Mój negative split.

W ostatnią sobotę walczyłem z własnymi słabościami na dystansie 10 km podczas biegu w Gubinie. Następnego dnia odwiedził mnie mój Przyjaciel Wojtek i z wystudzoną już od emocji głową rozpocząłem razem z nim analizę naszego biegania. Wojtek zmartwiony swoją świeżą kontuzją chyba wolał rozmawiać o moim starcie. Temat musiał zejść na szukanie przyczyn przez które nie zrobiłem życiówki, tzn. poprawiłem ją o 31 sekund ale… zabrakło mi jeszcze 4 sekund do zakładanego planu. W pewnym momencie Wojtek rzucił odważną tezę: wszystko przez Twój asekuracyjny sposób biegu. Czyli, że niby jak? Miałby zawieść mnie mój negative split? Niemożliwe.

Dobra ale po kolei sprawa wygląda tak: 5 listopada pobiegłem w Gubinie zawody na dystansie 10 km. Była to kluczowa impreza, do której przygotowywałem się przez całe lato i jesień i marzyłem tylko o jednym był to wynik 39:59. Tymczasem na mecie zegar wskazał rezultat 40:03. Zabrakło 4 sekund. Dlaczego? Od razu chciałbym zaznaczyć, że ten tekst nie jest usprawiedliwianiem się tylko chłodną analizą, która może okazać się przydatna dla innym biegaczy.

 

20161105_115020-1

 

Przynajmniej jedną symboliczną „sekundę” 😉 straciłem przez zmianę planu treningowego w ostatnich 3-4 tygodniach. Gdy udało mi się zorganizować jeszcze w tym roku start w maratonie zmieniłem treningi aby chociaż minimalnie przygotować się do tego dystansu. W praktyce porzuciłem szybkie bieganie mające przygotować mnie do dychy na rzecz 21 kilometrowych wybiegań, mających pomóc mi w maratonie. W konsekwencji w Gubinie zabrakło mi wytrzymałości na wysokim tętnie, wysokiej prędkości.

Kolejną „sekundę” 😉 kosztowała mnie trasa. Nie była idealnie równa ani prosta. Dużo zakrętów, nawroty, różna nawierzchnia trochę kostki zarówno brukowej jak i parkowego polbruku, delikatne górki na 2, 3, 7 i 8 kilometrze. Ogólnie trasa jest godna polecenia i raczej nazwałbym ją przyjazną biegaczom ale „sekunda” 😉 została stracona na różnych jej niuansach.

I znowu „sekundę” 😉 zawdzięczam sam sobie. Ubrałem się minimalnie za ciepło długie choć cienkie spodnie do tego kompresy pod spodem!!! Zachowałem się jak prawdziwy amator. Na linii startu było mi ciepło mimo temperatury 6C na trasie biegu. Bałem się, że zmarznę. Wszyscy wokół byli ubrani „na długo”. Potem dostrzegłem, że Ci ustawieni przed mną byli w krótkich rękawkach i spodenkach a ci za mną przywdziali długi rękaw i nogawki.

Malutka „sekunda” 😉 to jeszcze stres lub choroba. Przed startem moje tętno wynosiło 110 uderzeń serca na minutę, zawsze jest 100-98. To dziesięć uderzeń więcej oznaczało fakt, iż albo denerwowałem się albo ubrałem się dużo za ciepło a może byłem już… chory. I chyba to ostatnie jest prawdą, bo bezpośrednio po biegu godzinę po powrocie do domu miałem atak kataru. A choroba nie rozwija się w ciągu dwóch godzin. Wieczorem byłem już przeziębiony na maksa a następnego dnia z temperaturą ponad 38C miałem ostre dreszcze. Trzeciego dnia cudowne ozdrowienie i nawet wyszedłem na trening najwyraźniej zadziała odpowiednia dawka leków.

