestem pełen nadziei, iż ta strategia okaże się jeszcze bardziej skuteczna… pobiegamy zobaczymy.

Możecie mi nie wierzyć ale przez pierwsze dwa, trzy tygodnie nie chciało mi się biegać jak nigdy wcześniej, co też było dla mnie sygnałem, że odpoczynku potrzebuje nie tylko moje ciało ale i umysł.

Podobno o następnym maratonie można myśleć dopiero wtedy gdy zapomnimy o poprzednim. O swoim ostatnim półmaratonie nie zapomnę nigdy natomiast muszę rzeczywiście zapomnieć o przygotowaniach do niego dopiero wtedy mogę myśleć o następnych treningach. Tydzień bez biegania i dalej dwa tygodnie truchtania powinny pomóc osiągnąć taki stan.

Po drodze do jesiennych startów będzie kilka problemów, które dostrzegam już dzisiaj. Pierwszym z nich to zapewne nieco krótki czas jaki pozostał mi do jesieni. Dokładnie 11 tygodni do dychy w Rakoniewicach 02.10.2016 r. oraz 16 tygodni do półmaratonu w Kościanie na początku listopada. Właśnie te daty i miejsca pogrubiłem najmocniej w moim biegowym kalendarzu. Pojawia się jeszcze opcja biegu niepodległości w Żaganiu na 10 km na który to start również liczę bardzo mocno i byłby on idealnym zwieńczeniem sezonu.

Rok temu zakończyłem sezon Maratonem toruńskimi i życiówką w dniu urodzin – 25 października natomiast w tym sezonie ciekawie byłoby pobiec życiówkę na 10 km w dniu imienin 11.11 oraz urodzin naszego kraju czyli właśnie dniu odzyskania niepodległości.

Na pewno nie ułatwiam sobie zadania samoograniczeniem sprowadzającym się do trenowania tylko 3 razy w tygodniu. Pewnie wiele osób zastanawia się dlaczego to robię? Powody są dwa.

Numerem jeden jest mój przyjaciel Wojtek, który w drodze powrotnej z półmaratonu we Wrocławiu powiedział mi, że biegając w ten sposób nie poprawię już wyników. Dokładnie to użył sformułowania  „istotnie” lub „znacznie nie poprawisz wyników”. No to zobaczymy kto zna się lepiej na bieganiu albo właściwiej byłoby rzec kto lepiej zna mój organizm. 😉

Drugim powodem jest chęć pokazania wielu osobom, że można biegać jeszcze szybciej z małym kilometrażem w nogach stawiając na perfekcyjne stosowanie narzędzi treningowych. Muszę niezwykle dokładnie zaplanować każdy dzień i każdy trening i mam tu nowe pomysły. Na razie nie chcę zdradzać szczegółów. Nie dlatego, że jest to jakaś wielka tajemnica po prostu muszę jeszcze dopracować kilka rozwiązań a to wymaga kilku dni i… konsultacji m. in. ze wspomnianym Wojtkiem, bo tak naprawdę bez wątpienia zna on się na bieganiu. Poza tym często jako obserwator z boku dosyć racjonalnie ocenia moje pomysły, zmuszając mnie do korekt. Oczywiście w miarę realizacji moich założeń będę Was o nich informował.

A maraton? Chyba nie tym razem. Mam zbyt mało czasu aby wkleić tu jeszcze start w maratonie, który wiązałby się z tygodniem luzu treningowego przed startem i co najmniej dwoma tygodniami po starcie więc cały misterny plan na dobre wyniki na krótszych dystansach rozleciałby się jak domek z kart. Niemniej jeśli zobaczę, że przeliczyłem się z moimi możliwościami i po wynikach testowych z sierpnia czy września okaże się, że nie mam szans na poprawę swoich rekordów zastanowię się na maratonem. Tutaj poprawa wyniku 3:25:08 chyba wymagałaby ode mnie nieco niższej formy niż zmierzenie się z rekordami na 10 lub 21 km.

Rozwiewam ewentualne wątpliwości – mam zamiar dalej stosować na treningu metodę Gallowaya przeplatając moje wszystkie treningi marszem, na tę chwilę wybieram proporcje 4:30 bieg i 0:30 marsz. Do tej pory ten system pozwalał mi fajnie się rozwijać i wierzę, że również zapobiegał kontuzjom więc nie mam zamiaru zastępować czegoś co działa od trzech lat bez zarzutu.

