Mo Farah – Sił ambicji. Autobiografia.

Biegnie podczas Igrzysk Olimpijskich w Londynie 2012 roku, jest ciepło, letni wieczór. Do końca finałowego biegu pozostały trzy okrążenia. Od przejścia do historii dzieli go 180 sekund. Ma już zdobyty 7 dni wcześniej złoty medal na 10 000 metrów. Mo Farah…

„Teraz nie ma już presji. Biegnę wolny.

(…) mogę naprawdę cieszyć się ze współzawodnictwa, z niezwykłości okazji, z możliwości biegania (…).

(…) Na dwa okrążenia przed końcem wyprzedzam (…). Zbliżam się do mety. Ryk widowni staje się coraz głośniejszy. (…). Jeden z zawodników próbuje się wysunąć przede mnie, ale mu nie pozwalam. (…). Wiem, że to unikalne przeżycie (…) Słowa nie są w stanie tego oddać (…). Jeszcze dwieście metrów (…). Usiłuje mnie dogonić, ale mu się nie udaje i wbiegam na metę (…). Przez chwilę nie dociera do mnie, co się stało. (…). Powtarzam sobie w głowie: „Zrobiłem to! Wygrałem!”.

Padam na kolana. (…). Dotarcie do tego miejsca kosztowało mnie mnóstwo wyrzeczeń i bardzo dużo ciężkiej pracy. Pokonałem długą drogę, przeżywając wiele wzlotów i upadków. Patrzę z perspektywy czasu i widzę jak niezwykła była to podróż.” – str. 13,14

Nawet jeśli startujesz i nie wygrywasz a Twoim sukcesem jest samo ukończenie maratonu czy poprawienie życiówki na 10 km możesz przeżywać to podobnie. Kiedy czytałem powyższy fragment od razu zakręciła mi się łza w oku, bo wyobraziłem sobie siebie z ostatnich metrów rekordowego półmaratonu oraz własne refleksje po starcie.

Dalej jest jak u Hitchcocka, u którego „zaczyna się od trzęsienia ziemi.
Potem napięcie już tylko rośnie…” Tu zaczyna się od sukcesu a potem jest droga usłana niezliczonymi pagórkami nieraz prawdziwymi górami, które Mo pokonuje.

Po przeczytaniu książki zaczynasz szukać bieżni lekkoatletycznej aby wybiec na trening. Nie ma przeszkód jest bieganie… .

W tym miejscu mógłbym zakończyć recenzję gdyż książka jest zajmująca i niezwykła. Jak napisali na przedostatniej stronie recenzenci „biografie wybitnych sportowców są nudne. Ta jest ciekawa i dobrze napisana. Po prostu porywa i napędza!” – bez dwóch zdań.

Od siebie dodam, że jest niewyczerpaną kopalnią cytatów motywujących mnie lepiej niż niejeden oklepany slogan. Pozostaje mi tylko skorzystać z zaznaczonych uprzednio kopalin, bo warto.

Mama Mo Faraha powtarzała mu:

Cokolwiek w życiu robisz, zawsze staraj się dostosować” – kwintesencja recepty na dobre życie, zmieniasz pracę, miejsce zamieszkania… dostosuj się. Będzie Ci łatwiej.

Mały Farah przeprowadził się z somalijskiego 3-go świata to rozwiniętej Wielkiej Brytanii. Powinien skończyć w ulicznych gangach ale dostał szansę, której wcale nie chciał wykorzystać ale zaczął biegać.

Mo biegał nawet w Polsce w 1999 roku na 3 000 metrów podczas mistrzostw świata juniorów młodszych. Na początku wcale nie był mistrzem ale biegał.

Pomogła mu Paula Radcliff najszybsza kobieta w maratonie postać tyleż nietuzinkowa co kontrowersyjna oraz wielu innych ludzi. Zamieszkał z Kenijczykami trenował z nimi.

Wygrał po raz pierwszy i uwierzył w siebie, wyzwolił swoja ambicję – siłę ambicji przekuł na sukces… przepraszam pasmo sukcesów mimo porażek.

Zdobył na stadionie lekkoatletycznym wszystko co mógł, mistrzostwa olimpijskie, świata czy Europy stanowią dla niego chleb powszedni ale najpierw przegrywał dojrzał do zmian, pojawił się… Alberto. Kto czytał „14 minut Historia legendarnego biegacza i trenera” ten wie o kim mowa. Alberto Salazar – „biegowy szarlatan” (trzykrotny zwycięzca maratonu w Nowym Yorku i rekordzista świata w maratonie). Trenuje swoich zawodników m.in. na bieżni zwykłej, podwodnej i… antygrawitacyjnej.

Ostatnio Mo Farah szuka nowych wyzwań… oczywiście maraton. Póki co ustanawia rekord Europy na dystansie półmaratońskim.

Jeśli biegasz i chcesz mieć dodatkową motywację na wiele tygodni ciężkiego treningu lub jeśli znasz kogoś kto biega to rekomenduję tę intrygująca lekturę, wielkiego mistrza, który moim zdaniem ale i zdaniem jego fanów i fachowców nie powiedział jeszcze ostatniego słowa… . Pamiętajmy, że Mo i Alberto to mieszanka wybuchowa.

Polecam. Szczerze i bezinteresownie.

Inne osoby czytały również:

SEZON 2019 moje treningi – raport nr 5

2019-02-06 15:04:03
runnerski-pl

8

Jedzenie przed, w trakcie i po treningu.

2019-01-28 15:12:44
runnerski-pl

8

SEZON 2019 moje treningi – raport nr 4

2019-01-18 14:52:40
runnerski-pl

8

Dieta amatora.

2019-01-14 15:07:58
runnerski-pl

8

SEZON 2019 moje treningi – raport 3

2019-01-04 14:37:57
runnerski-pl

8

Zrób sobie plan treningowy cz. III.

2018-12-31 12:43:44
runnerski-pl

8

Zrób sobie plan treningowy cz. II.

2018-12-29 12:35:52
runnerski-pl

8