Największy ranking książek o bieganiu.

Największy ranking książek o bieganiu.

Dużo czytam. Lubię kryminały, dobry thriller, fantastykę szczególnie potrafię delektować się historią alternatywną ale od pewnego czasu i tak na moich półkach przybywa głównie książek o… bieganiu.

Na rynku pojawiają się publikacje wybitne i bardzo słabe.

Jestem przekonany, że osoby biegające powinny sięgać po pozycje wartościowe wtedy poprawią swoje wyniki, unikną kontuzji, złapią większą motywację lub będą biegały świadomie. W recenzjach książki bywają najczęściej wspaniałe ale takie nie są, przynajmniej nie wszystkie.

Książki o bieganiu dzielą się w moim domu na dwie osobne półki. Na jednej to mieszczą się wydawnictwa „trenerskie” druga półka to „opowieści o bieganiu”.

„Trenerzy”to książki wskazujące dokładne reguły według których autorzy mówią nam jak powinniśmy trenować aby nasze bieganie było lepsze i skuteczniejsze. To w nich są gotowe plany treningowe i z nich możemy dowiedzieć się jakie narzędzia treningowe są najskuteczniejsze. Gdyby jednak Ci autorzy mieli patent na prawdę nie byłoby aż tylu dróg do wyboru. Choć z drugiej strony to my jesteśmy różni dlatego warto dopasować trening do nas a nie wklejać siebie w program przeznaczony dla kogoś innego.

„Opowieści o bieganiu” bardzo swobodnie poruszają się po wszystkim co chociażby trochę wiąże się z bieganiem. Bywają tu biografię znanych maratończyków, trenerów czy opisy wypraw, zawodów itd. Często pozycje te mają bardzo dużo ukrytych skutecznych motywatorów. Pozornie bywają lekturą, z której ciężko wynieść gotową receptę na sukces czy gotowy plan treningowy. Dlaczego pozornie? Moim zdaniem to od nas zależy jak dokładnie chcemy je czytać.

Stworzyłem swój własny ranking w dwóch powyższych kategoriach. Mam ambicje odświeżać go co kwartał lub po ukazaniu się wartościowych pozycji, które powinny zwrócić Waszą uwagą.

Półka „Trenerzy”.

 

biegiem-przez-zycie

1. „Biegiem przez życie” – Jerzy Skarżyński. Polska Biblia biegowa. Nie uda Ci się funkcjonować w środowisku biegaczy i uczestniczyć w ich ambitnych rozmowach bez znajomości pojęć, które w tej książce opisuje autor (OWB1, WB2, WB3, super kompensacja, schłodzenie, orka). Do tego niekończące się źródło wiedzy, pozycja gruba i do wielokrotnego użytku. Nawet czytając prasę biegową zawsze łatwiej zrozumieć co autor ma na myśli jeśli uprzednio miało się w dłoniach „Biegiem…”. Ważna informacja autor nie wydaje tej pozycji w żadnym znanym wydawnictwie ale można zakupić ją bezpośrednio u niego (np. na jego stronie internetowej) przez co zawsze można liczyć na dedykację. Absolutnie musisz to przeczytać. Książka dla: każdego kto chce biegać na czas i w zawodach.

bieganie-metoda-danielsa

2. „Bieganie metodą Danielsa” – Jack Daniels. W biegowym świecie jest jeszcze druga Biblia jest nią właśnie ta pozycja. Biegacze biegający szybko dzielą się na wyznawców biegania na konkretne tempa jak dokładnie wskazuje Daniels i na popularyzatorów metody Skarżyńskiego. Metody i rady Danielsa choć powstały dawno temu niezmiennie są używane i… skuteczne. Również ta książka wymaga od czytelnika wielokrotnego użytkowania, co znacząco uzasadnia jej najwyższą jakość. Zaprasza do lektury …kalkulatory, tabele (…). Książka dla: każdego ambitnego biegacza.

297910-450111

3. „Jak biegać szybciej Od 5 kilometrów do maratonu”Brad Hudson, Matt Fitzgerald Książka absolutnie zasługująca na to aby znaleźć się w bibliotece każdego ponadprzeciętnie ambitnego biegacza. Natomiast warunkiem do jej strawienia jest otwartość na to aby stać się swoim własnym trenerem a nie ślepym wykonawcą innych planów treningowych. Książka ta musi też być książką co najmniej drugą lub trzecia po jaką sięgniesz ponieważ ona jest tylko o treningu inne aspekty biegania musisz szukać w innych pozycjach chociażby znajdujących się powyżej w moim rankingu. Nie przeczytasz tu o aspektach psychicznych biegania (motywacji), sprzęcie (butach), strategii na zawodach. Tu najważniejszy jest Twój trening. Książka dla: osób chcących zacząć biegać szybciej będąc jednocześnie zawodnikiem i jego „własnym trenerem”. PEŁNA RECENZJA.

okladka12743_4d76ac0cd2c25f147e8e71001c51c8ee

4. „Periodyzacja Teoria i metodyka treningu” Tudor O. Bompa, G. Gregory Haff. Dzięki niej trenując mniej możesz osiągać lepsze wyniki a trenując tyle samo może naprawdę siebie zadziwić ale… to nie jest książka dla amatorów interesujących się bieganiem to jest pozycja absolutnie niezbędna dla trenerów i osób aspirujących do jak najbardziej profesjonalnego treningu nawet pozostając amatorem. Nie jest to książka o treningu biegowym tylko treningach w rozmaitych dziedzinach nie dzieląc je na dyscypliny posługując się blokami np. wytrzymałościowym, siłowym czy technicznym przez co jest przydatna nam biegaczom w poszczególnych rozdziałach niemniej teoria połączona z przykładami, badaniami czy grafikami jest niezwykle cenna. W związku z tym drobnym ograniczeniem musi być uzupełnieniem po przeczytaniu przynajmniej 1 pozycji znajdującej się powyżej w hierarchii mojego rankingu. Książka dla: osób chcących zrozumieć o co chodzi w profesjonalnym treningu. *książka raczej niedostępna w ofercie rynkowej ale dla chcącego… .

