Mityczna ściana w maratonie – podejście racjonalne i świadome.

Wszyscy znawcy tematu ściany w maratonie czyli odcięcia prądu w naszym ciele na około 30-35 km wiedzą jak nam pomóc. Tylko jest jeden malutki problem nakazują nam więcej trenować, szczególnie widzą potrzebę robienia długich biegów najczęściej 30 km, po których biegacz amator jest zajechany jak 20 letni Golf, regeneracja po takim biegu trwa dniami, mikro uszkodzenia mięśni mogą przerodzić się w kontuzję np. na maratonie. Często te długie biegi trwają ponad 3 godzin. Nie chcę w tym miejscu przytaczać teorii mówiących, że dla amatora bieg powyżej 1,5 – 2h wyrządza jedynie szkody o tym napiszę innym razem. Do tego musimy kupować książki radzących nam ekspertów, czy korzystać z ich płatnych planów treningowych (nie mam nic przeciwko temu ale niech ludzie znają prawdę).

Na każdym maratonie spotykam się ze ścianą” – kto to powiedział?

Odpowiedź: zawodnik, który biega maratony poniżej 2:10 minut.

Kto się nie zgadza z poniższym tekstem niech pierwszy rzuci kamieniem…

Idę o zakład z każdym z Was, że zdarzyło Ci się przecenić swoją dyspozycję w maratonie w danym starcie, w danym dniu. Spodziewałeś się biegu na 3:30 a skończyło się 3:48. Przy czym trudno znaleźć kogoś kto chciał uzyskać rezultat 3:48 a pobiegł na 3:30.

Odpowiedzialne za to nie zawsze są przyczyny, którymi usprawiedliwiamy swój gorszy występ czyli: zła trasa, pogoda, skurcze czy… coś tam, coś tam. Przyczyną może być złe nawadnianie ale o tym już pisałem.

Najczęstsza przyczyna leży w złej ocenie swoich umiejętności, potencjału, realnych możliwości, dyspozycji dnia. Na dystansie 10 km zawyżona ambicją ocena tempa, które jest nieodpowiednie kończy się wynikiem 51 minut zamiast 49:30 minut tu różnica jest mała ale w maratonie za szybko przebiegnięte pierwsze czy drugie 10 km dla amatora nie oznacza gorszego wyniku na mecie o 4 minuty tylko o 20-30 minut a często powoduje właśnie napotkanie ściany po 30 kilometrze.

Dowód bardzo proszę czy Twoim zdaniem Henryk Szost startując w Orlen maratonie w 2015 roku był źle przygotowany, miał za mało wybiegań, a może źle się odżywiał lub ma zły plan treningowy. Sam zainteresowany powiedział po biegu, że był przygotowany bardzo dobrze wręcz jak nigdy wcześniej, więc co spowodowało, że znowu miał… to coś.

Na każdym maratonie spotykam się ze ścianą – przyznał Henryk Szost. – Umiejętnością zawodnika jest, żeby ten kryzys przełamać, jak najszybciej odbić się od dna i biec swoim tempem, które jest narzucone, by osiągnąć założony wynik – mówił. Jak dodał, niektórzy zawodnicy zmagają się z kryzysem przez kilkaset metrów, a u niektórych trwa on kilka kilometrów. – W moim przypadku zaczął się na 34. kilometrze i trwał już do końca – stwierdził.

Chwila, chwila pamiętacie Marcina Chabowskiego, który prowadził na mistrzostwach Europy w roku 2014 i nagle… bam ściana. Wróćmy do Szosta w końcu to rekordzista Polski.

– Tempo było bardzo, bardzo mocne na pierwszych 30 km – przyznał Henryk Szost, mistrz Polski i pierwszy Polak na mecie Orlen Warsaw Marathon. – Oczekiwania były większe, ale co zrobić: nie zawsze wychodzi tak, jakby się chciało

– Zaryzykowałem bieg na rekord Polski i tempo było bardzo, bardzo mocne na pierwszych 30 kilometrach – wspominał maratończyk. Na mecie znalazł się jako 9. zawodnik i pierwszy Polak. Przegoniło go ośmiu czarnoskórych zawodników. Swoim wynikiem (2:10:11) obronił tytuł mistrza Polski w maratonie.

