Moje ME, moje Roding.

Sezon wiosenny chciałem zakończyć mocnym uderzeniem i tak też się stało. W dniu 25 maja postanowiłem wystartować w niemieckim Roding w 5. Mistrzostwach Europy w nordic walkingu na dystansie 10 km. Dzień później zaplanowałem start w tym samym miejscu w Pucharze Europy również na dystansie 10 km. Oba wydarzenia znane są w środowisku nordic walkerów i cieszą się zarówno uznaniem jak i sporym prestiżem. A mnie tam jeszcze nie było więc mimo odległości wyruszyłem na podbój Bawarii.

Przybyłem, przeszedłem, zwy…

Może po kolei. Przed startem czułem się świetnie, odrobiłem wszystkie lekcje z taperingu (bezpośredniego przygotowania startowego), nawodnienia i żywienia. Postanowiłem, że tym razem zrobię wszystko jak należy, nawet do Niemiec dotarłem dzień wcześniej aby mieć czas na odpoczynek po podróży i odpowiedni sen.

Nic dziwnego, że przed startem „unosiłem się” 😉 

Pierwszy zaplanowany start wypadł na miarę moich oczekiwań ponieważ po walce do samej mety udało mi się wygrać pokonując o 8 sekund Karola Stillera z Polski. Trzecie miejsce przypadło Francuzowi Jean-Lucowi Heckmannowi.

Początkowo na trasie dałem się „wyszaleć” Karolowi i Jean-Lucowi, którzy szarpali na zmianę tempo, ja spokojnie szedłem za nimi nie wdając się w ich rywalizację.

Strategia okazała się dobra, bo po połowie dystansu z sił zaczął opadać Francuz a po 2/3 dystansu wypracowałem kilka sekund przewagi nad Karolem, które bezpiecznie dowiozłem do mety. Spełniło się moje marzenie, wygrać w naprawdę ważnej imprezie nordicowej, do tego dobrze obsadzonej i poza granicami Polski.

wyniki ME 25.05.2019 r.

Dzień później po szybkiej regeneracji nadszedł czas rewanżu. Z tą tylko różnicą, że wcześniejszą trasę pokonywaliśmy w drugą stronę. Rano obudziłem się lekko obolały ale towarzyszyła mi jedna myśl… zrób to jeszcze raz…

Co ciekawe pozornie ta sam trasa dostarczyła nam nie mniejszych emocji, w rzeczywistości górki pokonywane „pod prąd” okazały się zupełnie innym wyzwaniem. Ku mojej radości wyniki były bardzo podobne i znowu udało mi się stanąć na najwyższym stopniu podium. Nudaaa 😉 ale pozornie.

W niedzielę to ja od startu do mety narzuciłem swoje tempo a konkurenci odpadali niemal w tych samych momentach co dzień wcześniej. Jednak nikt z nas nie wiedział jak nasze organizmy zareagują na wysiłek dzień po dniu. Czułem się w życiowej dyspozycji i śmiem twierdzić, że przeszedłbym w tym dniu całą trasę minutę szybciej ale… w marcu podczas MP w półmaratonie górskim w Prudniku ok. 500-600 metrów przed metą złapały mnie skurcze więc od tego czasu miałem z tyłu głowy pokorę do własnych możliwości. Szedłem tak aby minimalizować pojawiający się w udach ból i wygrać możliwie najmniejszym nakładem sił co i tak nie należało do zadań prostych mając zacnych konkurentów.

wyniki Pucharu Europy 26.05.2019 r.

Obie imprezy zostały ponadto zliczone to weekendowego cyklu Europa Cup Challenge Trophy.

wyniki łączne ECCT

Niemiecka organizacja ale i gościnność zasługują na najwyższe uznanie i teraz już wiem dlaczego te zawody cieszą się takim zainteresowaniem nie tylko wśród licznie jeżdżących tam Polaków.

Nie będę ukrywał, że wizyta w Roding to spory wydatek. Sama opłata startowa to za jedne zawody bodajże 33 Euro a za oba starty 55 Euro, niemniej myślę, że warto zakosztować innego klimatu.

Dwa dni, dwa starty i zwycięstwo w 3 klasyfikacjach, do tego oczywiście sukces w klasyfikacjach wiekowych. Pogubiłem się ile razy musiałem wchodzić  na podium. Na szczęście deserem była dwukrotna okazja do wysłuchania mazurka Dąbrowskiego, to niesamowite przeżycie. O czym tak naprawdę wie chyba tylko ten, kto miał okazję doznać tej przyjemności.

W ramach Pucharu Europy 2019 miały już wcześniej miejsce zawody w Słowenii (na których nie byłem), teraz odbył puchar w Niemczech a przed nami w kalendarzu pozostała jeszcze Polska, Włochy i Austria. Wciąż nie zdecydowałem się czy wezmę udział w tym cyklu niemniej kusi mnie ta perspektywa.

Gdybyś chciała lub chciał trenować według moich metod, zapraszam do kontaktu… więcej znajdziesz tutaj.

PS. Po niedzielnych zawodach było mi mało więc zdobyliśmy jeszcze jedną górkę. W sumie ponad 300 metrów przewyższenia wraz z wejściem i zejściem w nieco ponad 1,5 h. Nawet szlak był… biało-czerwony.

Bo w Roding wszystko mi zagrało…

Inne osoby czytały również:

Moje treningi

2019-04-03 06:49:06
runnerski-pl

18

SEZON 2019 moje treningi – raport nr 5

2019-02-06 15:04:03
runnerski-pl

18

SEZON 2019 moje treningi – raport nr 4

2019-01-18 14:52:40
runnerski-pl

18

SEZON 2019 moje treningi – raport 3

2019-01-04 14:37:57
runnerski-pl

18

SEZON 2019 moje treningi – raport 2

2018-12-12 18:55:25
runnerski-pl

18

Sezon 2019 moje treningi – raport 1

2018-11-21 12:53:32
runnerski-pl

18

Dziennik moje bieganie – Sezon 2017 luty.

2017-02-15 16:31:49
runnerski-pl

18

Dziennik Moje bieganie – SEZON 2017 – 1 faza

2016-12-23 13:55:54
runnerski-pl

18

Dodaj komentarz

2 × 1 =