5. „Szybkość i siła po 50-tce” Joe Friela Podtytuł tej książki brzmi: jak intensywnie trenować nie przejmując się wiekiem. I jest to chyba bardzo trafna recenzja tej pozycji. Nie jest to książka TYLKO dla osób, które skończyły 50 lat lub więcej choć właśnie one powinny obowiązkową ją przeczytać. Moim zdaniem ta książka daje wiele do myślenia zarówno 40 latkom jak i 30 latkom. Jeśli tylko chcą o bieganiu wiedzieć więcej. Jeśli chcą zrozumieć mechanizm funkcjonowania naszego ciała i chcą poznać odpowiedź na pytanie co redukować z wiekiem w swoim treningu: częstotliwość, czas trwania czy intensywność? A wszystko po to aby biegać jak najdłużej. Książka dla: każdego kto jest wiedzieć więcej o bieganiu ze szczególnym uwzględnieniem osób po „50-tce” (dla nich to nr 1 w ich rankingu) PEŁNA RECENZJA

zaawansowany

6. Pete Pfitzinger, Scott Douglas „Maraton zaawansowany”– Chyba pierwsza pozycja skierowana do osób naprawdę zaawansowanych. Nie wiem do końca co było intencją autorów ale moim zdaniem chodzi tu o osoby zaawansowane nie stażem biegowym a wynikami, które odzwierciedlają ich możliwości. Dopisek pod tytułem brzmi: „Dla wszystkich biegaczy, którzy pragną pracować ciężko i inteligentnie”. Zawsze będę chwalił dobrze skrojony i inteligentnie dobrany trening pod warunkiem, że możesz pracować ciężko, bo Twój organizm to wytrzyma i wcześniej był do tego przygotowywany. Jeśli tylko chcesz biegać więcej bez odpowiedniej bazy, doświadczenia i możliwości to będzie Ciebie to niestety… bolało. Książka: znajdująca się bardzo wysoko w rankingu ale tak jak napisałem powyżej nie dla początkujących i średnio zaawansowanych. PEŁNA RECENZJA

sztukaszybszegobiegania

7. „Sztuka szybszego biegania. Technika, trening, taktyka” – Julian Goeter, Don Mellvin. Swoją filozofię biegania oparłem między innymi na tej książce dlatego cenie ją bardzo mocno. Autorzy proponują trening inteligentny oparty na jakości a nie ilości kilometrów. Ponadto wskazują na takie rzeczy jak kadencja biegu i poprawa szybkości. Dzięki tej książce będziesz biegał szybciej a w kategorii „trener” jest to okoliczność, która musi posadowić ją wśród lektur obowiązkowych, jej próbka do przeczytania we wpisach …rzucam Ci wyzwanie! oraz …w sprawie planów treningowych czy …w sprawie kadencji i szybszego biegania. Książka dla: każdego kto chce coś udoskonalić w swoim treningu.

biegacz-niezlomny

8. „Biegacz niezłomny” – T.J. Murphy, Brian Mackenzie. Nareszcie coś naprzeciw schematom. To książka po której muszę przeprosić kolegę opowiadającego mi o pozytywnym wpływie Crossfitu i Tabaty… nie wierzyłem mu. To przede wszystkim książka dla osób poszukujących, otwartych na „nowe technologię” w bieganiu choć lepiej byłoby powiedzieć nowe metody treningowe. Przyczyną zmian mogą być u nich nawracające kontuzje, wypalenie lub właśnie chęć spróbowania czegoś co stoi w totalnej sprzeczności z dotychczasową filozofią nabijania ogromnych ilości kilometrażu. To inna książka niż wszystkie dotychczasowe publikacje po jej przeczytaniu nigdy już nie zrobisz 30 km wybiegania bez tlącej się myśli „a może jednak tak nie trzeba, może jest inna droga”. Warto obejrzeć filmiki z ćwiczeń ze strony unbreakablerunner.com Książka dla: poszukujących zmiany (na każdym etapie zaawansowania), biegaczy otwartych i nie bojący się zmian.

psychologia-dla-sportowcow-1

9. „Psychologia dla sportowców” Costas I. Karageorghis, Peter C. Terry. Moim zdaniem trening fizyczny bez treningu psychiki nigdy nie będzie tak efektywny jak wtedy kiedy będziesz rozwijał się dwutorowo. Inaczej mówiąc bez tej książki nigdy nie osiągniesz tego czego możesz dokonać po jej przeczytaniu. Dla niektórych będzie to kilka minut dla innych kilka sekund a jeszcze inni wykorzystają ją w życiu „poza biegowym”. Dla mnie wyjątkowo wartościowa pozycja, więcej w mojej szczegółowej recenzji …trenowałeś swoją psychikę? oraz …sprawie naszych niemożliwych możliwości.  Książka dla: każdego biegacza, każdego sportowca ale i osób nie uprawiających sportu. PEŁNA RECENZJA tutaj.

marato

10. „Pobij swój rekord” Pete Pfitzinger, Scott Douglas Ta książka charakteryzuję się bardzo oczywistym mottem: chcesz poprawić swój rekord trenuj tylko pod ten rekord. W domyśle pod jeden tylko dystans i skup się tylko na tym celu. Trenuj rozsądnie ale nie będzie to praca łatwa zarówno pod względem samego treningu jak i pracy intelektualnej jaką będziesz musiał włożyć w ten trening. W tej książce nie ma do końca gotowych planów treningowych, tutaj trzeba odrobić swoją pracę domową dostosowującą trening do naszych możliwości. Nie jest to również książka wyczerpująca wszystkie zagadnienia dotyczące biegania niemniej jest bardzo wartościowa. Książka dla: osób, które są zdeterminowane podporządkować swój trening tylko jednemu dystansowi z moim zdaniem sporą szansą na sukces. PEŁNA RECENZJA.