Wniosek jest tylko jeden: w tym dniu, w tym miejscu nasz maratończyk przecenił swoje umiejętności, ryzykował i chwała mu za to „kto nie ryzykuje ten nie pije szampana” – jak sam mówił on tego szampana wylał ale nie narzeka na ścianę, on nie zapowiada większej ilości wybiegań, on wie dlaczego go to spotkało, on wie, że gdy biegniesz na granicy lub ponad swoje możliwości będziesz miał kryzys choćbyś trenował nie wiem jak ciężko, na przykład jak on i dlatego on ma ścianę… zawsze.

Zatem nie chcesz mieć ściany, pobiegnij wolniej niż Twoje marzenia, pobiegnij tempem na jakie rzeczywiście jesteś przygotowany zaniżając je nawet ale nigdy zawyżając, np. pobiegnij 10-20 minut wolniej. W zamian dostaniesz dobre samopoczucie w czasie biegu, euforie na mecie i… brak jakichkolwiek ścian czy barier na trasie.

Jeżeli będziesz miał siły stosując moją radę przyspieszysz jeśli „nie” – będziesz trzymał tempo.

Jeszcze jedno jeśli przed nadejściem ściany Twoje tempo biegu wyraźnie spadało to potwierdza to tylko tezę, że pierwotnie było za szybkie. Drugą możliwością jest, że trzymałeś tempo równo ale diametralnie zwiększyło się Twoje tętno.

Jeśli jesteś amatorem, Twoje tempo i tętno były równe nie mogłeś spotkać żadnej ściany, zawsze najpierw przychodzi osłabienie potem gdy rezerwa się kończy jest odcięcie prądu.

Jedyna racjonalna rada brzmi: biegaj maratony wolniej niż chciałaby Twoja ambicja i Twoja subiektywna ocena swoich możliwości. Inaczej obarczasz się zagrożeniem ściany, którą sam zapraszasz aby stanęła Ci na drodze. Albo idź za radą ekspertów nie udało Ci się przebiec w planowanym rezultacie 4 h zrób więcej wybiegań wtedy Twoja ambicja podpowie Ci pracowałeś tak ciężko pobiegnij na 3:50 i skończy się tym samym, po czym będziesz pracował jeszcze ciężej i dopadnie Cię kryzys przy starcie na rezultat 3:40.

A mogłeś być realistą i pobiec na 4:15 potem w drugim starcie na 4:05 a w 3 starcie ustanowić rekord 3:50 bez ścian z 3 udanymi startami na koncie stosując… bieganie świadome.

Cytaty wywiadu z Henrykiem Szostem zaczerpnąłem ze strony: http://tvnmeteoactive.tvn24.pl/bieganie,3014/na-kazdym-maratonie-spotykam-sie-ze-sciana-szost-o-kryzysie-na-34-kilometrze,166464,0.html

Dla osób twierdzących, że w maratonie powinno się biegać na maksimum swoich możliwości a nie już na starcie zaniżać oczekiwania jak proponuję powyżej ZAGADKA: kto pobiegł ma maksimum swoich możliwości zawodnik A chcący złamać 4 h i w wyniku napotkania ściany będący na mecie w czasie 4:23 h czy zawodnik B marzący o złamaniu 4 h ale z ostrożności biegnący świadomie tempem na czas 4:15 i w konsekwencji będący na mecie w czasie 4:14 (bez ściany)?

Inne osoby czytały również:

To chyba już starość co?

2017-06-29 19:40:37
runnerski-pl

8

Rekordy, życiówki i taka tam moja codzienność.

2017-06-20 20:21:52
runnerski-pl

8

Wyniki konkursu „Z biegiem marzeń”

2017-06-17 16:20:12
runnerski-pl

8

Mała zabawa biegowa (MZB).

2017-06-14 18:57:52
runnerski-pl

8

Konkurs – Z biegiem marzeń.

2017-06-11 19:56:33
runnerski-pl

8

Metoda Jeffa Gallowaya.

2017-06-09 14:33:15
runnerski-pl

8

Metoda Jeffa Gallowaya strategia biegu.

2017-06-09 12:42:03
runnerski-pl

8

Warto mieć zasady.

2017-06-06 15:21:37
runnerski-pl

8