Na razie zaznaczyłem w kalendarzu następujące miejsca i daty, myślę że finalnie wybiorę z nich 4-6 startów:

 

28.08 – Krośnieńska Dycha 10 km – Krosno Odrzańskie,

3.09 – 31. Winobraniowy Bieg Bachusa 10 km – Zielona Góra,

11.09 – V Novita Półmaraton Zielonogórski 21 km – Zielona Góra,

25.09 – XXIX Bieg Zbąskich 21 km – Zbąszyń,

02.10 – Dycha Drzymały 10 km – Rakoniewice,

16.10 – 2. Cross Górski po Zielonym Lesie 10 km – Żary,

05.11 – IV Bieg Biegam bo lubię, Bieg bez granic 10 km – Gubin – Guben,

06.11 – XII Międzynarodowy Kościański Półmaraton im. dra Henryka Florkowskiego 21 km – Kościan,

11.11 – 5. Bieg Niepodległości 10 km – Żagań.

 

Wypisałem te biegi i zaświtał mi inny cel tylko 10 km i czas 38:59 to byłoby jeszcze większe wyzwanie…

Inne osoby czytały również:

Rekordy, życiówki i taka tam moja codzienność.

2017-06-20 20:21:52
runnerski-pl

8

Wyniki konkursu „Z biegiem marzeń”

2017-06-17 16:20:12
runnerski-pl

8

Mała zabawa biegowa (MZB).

2017-06-14 18:57:52
runnerski-pl

8

Konkurs – Z biegiem marzeń.

2017-06-11 19:56:33
runnerski-pl

8

Metoda Jeffa Gallowaya.

2017-06-09 14:33:15
runnerski-pl

8

Metoda Jeffa Gallowaya strategia biegu.

2017-06-09 12:42:03
runnerski-pl

8

Warto mieć zasady.

2017-06-06 15:21:37
runnerski-pl

8

Przepis na sukces.

2017-05-30 17:56:05
runnerski-pl

8

  • Piotr Stanek

    To nie ma raczej szans na nasze spotkanie. Widzę, że ograniczasz się do swojej okolicy – mam rację?
    Może kiedyś uda się spotkać 😉
    Co do realizacji celów przy 3 treningach tygodniowo to będzie trudno. Z drugiej strony bez maratonu to jednak łatwiej. Maraton, szybki maraton, to jednak sporo pracy wymaga. W tym kilometrażu.
    Nie znam detali Twojego treningu i tego jak biegasz krótkie i długie dystanse.
    Byłbym ostrożny z niższą formą na maraton. Chyba, że planujesz tylko poprawić życiówkę, zamiast 3.10-3.15.
    Co tak naprawdę jest umiarkowanie porządnym wynikiem mężczyzny w naszym wieku.

    Co jak co, kibicuję Ci, bo przemawia do mnie efektywność niż ilość km&treningów. Sam od kilku lat tak robię i to, że dalej biegam z przyjemnością i satysfakcją jest dla mnie najlepszą rekomendacją.

    • runnerski.pl

      Rzeczywiście na razie biegam głównie w swojej okolicy ilość obowiązków raczej skutecznie wpływa na moje dalsze wyjazdy ale wokół mam tyle fajnych imprez, że z drugiej strony dalsze wyjazdy mimo, iż zawsze ciekawe nie kuszą mnie nadmiernie.

      Skoro wzbudzam u Ciebie pewne wątpliwości w kwestii treningów to znaczy, że dobrze to zaplanowałem ;), te 3 treningi tygodniowo są trochę na przekór zasadom więc… już się nie mogę doczekać 😉 i to mnie skutecznie napędza.

  • Pięknie, już widzę, że będzie się działo. To fajnie.
    Bardzo lubię obserwować ludzi z pasją, z własnymi pomysłami na siebie i swoje hobby. No, ale Ty mnie znasz i wiesz o tym ;-). Fajne cele, podobają mi się. Moim zdaniem, to łamanie 3h25 w maratonie, to dla Ciebie taki plan bardzo minimum i tylko jako ostateczność. Łamanie dychy czy 21km będzie dla ciebie lepszym, ciekawszym wyzwaniem, a na pewno, bardziej satysfakcjonującym. Pozdo i ogień 😉

    • runnerski.pl

      Dzięki za wsparcie. Chyba mnie trochę poznałeś tą obserwacją.