przewodnik-po-bieganiu-ultra-b-iext43308075

11. „Przewodnik po bieganiu ultra” – Hal Koerner, Adam W. Chase. Po godzinie lektury zrozumiałem, że coś mi tu nie gra, ta książka jest jakaś inna. Jej inność polega na tym, że prawie każde zdanie to porada ale życzliwa będąca cenną lekcją osoby, która skoro ukończyła uwaga 130 biegów ultra zna się niewątpliwie na tym co opisuje dużo szerzej niż nie jeden maratończyk. Dla mnie kluczowe było jednak pytanie czy warto po nią sięgnąć nie biegając ultra? Warto! Skurcze, nawodnienie, odżywianie na trasie, buty, otarcia, problemy żołądkowe i setki innych rad w tego rodzaju tematach zawarta w tej książce jest uniwersalna i bezcenna. Jest jednak POWAŻNE RYZYKO, które u mnie kiełkuje podlewane takimi książkami może spróbować 50 km lub 80 km skoro można przebiec bezboleśnie 42 km to… . Książka dla: każdego długodystansowca nie tylko Ultrasa, jeśli chce biegać bardziej świadomie. PEŁNA RECENZJA tutaj.

408

12. „Podręcznik biegacza” – Bob Glover. To była moja pierwsza książka biegowa, kupiłem ją 8 lat temu i powiem Wam, że nie czytałem później lepszej, która miałaby być „tą pierwszą” na biegowej ścieżce. Jest w niej absolutnie wszystko z punktu widzenia amatora, mającego często nadwagę i chcącego zacząć biegać. Do tego jest tego bardzo dużo 512 stron zapisanych uczciwie i wyczerpująco (bez obrazków). Natomiast jeśli biegasz dłużej tylko nieliczne fragmenty mogą być dla Ciebie. No i jeszcze jedno jest ona w 100 % amerykańska, mi ten styl pasuję i lubię ogromną motywację jak z niej biję natomiast uczulonych na amerykańskie banały uprzejmie o nich informuję. Pożyczam ją zawsze osobą zaczynającym biegać ale wpierw zadaje pytanie lubisz czytać, masz czas i dobrą pamięć, bo ona jest bogata w treść. Książka dla: początkujących biegaczy dla nich nr 1.

403

13. „Maraton. Trening metodą Gallowaya” – Jeff Galloway. Nie warto kupować lub otwierać tej książki jeśli z góry kwestionujesz i wykluczasz bieg przeplatany marszem jako skuteczną metodę do ukończenia maratonu. W tym przypadku jest to książka nie dla Ciebie. Jeśli miałeś problemy z maratonem kontuzję, urazy, skurcze, kryzysy także psychiczne sięgnij po nią i idź (także dosłownie) drogą Gallowaya, bo warto. Będziesz bardzo szczęśliwy po zawarciu tej przyjaźnie. Są jednak 2 rzeczy: musisz być asertywny aby potrafić maszerować gdy inny wokół będą biec ale błagam zapomnij o planach treningowych jakie ma dla nas Jeff – 45 km wybiegania nawet przeplatane chodem jako przygotowanie do 42 km jak dla mnie to… żart?, pomyłka w druku? Albo bzdura, poza tym jest to bardzo dobra książka. Książka dla: osób chcących przebiec maraton i najmniej się zmęczyć!

207

14. „Trening z pulsometrem” – Joe Friel. Trening, zawody czy ocena wysiłku obciążenia po treningu bez pulsometru to bieganie z zaciągniętym ręcznym hamulcem. Autor wie o czym piszę. Mnie nie musiał przekonywać, bo wierzyłem w potęgę tego urządzenia od dawna ale dowiedziałem się jeszcze więcej a oprócz samego pulsometru i zasad jego funkcjonowaniu są tam również inne ciekawe informacje chociażby dotyczące taperingu. Dla sceptyków polecam zapoznanie się z tekstem …pulsometr wynalazek diabła czy anioł stróż?  oraz …w sprawie tętna i pulsometru.  Książka dla: biegaczy, którzy chcą wycisnąć jeszcze więcej ze swojego biegania nie trenując więcej.

401

15. „Maraton metodą Hansonów” – Luke Humphrey, Keith Hanson, Kevin Hanson. Książka ryzykowna choć skuteczna niestety raczej dla zawodowców lub niezwykle zaawansowanych amatorów biegający maraton poniżej 3 godzin. Dlaczego tak ostro? Ona propaguję bieganie i trenowanie na nieustannym przemęczeniu co dla zwykłego amatora może skończyć się bardzo boleśnie i bez pożądanych rekordów. Natomiast dużo zawartych w niej zdań jest prawdziwych i uniwersalnych choćby tych dotyczących systematyczności o czym więcej tutaj …systematyczność kontratakuje.  Książka dla: osób zaawansowanych i doświadczonych

307

16. „Maraton” – Jerzy Skarżyński. Dla mnie casus Skarżyńskiego wygląda tak: Za „Biegiem przez życie” powinien dostać nagrodę Orła Białego, za propagowanie sportu masowego wśród Polaków i rozpoczęcie mody na bieganie. Natomiast za swój „Maraton” powinno mu się tę nagrodę odebrać. Dlaczego? Ponieważ nakazał on amatorom naśladować siebie zawodowca z ogromnym kilometrażem i jeszcze większą liczbą kontuzji i urazów jakie przez niego mają biegacze w całej Polsce chcący stać się Jurkowymi „trójkołamaczami”. Poza tym wirus zawarty w tej książce „trzepania bezmyślnie” kilometrów zostanie z nami na długie lata. Ta książka specjalnie i prowokacyjnie jest dalej w rankingu ale wiem, że dla osób nadmiernie ambitnych i liczących na kontuzje powinna być wyżej lub nawet stać się kolejną Biblią. Książka dla: biegaczy którzy chcą osiągnąć życiówkę i są gotowi zaryzykować kontuzję.

