O kobietach inaczej na dzień kobiet.

 

„Po prawdzie nie wszyscy mężczyźni mają problem ze sportsmenkami. Można powiedzieć, że nie tyle chodzi im o to, by ustąpić pola kobiecie, co w ogóle komukolwiek. Nie można jednak zaprzeczyć, ze wielu sportowców ma na tym punkcie jakiś kompleks. Od dzieciństwa wbija się nam do głowy, ze faceci są silniejsi, szybsi, bardziej wytrzymali. To niezwykle głęboko zakorzeniony stereotyp i jest mi trudno go przełamywać, nawet w swojej rodzinie” Pam Reed „Jeszcze jedna mila” str. 125

„(…) pierwsza kobieta, która wzięła udział w maratonie bostońskim w 1967 roku, Kathrine Switzer, zarejestrowała się do wyścigu jako K.V. Switzer. Gdy szef maratonu odkrył, że pod tym nazwiskiem kryje się kobieta, próbował ją zdyskwalifikować. Oficjalnie kobietom nie wolno było startować w Bostonie aż do 1972 roku. W maratonie olimpijskim mogą się ścigać dopiero od 1984. Zauważyłam, że solą w oku niektórych mężczyzn wciąż są kobiety odnoszące sukcesy sportowe. A kobiety, które są lepsze od mężczyzn, stanowią zagrożenie, z którym trzeba walczyć.

 

Kathrine Switzer podczas opisanego powyżej startu w maratonie bostońskim

 

Kathrine Switzer podczas opisanego powyżej startu w maratonie bostońskim

W 2002 roku zostałam absolutną zwyciężczynią ultramaratonu Badwater, pokonując również wszystkich mężczyzn. Ustanowiłam też nowy rekord trasy – 27 godzin i 56 minut, całkiem nieźle.” Pam Reed „Jeszcze jedna mila” str. 123

 

Pam Reed autorka powyższych słów.

 

Pam Reed autorka powyższych słów.

Rok później też wygrała i też z mężczyznami a dla mniej zorientowanych dodam, że jest to ultramaraton uznawany za jeden z najtrudniejszych na świecie nie dość, że długi to biegnie się w nim jak w piekarniku ponieważ asfalt położony na pustyni topi nie tylko podeszwy butów ale i całe ciało biegacza.

Osobiście nie mam problemu z tym, że wyprzedzają mnie dziewczyny. Natomiast na samym początku biegania miałem taki odruch, żeby na finiszu tylko nie przegrać z kobietą. Dzisiaj śmieję się z tego i staram się pomagać na trasie dziewczynom (dobrym słowem czy biorąc na „hol”) ale nie rozróżniając ludzi ze względu na płeć to samo robię z opadającymi z sił facetami a oni nie raz pomagają mi.

Drogie Panie!

Wszystkiego dobrego i do jak najczęstszego spotykania się na trasie, wnosicie w bieganie nie tylko ciekawe kolory ale również często pokazujecie przyjemność biegania gdzie my faceci widzimy najczęściej tylko rywalizację i rekordy. 

Inne osoby czytały również:

Moje treningi grudzień 2015 r.

2016-01-02 12:39:52
runnerski-pl

18

Historia pewnego wyprzedzania

2017-11-14 17:34:36
runnerski-pl

8

Aby biegać szybciej wiosną trzeba najpierw…

2017-11-08 18:47:12
runnerski-pl

8

W roli debiutanta.

2017-10-30 19:31:27
runnerski-pl

8

Wracam

2017-10-24 17:37:49
runnerski-pl

8

To chyba już starość co?

2017-06-29 19:40:37
runnerski-pl

8

Rekordy, życiówki i taka tam moja codzienność.

2017-06-20 20:21:52
runnerski-pl

8

Wyniki konkursu „Z biegiem marzeń”

2017-06-17 16:20:12
runnerski-pl

8

  • Malgorzata Wrzesinska

    Fajnie, że poczyniłeś tego wpis Marcinie , podoba mi się 🙂 My kobiety jesteśmy silne , co byście bez nas zrobili 😉 ?

    • runnerski.pl

      I dlatego musimy się uzupełniać, kiedyś było coś o połówkach jabłka 😉
      Przy okazji dla mnie nikt nie jest lepszy ze względu na płeć, wiek, religię, czy cokolwiek innego ale jednocześnie nie jest też gorszy. Choć w bieganiu chylę czoło przed ludźmi stającymi na podium żywiąc chyba jeszcze większy podziw dla tych którzy biegają nieraz dwa razy wolniej.