Ale chwila, chwila miałem pisać o złej strategii negative split. W tych zawodach zająłem 23 miejsce. W kategorii OPEN było nas tam 353 a samych mężczyzn 244. Dla mnie to wspaniałe osiągnięcie. Zawody biegliśmy na dwóch tych samych pętlach, pomiar czasu uwzględniał międzyczas po dokładnie 5 kilometrach. Łatwo więc mogłem sprawdzić nie tylko mój międzyczas ale również międzyczasy wszystkich startujących zawodników i… przeanalizowaliśmy to z Wojtkiem i… wszyscy zawodnicy przede mną (22) pobiegli… positive splitem!!!!!

W klasyfikacji generalnej byłem pierwsza osobą, która pobiegła pierwsze 5 kilometrów wolniej niż drugie. Dokładnie pierwsza piątkę zaliczyłem w czasie 20:08 a drugą piątkę w 19:55. W części pierwszej wpisu przywoływałem Jerzego Skarżyńskiego, który dla złamania 40 minut zalecał pobiec pierwszą część w czasie 20:15-20:05. Byłem idealny a mimo to zabrakło 4 sekund.

Wojtek rzucił tezę: pierwsze 5 km trzeba było polecieć w tempie 3:45 a potem spokojnie pod 4:15 przecież dąłbyś radę. Aż tak optymistycznie bym siebie nie ocenił – nie dałbym rady pobiec tak szybko ale 3:50 a już na pewno 3:55 utrzymałbym. Co więcej tak pobiegły (tzn. szybciej na początku) 22 osoby, które mnie wyprzedziły.

Zatem kto ma rację? Wojtek i 22 osoby czy ja ze Skarżyńskim i niezłamaną granicą 40 minut… 😉

I jeszcze żeby była jasność nie miałem sił przyspieszyć o te brakujące 4 sekundy, naprawdę nie miałem, robiłem co mogłem i… nie mogłem. Kto ma rację?

Chyba nie poznamy odpowiedzi na tę łamigłówkę ale mam zamiar 11 listopada w swoje imieniny dać z siebie więcej i na trudniejszej trasie w Żaganiu. Nie zrobić już żadnego jednosekundowego błędu i pobiec na czas 39:59 stosując… no właśnie… jaką taktykę rozegrania biegu wybrać… oczywiście NEGATIVE SPLIT.

Jeszcze akapit o samym biegu. Biegliśmy w dwóch miastach polskim Gubinie i niemieckim Guben, stąd oryginalny medal i tasiemka z niemiecką flagą. Tak na marginesie to pierwszy raz biegłem poza moim krajem. Start i meta był u nas a odcinek 2 kilometrowej pętli (były dwie) u naszych sąsiadów. Biegacze żartowali po biegu, że słowa niemieckich kibiców: schnell! napędzały ich bardzo skutecznie. 😉 Miłe było też przebiegniecie po moście granicznym, który pokonywałem chyba 27-29 lat temu pełen strachu widząc celników z bronią a dziś to właściwie jedno miasto należące do dwóch państw.

Bardzo dobra organizacja i ciekawe miejsce. POLECAM Gubin-Guben.

 

20161105_122351-744x558

20161109_185437

 

Polecam zapoznanie się z tekstem negative split kontra positive split.

PS Kolega w pracy powiedział do mnie – to nie mogłeś pocisnąć jeszcze te 3 sekundy – Cisnąłem dlatego wynik na mecie nie był 40:13 😉

 

20161105_122302

 

Inne osoby czytały również:

Negative split kontra positive split.

2016-11-07 16:42:30
runnerski-pl

18

Mój największy biegowy sukces: ja trener.

2016-09-06 06:29:28
runnerski-pl

18

Mój najwolniejszy półmaraton.

2016-06-01 08:25:35
runnerski-pl

18

Bez medalu ani rusz, mój ranking 2015 r.

2016-01-08 08:42:50
runnerski-pl

18

Mój plan treningowy na sezon 2016 r.

2015-11-26 13:01:39
runnerski-pl

18

Mój plan treningowy sezon 2015 r. cz. II.

2015-07-22 13:21:27
runnerski-pl

18

Mój plan treningowy sezon 2015 cz. I.

2015-07-15 13:23:53
runnerski-pl

18