303

17. „Bieganie metodą Gallowaya” – Jeff Galloway. Dlaczego niżej niż „Maraton metodą Gallowaya? Po przeczytaniu „Maratonu…” wiesz już wszystko czego dowiedziałbyś się z „Biegania…” dlatego nawet nie myśląc o maratonie, lepiej zainwestować w „Maraton…” zamiast tej książki. Zawsze pod warunkiem, że chcesz się mniej męczyć na treningach ale jednocześnie nie wstydzisz się stosować marszobiegu. Książka dla: osób chcących bezboleśnie, bezurazowo i spokojnie wejść w świat biegowy.

i-trening-mentalny-biegacza-jak-utrzymac-motywacje

18. „Trening mentalny biegacza”Jeff Galloway. Autor kojarzony z marszobiegiem w każdej swojej pozycji podkreślał rolę psychiki dla sprawnego biegania teraz poszerzył ten temat, wprawdzie nie jest to książka wyczerpująco ujmująca tematy dotyczące psychologicznych aspektów uprawiania sportu ale z pewnością zawiera sporo cennych wskazówek dotyczących poprawie motywacji do biegania czy walki ze stresem związanym np. z udziałem w zawodach. Książka dla: osób czujących, że właśnie większa motywacja przez to lepsza systematyczność i opanowanie nerwów na linii startu sprawiłoby, że biegaliby skuteczniej, nie popełniając błędów. PEŁNA RECENZJA.

304

19. „Kuchnia dla biegaczy – siła z roślin” Violetta Domaradzka, Rober Zakrzewski, Damian Parol. Pozycja obowiązkowa dla Wegetarian, Wegan i ludzi wybierających życie bezmięsne. Rewelacyjnie poszerza horyzonty w tym temacie a konkretne zależności pomiędzy dietą a wynikami sportowymi uzupełnione gotowymi przepisami sprawiają, że czyta się ją bardzo smacznie i z pożytkiem dla zdrowia i naszego biegania. Niestety dla mnie byłaby genialna gdyby zawierała przepisy mięsne, no cóż każdy ma jakieś wady a ja lubię mięso dlatego osobiście oceniam ją jako ciekawą ale tylko i aż tyle. Książka dla: każdego stroniącego od mięsa oraz dla osób lubiących potrawy bezmięsne

3005

20. „Optymalna dieta dla biegaczy” Jeff Galloway, Nancy Clark. Trochę w stylu amerykańskiego poradnika (bo nim jest) ale z drugiej strony to o czym piszą autorzy podręczników do biegania na maksimum 5-15 stronach tu jest rozpisane na 227 (papieru kredowego!). Naszym jedzeniem a właściwie głodem i nasyceniem rządzi nasz mózg niby oczywiste stwierdzenie ale dopiero po lekturze tej książki ta oczywistość dzięki jej zrozumieniu może być wykorzystana w pożądanym przez nas celu. Książka dla: osób chcących spalić zbędny tłuszcz przy okazji biegając tyle samo lub zacząć mocniej trenować albo wyskoczyć ponad stagnację formy niekoniecznie zwiększając ilość wybieganych kilometrów a jedynie zdrowiej się odżywiając jest to książka dla Ciebie

207

21. „Anatomia strechingu” – Arnold G. Nelson, Jouko Kokkonen. Kiedyś miałem 2 tygodnie rehabilitacji na kręgosłup podczas ćwiczeń robiliśmy chyba większość rozciągania jakie znajdziecie w tej pozycji. Bardzo uporządkowane ćwiczenia, proste i na wszystkie partie mięśni i ścięgien. Brakuje mi w niej więcej wiedzy ogólnej to zaledwie kilka stron cała reszta to ćwiczenia ale ma ciekawą tezę, że rozciąganie systematyczne jest lepsze niż to przed wysiłkiem. Wadą jest cena ok. 60 zł ale papier kredowy kosztuje. Książka dla: każdego (nie tylko biegaczy) pod warunkiem, że chce się rozciągać albo już to robi (na każdym etapie zaawansowania).

begpb1

22. „Przez polskie Góry – Przewodnik biegacza”Natalia Tomasiak, Marcin Świerc. Książka zawiera 44 strony treści opisującej bieganie po górach plus 69 tras z różnych części górzystej Polski mamy tu tereny od Sudetów po Bieszczady. Myślę, że jest to doskonała pozycja dla osób planujących urlop w górach połączony z możliwością biegania, nawet jeśli zdecydujecie się wybrać inna trasę lub fragment polecanej przez autorów to porady z jakimi się tu spotkacie pomogą Wam zadbać o bezpieczeństwo i radość biegania. Podstawowa wiedza o górach w kontekście biegania i miejsca gdzie można udzielane przez autorów wskazówki przetestować. Książka dla: osób mających małe lub żadne doświadczenie w górach ale i dla zaprawionych w boju w zakresie zawartych w niej tras trudniejszych. PEŁNA RECENZJA.

306

23. „Chi Running” – Danny Dreyer, Katherine Dreyer. Bieganie przez wyluzowanie, bez napięć i w komforcie, wykorzystujące naturalne czynniki. Nie obśmieję tej metody, bo ona działa problem w tym, że nie u wszystkich. Jestem przekonany, że biegające gepardy nie wyniosą z niej wiele natomiast osoby borykające się z kontuzjami dla których sama myśl o biegu jest stresująca powinny po nią sięgnąć. Biegając według tej książki prędzej będziesz jeszcze dalej biegaczem w wieku lat 60 czy 70 niż biegając z Danielsem ale z Danielsem zrobisz lepsze wyniki. Dlatego wartość tej książki zależy od tego na czym Ci zależy. Książka dla chcących poznać nowego być może bezpieczniejszego sposobu biegania.

200

24. „Bieganie 80/20” Matt Fitzgerald. Dla mnie to jedna z największych porażek wydawniczych. Chciałem napisać nawet szerszą recenzję tej pozycji ale za moją szczerość wydawnictwo mogłoby podać mnie do sądu. 😉 Metoda znana i skuteczna ale nie najlepsza jak chciałby autor. Naprawdę nie wiem jak zrozumieć tezę kreowaną w tej książce, że długie bieganie jest lepsze niż krótsze i szybsze skoro sam autor pokazuje badania zaprzeczające jego tezie. Takiego czegoś moje oczy w życiu nie widziały. Przy czym autor twierdzi, że to działa. Uczciwie powiedzmy sobie Ci którzy biegają dużo np. 70-80 km tygodniowo i więcej trenują według tych proporcji, bo inaczej się nie da ale jeśli ja biegam 39 km tygodniowo to nie mogę przeznaczać 80% czasu na wolne człapanie. Nie wiem dlaczego wiarygodne mają być badania, na które powołuje się autor a w których brało udział kilka osób. Nie ma w tej książce ukrytego biegowego „Graala”. Książka dla: osób dla których liczy się tylko ilość a nie jakość treningu.

203

25. „Mój pierwszy maraton” – Tim Rogers. W tej książce czegoś mi brakowało. Niby jest wszystko w porządku. Jest pomysł na pierwszy maraton, jest plan jak go przebiec, jak się do niego przygotować ale… wiem nie ma w niej nic czego nie wiedziałem wcześniej. Poza opisami charytatywnego uczestnictwa w maratonach i zbiórkach pieniędzy za możliwość startu w tych imprezach. U nas to dopiero kiełkuję ale za kilka lat będzie pewnie codziennością. Dlatego jej niższa pozycja w moim rankingu. Gdyby to była pierwsza moja książka o maratonie pewnie wiele rzeczy bym z niej zapamiętał jako kolejna nawet druga czy trzecia to dla mnie strata czasu. Książka dla: osób chcących poznać jak wygląda maraton na „zachodzie” lub tam wystartować po raz pierwszy.

204

26. „Bieganie jest proste” – Krzysztof Mizera. Ta książka też jest prosta i nieskomplikowana. Niby dla początkujących ale chyba wolałbym jednak coś z iskrą biegową. Wiem, że osoby rozpoczynające bieganie muszą z jakiegoś źródła czerpać podstawową wiedzę natomiast mam wrażenie, że niektóre produktu oferuje się biegaczom tylko dlatego, że na falach mody znajdą się setki takich, którzy włożą ją do koszyka. Polecam stawiać sobie wyżej poprzeczkę i książki znajdujące się powyżej są zdecydowanie większym wyzwaniem. Książka dla: osoby, która jutro pójdzie na trening, pojutrze niech znajdzie coś innego

506

27. Slow Jogging – Hiroaki Tanaka, Magdalena Jackowska. 52 strony tekstu plus wprowadzenia, spis treści itp. Nawet ciężko powiedzieć o tym książka. To raczej broszura o slow jogggingu. W kategorii broszura oceniam ją… średnio. Wiem już co to jest tempo niko niko ale wcześniej wiedziałem to samo tylko nazywałem to truchtem. Tę „książkę” można przeczytać w księgarni w oczekiwaniu na znalezienie interesującej nas pozycji przez sprzedawcę. Książka dla: mojej babci, która chciałaby zacząć biegać. Choć i tak poleciłbym jej wpierw nordic walking.

301

28. „Biegaj z nami” – Katarzyna Staszak, Wojciech Staszewski, Magdalena Żakowska. Nawet nie bierz tego do ręki. Do dzisiaj zachodzę w głowę jak mogłem wydać na „to” 15 zł. Broszurka a nie książka chyba jedynie przydatna w kolejce do ortopedy aby przejrzeć z nudów, w środku przeczytać wywiad z „gwiazdą” o jej bieganiu i… wejść do lekarza. Książka dla: każdego kto czeka w kolejce do lekarza.

Zachęcam do komentowania, gdyż jest to ranking subiektywny a ewentualne Wasza uwagi pomogą w ocenie przydatności danej pozycji dla tych, którzy chcieliby, którąś z pozycji przeczytać. Dla mnie będzie to sygnał do uzasadnionych korekt w końcu nie jest to kolejność na wieki.

 Półka „Opowieści o bieganiu”.Książki z tej półki są dla każdego od amatora do zawodowca pod jednym warunkiem, że kochają bieganie.

507

1. „Szczęśliwi biegają ultra” – Magdalena Dołęgowska-Ostrowska, Krzysztof Dołęgowski. Tę książkę opisałem szerzej odsyłam link poniżej. Dla mnie to absolutnie książka ostatniego dziesięciolecia w tej kategorii. Doskonale ciekawa, dla kobiet i mężczyzn a jeśli myślisz, że nie jest dla Ciebie, bo dotyczy biegów ultra, które są… jakie są to zapewniam po jej przeczytaniu zmienisz zdanie o wariatach biegających po 100 km. Od niej należy zacząć biegać a potem nic już nie będzie boleć zbyt mocno. PEŁNA RECENZJA tutaj.

500

2. „50 maratonów w 50 dni”. Dean Karnazes, Matt Fitzgerald. Polak przebiegł ostatnio 365 maratonów w 365 dni więc co to 50 w 50 dni nawet jeśli w różnych stanach? Nie ona jest niebywale dobrze napisana ale szczególnie oprócz emocji ujmują mnie porady mistrza. To nowa formuła na książkę wyzwanie, przygoda życia przeplatana aż taką ilością moim zdaniem absolutnie skutecznych porad dla każdego z nas. Bywa tak, że nieraz zapamiętasz tylko coś o nawadnianiu i całą książkę zapomnisz a potem przez wiele lat nie zaliczysz dzięki temu ściany na maratonie. Momentami to również doskonały podręcznik i „Trener”. Warto czytać o emocjach innych ludzi a gdy dodatkowo jesteśmy po takiej lekturze mądrzejsi o ich doświadczenie, czego chcieć więcej od książki na tej półce.

505

3. „Siła ambicji” – Mo Farah. Mistrz nad mistrzami ale jak to zawsze bywa mało brakowało i… Dostał jednak szansę od losu i wykorzystał ją doskonale. Uwielbiam tę książkę również za to, że ona dotyczy zawodnika, który jeszcze nie powiedział ostatniego słowa po jej napisaniu zdobył np. kolejne mistrzostwo świata. Jeśli chciałbyś przeczytać biografią sportowca to warto zacząć od Mo. PEŁNA RECENZJA tutaj.

602

4. „Urodzeni biegacze” – Christopher McDougall. Gdy czytałem tę książkę pierwszy raz łapałem się na tym, że przerywałem jej wchłanianie sprawdzając na odwrocie czy to prawdziwy człowiek, dziennikarz opisuje tę historię czy może jest to bajka i wymyślona fabuła. Ta książka jest inna niż wszystkie na tej półce jest o prawdziwym naturalnym, wolnym bieganiu. Posiadając nawet średnią wyobraźnię podczas czytania biega się w niej razem z członkami plemienia Tarahumara. Ryzykiem jest to, że wielu z Was może zapragnąć pobiegać bez… butów co chyba nie jest nadmiernym wariactwem. Lubię tę książkę za to, że pokazała mi bieganie inne od asfaltowych zawodów i pogonią za wynikiem. A może to jednak była bajka… lubię fantastykę.

rzeznik_500_piks_rgb

5. „Rzeźnik Historia kultowego biegu” A.Dąbrowska, P. Skrzypczak Po przeczytaniu tej książki albo zapragniecie zmierzyć się z niebywałym wyzwaniem w Bieszczadach lub innych górach na trasie o długości sprawdzającej Wasz zdrowy rozsądek albo uznacie, że prawdziwe jest zawarte w niej zdanie „Lepiej być szczęśliwym weekendowym biegaczem niż zgorzkniałym Rzeźnikiem za wszelką cenę” . Książkę napisali nie wynajęci pisarze ale ludzie o wielkiej pasji, opisali organizatorów niesamowitego biegu, którzy mają niezwykłą pasję do tego pokazują nam ludzi, uczestników biegu o niecodziennej… pasji. Wszyscy połączeni bieganiem w jednych z najpiękniejszych miejsc w Polsce, bardzo trudnym bieganiem ale również jakże oddającym włożony wysiłek kiedy osiągnie się swój cel. Tę książkę od pewnego momentu nie tylko się czyta ale również się biegnie. PEŁNA RECENZJA

 

407

6. „14 minut Historia legendarnego biegacz i trenera” – Alberto Salazar, John Brant. Człowiek kontrowersyjny zarówno jako zawodnik jak i jako trener dzisiaj mający w swojej „stajni” Mo Faraha czy Galena Ruppa ale jedno trzeba mu przyznać: piekielnie skuteczny. Jego kariera nie była długa i bogata ale miał swoje kilkukrotne uderzenie pioruna w świecie maratońskim. Dla mnie największą zaletą tej książki i postaci Salazara jest to, że odniósł sukces jak wielu innych ale powtórzył go lub nawet powiększył jako trener i dlatego lubię jego historię, może dodatkowo ma u mnie punkty za to, że był i jest niepokorny oraz mega plus za ciągłe poszukiwanie nowych środków treningowych. Wadą tej pozycji jest oddawanie pokłonów firmie Nike nawet jeśli uzasadnionych to przesadzonych.

121804-bieg-po-zycie-lopez-lomong-1

7. „Bieg po życie” – Lopez Lomong oraz Mark Tabb. Nie wiem czy ta historia jest bardziej niewiarygodna czy dramatyczna ale jest prawdziwa i przedstawia biografię sportowca, który przeżył piekło a potem wystąpił na największych imprezach sportowych swoich czasów. Dzięki tej książce Wasze bieganie nie stanie się bardziej wydajne, szybsze czy lepsze. Nawet nie wiem czy wpłynie ona na zwiększoną motywację każdego kto zdecyduję się ją przeczytać. Jednak moim zdaniem po jej lekturze będziemy bardziej wrażliwymi ludźmi a sport będzie widziany przez nas w nieco szerszej perspektywie może dostrzeżemy jego rolę wychowawczą a oceniając „farbowane lisy”, czyli sportowców którzy występują w innych reprezentacjach niż wskazywałoby na to ich miejsce urodzenia może będziemy mniej pochopni w ich osądzaniu. Dlatego warto ją przeczytać. To niezwykła książka opowiadająca niezwykłą historię. PEŁNA RECENZJA tutaj.

sztuka_cierpienia_500_piks_rgb

8. „Sztuka cierpienia”Shane Niemeyer, Gary Brozek Historia człowieka, który się podniósł czyli prawie jak zawsze… a jednak nie, bo w tej „biografii” on się narodził na nowo. Był uzależniony od narkotyków w każdej postaci i kierowany przypadkiem (lub innym sprawcą) zastąpił swoje stare życie nowym uzależnieniem być może jeszcze silniejszym skoro pozwoliło mu wyjść ze świata, w który tylko umiera się z przedawkowania. Został triathlonistą co najważniejsze nie mistrzem świata ale dobrym zawodnikiem. Opis życia uzależnionego bohatera jest naprawdę wstrząsający ale pokazuje, że można zmienić życie „tylko” w oparciu o swoją wolę. To że bohater trenuję triathlon a nie samo bieganie jest dla czytelnika tylko biegacza bez znaczenia to także nasz bohater. Książka dla: osób po przejściach, jakichkolwiek doświadczeniach do których nie warto wracać ale też dla osób chcących zwiększyć swoją motywacje na pozytywnej zmianie bohatera upadłego.

208

9. „Dogonić Kenijczyków” – Adharanand Finn. Kiedy słyszę głosy o tym, że Kenijczycy są inni genetycznie, biorą doping i dlatego wygrywają z „białymi” wiem od razu, że taka osoba wypowiadająca te słowa nie czytała tej książki. Niby każdy wie jak wygląda życie w Afryce ale autor tej książki pojechał tam, zamieszkał pośród „afrykańskich gazel” i trenował z nimi. Doszedł do oczywistych wniosków, które są jasne dopiero po przeczytaniu jego historii i doświadczeń. To nie jest bajka tylko dobry reportaż, który czyta się jak bajkę.

400

10. Maratończyk” Bill Rogers, Matthew Shepatin. Z gwiazdami była tak, że w pewnym momencie gasną, kurczą się i znikają zapomniane. Jeśli chcesz poznać gwiazdę święcącą teraz najjaśniej przeczytaj biografią Mo Faraha (powyżej) jeśli chcesz poznać jedną z największych gwiazd maratonu lat minionych to masz dobry materiał przed sobą. Również ta książka niesie spore ryzyko! Zapragniesz po jej przeczytaniu wystartować w słynnych maratonach w Bostonie czy Nowym Jorku. Czasy się zmieniają ale niektóre gwiazdy powinny być przypominane Bill Rogers na to zasługuje. Warto kojarzyć maraton bostoński z taką osobowością a nie okropnymi wybuchami terrorystycznymi z przed kilku lat. BOSTON to legenda w świecie maratończyków a jej bohater tę legendę wybiegał.

202

11. „Jedz i biegaj” – Scott Jurek. Po jej przeczytaniu nie zostałem wegatarianinem jak jej autor, nie próbowałem też zawartych w niej przepisów ale poznałem za to niezwykle barwną postać. Kultową wśród ultrasów i wegan. No i pozostają jeszcze osiągnięcia sportowe naprawdę nieprzeciętne. Poznałem legendę Jurka ale potem ciekawie musiałem wyglądać gdy opadła mi szczęka kiedy Dołęgowscy (poz. 1) opisywali w swojej książce spotkanie z nim. Moja wyobraźnia nie dopuszczała najwyraźniej możliwości spotkania takiej legendy na żywo. Scott ma też bardzo proste rady dla początkujących biegaczy na co warto zwrócić uwagę przy lekturze.

509

12. „Ukryta siła” Rich Roll. Amerykański sen, człowiek wstaje z kanapy i dokonuje rzeczy niemożliwych dla zwykłego śmiertelnika. Zmienia się w bohatera mimo, że nikt na niego nie stawiał, zmienia się i odnosi sukces. Potem opisuje to i wychodzi hit. Książka jest ciekawa i rzeczywiście przedstawia nam niezwykłą przemianę ale na tej półce są lepsze.

jeszcze_jedna_mila_500_piks_rgb_

13. „Jeszcze jedna mila”Pam Reed Do około 90 strony ta książka to spowiedź autorki prawie jak na kozetce u psychologa z jej słabości i problemów: perypetie miłosne, anoreksja, dzieci – opera mydlana z bieganiem w tle ale gdy dochodzimy do biegania i słynnego Badwater robi się ciekawie tylko, że kończy się zanim rozpaliłem się większą ciekawością. Bohaterka jest niezwykłą osobą niemniej w tej kategorii byli o wiele lepsi i nie chodzi tu tylko o sukcesy sportowe ale również ich życie. Książka dla: spotkałem się z określeniem, że to książka dla kobiet, bo bohaterką jest kobieta ale to bzdura to książka dla osób, które przeczytały pozycje powyżej i dalej im mało.

100338573

14. „Paul Tergat – biegaj z mistrzem” – Jurg Wirz. Próba połączenia biografii znanego mistrza z podręcznikiem do biegania a właściwie gotowymi planami treningowymi to może dobry pomysł ale bardzo słabe wykonanie. Zalecenia aby biegać 50-70 km tygodniowo do tego 4-5 razy w tygodniu dla złamania… 4 godzin w maratonie przerażają mnie. Poza tym wolę chyba autobiografię (nawet pisane przez wynajętych skrybów) niż suche opisywanie wspaniałych bądź co bądź osiągnięć, warto zajrzeć na Wikipedię z hasłem Tergat a plan treningowy można znaleźć dużo lepszy. Książka dla: historyków sportu?

fc54a4a9-adaf-4e2f-bd7a-458ee993f3ec

15. „O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu” – Haruki Murakami. Ten autor kojarzony z zupełnie inną prozą jest też biegaczem. Każdego roku jest głównym kandydatem do literackiego Nobla ale na kandydowaniu się kończą jego szansę. Dla mnie Murakami jest zbyt nudny. Podobnie w tej książce mnie nie przekonał do siebie natomiast biega uczciwie i systematycznie za to szacun, niestety tylko za to.

Jeszcze jedna pozycja poza rankingiem:

michael-jordan-zycie-b-iext43262140

„Michael Jordan Życie” Roland Lazeby Najlepsza biografia jaką w życiu czytałem a z pewnością najlepsza biografia sportowa jaką kiedykolwiek napisano. 663 strony wyczerpują chyba wszystko co można byłoby napisać o tym człowieku. Niezwykłym sportowcu o nieprzeciętnym charakterze, jego woli walki i rywalizacji. Podczas lektury byłem pod wrażeniem rysów psychologicznych przedstawionych w tej książce i stylowi w jaki autor dostrzegał przemiany momentami przegranego dzieciaka w wielką gwiazdę sportu. A smaczkami są opowieści o butach, spodenkach i innych zawodnikach. Po jej przeczytaniu trzeba koniecznie odpalić You Tube i oglądać wielkiego MJ-a w akcji… bez końca. Książka dla: fanów koszykówki, MJ-a lub sportu i niezwykłych biografii sportowców. PEŁNA RECENZJA

997

Polecam lekturę „Wyścigu kłamstw – upadek Lance`a Armstronga” Juliet Macur osobiście po jej przeczytaniu jestem wstrząśnięty i bardzo, bardzo smutny ale przynajmniej świadomy rzeczywistości wokół. Książka nie tylko dla „fanów” Armstronga lub kolarstwa rzekłbym książka dla prawdziwych kibiców. Nigdy nie widziałem tak doskonale udokumentowej książki o sporcie. Źródła liczą 605 pozycji (wywiady, artykuły, książki). Ogromna i rzetelna praca autorki, której rodzice byli Polakami. PEŁNA RECENZJA. TYLKO KTOŚ BARDZO NAIWNY MOŻE WIERZYĆ W TO, ŻE DZISIAJ W CZASACH LEPSZEJ TECHNIKI I MEDYCYNY JEST INACZEJ TZN. CZYŚCIEJ. A KOLARSTWO I BIEGANIE ŁĄCZY WSPÓLNY MIANOWNIK WYTRZYMAŁOŚĆ.

Jeszcze raz zachęcam do komentowania, gdyż jest to ranking subiektywny a ewentualne Wasza uwagi pomogą w ocenie przydatności danej pozycji dla tych, którzy chcieliby, którąś z pozycji przeczytać. Dla mnie będzie to sygnał do uzasadnionych korekt w końcu nie jest to kolejność na wieki.

Zapraszam do polubienia mojego profilu na FB

 

Inne osoby czytały również:
  • Anna Choińska

    „Szczęśliwi biegają ultra” to jedna z lepszych książek jakie przeczytałam o bieganiu. Może stworzysz jakąś listę książek o bieganiu po które nie warto sięgać?

    • runnerski.pl

      Nie warto sięgać co najmniej po ostatnie książki tego zestawienia a i inne w zależności od wytrenowania czy preferowanych metod treningowych również łatwo odrzucić.
      Mój sąsiad powiedział mi kiedyś że dostał w prezencie dwie książki Gallowaya i nawet ich nie przeczytał, bo to bzdura ja mu odpowiedziałem że trenuję wg tej metody tak więc punkt widzenia zależy… ale z osobnym zestawieniem bubli to dobry pomysł chyba wykorzystam, dzięki

  • Piotr Stanek

    Jeśli chodzi o Biblię Biegania to moim zdaniem i nie tylko moim na miejscu 0 aka „nic przed nią” jest Lore of running autor Tim Noakes.
    Pomijana fantastyczna pozycja, a często pomijana bo tylko po angielsku.
    Jednak dla mnie, a czytałem i Skarżyńskiego (ciekawa ale podpadł mi
    uporem przy tezie biegania z pięty) i Danielsa, Lore jest number one.
    To tam znajdziemy i część anatomiczną, i historyczną, i przekrój planów treningowych, i omówienie sławnych biegaczy i ich treningu. Dla mnie skarbnica wiedzy.
    ps. Link w temacie pięty „https://heavyrunslight.wordpre…”
    pozdrowienia serdeczne
    Piotr

    • In the Long Run

      Uważam podobnie. Staram się, czytając książki na temat treningu, wyłapywać rzetelne, korzystne rady, a ignorować te, które mogą wyrządzić więcej szkód niż pożytku. Jedną z nich jest właśnie wbijane ludziom do głowy bieganie od pięty. Nie widzę żadnych pozytywnych aspektów takiej techniki, a argumenty J. Skarżyńskiego przemawiające za nią są dla mnie zwyczajnie śmieszne.

      • Piotr Stanek

        cześć
        Ad. książki nt. treningu. Pytanie jakie to są te rzetelne i korzystne rady?
        I a contrario które są ryzykowne i szkodliwe?
        Co do pięty i Skarżyńskiego to jak widać po komentarzu poniżej uważam podobnie.

  • runnerski.pl

    Piotrek dzięki za linka z chęcią już się biorę za czytanie, lubię konstruktywną krytykę nawet jeśli bierze się na widelec taki autorytet jak Skarżyński, w końcu nikt nie jest nieomylny. 🙂 zobaczmy jak wygląda ta polemika…

    • Piotr Stanek

      Marcin,
      p. Skarżyński wiedzę ma sporą, dużo zrobił dla popularyzacji biegania.
      Jednak jak piszesz nikt nie jest nieomylny. Poza tym dziwny upór i ignorancja względem argumentów przeciw pięcie dla mnie nie określa go jako autorytet.
      Jak się cieszę, że od początku biegowej przygody biegam ze śródstopia, oj bardzo.

  • Aga Antosiewicz

    Mam bardzo podobne odczucia jeśli chodzi o „Urodzonych biegaczy”. Też bardzo lubię fantastykę 🙂 Książkę dobrze się czytało, ale trzeba zachować nieco rozsądku przy inspirowaniu się nią. Na pewno zaczęłam znów biegać dla przyjemności, łatwo o tym zapomnieć w pogoni za wynik.
    Jak znajdziesz czas – zapraszam do mnie 🙂
    http://agnieszkaantosiewicz.blogspot.com/2016/09/homo-sapiens-currens-urodzeni-biegacze.html

    • Ja mam wrażenie, że czytając większość książek o trenowaniu biegania trzeba zachować nieco zdrowego rozsądku. 😉 stosowanie niektórych planów szczególnie tych obarczonych sporym kilometrażem jest dosyć ryzykowne dla przeciętnego zjadacza chleba. A teraz skorzystam z zaproszenia.

      • Syrio Forel

        no widzisz, a ja właśnie „Urodzonym biegaczom” zawdzięczam zainspirowanie się bieganiem naturalnym. Potem przeczytałem jeszcze „The art of running faster”, spróbowałem sam i przekonałem się, że to ma sens.
        Cieszę się, że Ty doszedłeś do tego samego wniosku i życzę wytrwałości w „konwersji” 😉

        • Trochę czasu minęło od Twojego wpisu ale ja biegam, wprawdzie sporadycznie z różnych względów to jednak i chyba nie wrócę już do lądowania na pięcie 😉

  • Pingback: Twarzą w twarz z Rzeźnikiem. - Bieganie dla każdego()

  • Pingback: Przewodnik po bieganiu ultra - Hal Koerner, Adam W. Chase. - Bieganie dla każdego()

  • Pingback: Pobić swój rekord. - Bieganie dla każdego()

  • Ewa

    Witam. Czy wie ktoś gdzie mogę dostać książkę „Periodyzacja teoria i metodyka treningu” wymienioną w tym rankingu?