LSD czy HIIT? Kontrowersje biegowe vol. I.

 

Wiem z czym może kojarzyć się nazwa LSD (nie mylić z SLD) dlatego od razy wyjaśnienie. LSD – to skrót utworzony od ang. long, slow distance, czyli długie, wolne wybieganie. Drugi zaprezentowany w tytule skrót HIIT oznacza z ang. high – intensity interval training, trening interwałowy o wysokiej intensywności.

Według wielu trenerów dla każdego długodystansowca, szczególnie maratończyka najskuteczniejszy jest trening oparty na dużej ilości pokonywanych kilometrów najlepiej w dosyć wolnym tempie. W ostatnim czasie pojawiają się jednak coraz częściej opcje stawiające na wysoką intensywność wysiłku, czyli bieganie krótsze nawet radykalnie krótkie ale jak na nasze możliwości szybkie lub nawet bardzo szybkie. No i mamy pierwszą kontrowersje dzielącą biegaczy dużo wolniej czy mniej ale szybciej.

„Niemal wszystkie plany treningowe współcześnie stosowane w bieganiu są pochodną opracowanego przez słynnego nowozelandzkiego trenera Arthura Lydiarda (1917-2004). (…) Niezależnie od tego, czy byłeś biegaczem na 800 m czy długodystansowcem, w każdym tygodniu dwumiesięcznego okresu musiałeś przebiec około 160 km, z czego raz na siedem dni długi bieg na dystansie co najmniej 32 km„ – T. J. Murphy, Brian Mackenzie „Biegacz niezłomny” str. 9.

Oczywiście dzisiaj plany treningowe dla nas amatorów pozostają nieco okrojone ale i tak zawierają ten sam schemat kilkudziesięciu kilometrów tygodniowo i raz w tygodniu długie lub raczej bardzo długie wybieganie. Bez tej uniwersalnej wskazówki trudno teraz znaleźć plan treningowy, w przypadku planów do maratonów jest to praktycznie niemożliwe. Czy rzeczywiście jest to jedyna ścieżka?

Postaram się być obiektywny. „Opisana metoda zapewniła biegaczom Lydiarda sześć złotych medali na igrzyskach olimpijskich w 1960 roku i rozpoczęła „erę Lydiarda”. Kolejne dekady po wspomnianej olimpiadzie szkoleniowiec poświęcił na popularyzacji swojej filozofii treningu w Finlandii, Japonii i Meksyku, a każdy z tych krajów na pewnym etapie osiągła biegowy szczyt. Słowem gdzie pojawił się Lyndiard, tam pojawiał się złoto” – T. J. Murphy, Brian Mackenzie „Biegacz niezłomny” str. 9-10.

Uczciwie dodam, że metoda Lydiarda po opisanej powyżej fazie budowania bazy, zawierała podbiegi oraz fazę szybkościową jednak dalej była to ogromna ilość kilometrów i mimo, że długie wybiegania było wtedy raz na dwa tygodnie to przekraczały nawet 32 km.  Autor cytowanej powyżej publikacji trenował tą metodą przygotowując się do maratonu. W pierwszym maratonie (debiucie) osiągnął rezultat 3:24 w następnym 2:52 dalej 2:49 i w końcu w czwartym starcie 2:38 !!! Brawo!

To pokazuję niekwestionowaną skuteczność metody LSD Lydiarda ale… po czwartym maratonie pojawiły się kontuzję, nikt jednak nie porzuca metod, które rodzą takie wspaniałe sukcesy i musiało upłynąć nieco czasu zanim zdecydował się on zmienić nawyki treningowe i wiarę we właściwą strategię.

Jednak jeśli Ty chcesz mieć super wyniki bez względu na ewentualne koszty warto skorzystać z LSD. Tylko pamiętaj o kosztach.

Ja zawsze chciałem biegać przez najbliższe kilkadziesiąt lat a nie kilka sezonów.  Dlatego dla mnie priorytetem przed własnymi rekordami jest moje zdrowie. Może zatem HIIT?

„Peter Coe, w latach 80. opracował dla swojego syna, średniodystansowca Sebastiana Coego, pewien wariant treningu interwałowego o wysokiej intensywności (tzw. HIIT). W tym planie całkowity tygodniowy kilometraż Sebastiana n i e  p r z e k r a c z a ł  80  k m  i obejmował 200 – metrowe przebieżki, rozdzielone 30 – sekundowymi przerwami.” – T. J. Murphy, Brian Mackenzie „Biegacz niezłomny” str. 9-10.

Tu z kolei należy dodać dla ukazania całej prawdy, że Sebastian Coe trenował również z ciężarami oraz stosował ćwiczenia pliometryczne. Jak widać HIIT to również inne aspekty biegowego treningu. Natomiast osiągnięcia Sebastiana robią wrażenie zdobył on 4 złote medale olimpijskie (dwa razy złoto na 1 500 m.). Do niego należało 8 rekordów na otwartych stadionach i 3 w hali. A niesamowity rekord świata na 800 m. z roku 1981 przetrwał 16 lat! W ubiegłym roku Sebastiana Coe został wybrany na przewodniczącego Międzynarodowego Stowarzyszenia Federacji Lekkoatletycznych IAAF pokonując samego Sergieja Bubkę.

Nie wiem, która metoda jest skuteczniejsza zapewne dla każdego z nas w zależności od tego gdzie mamy więcej braków w pewnym okresie możemy więcej zyskać dzięki LSD lub HIIT.

Nie zgodzę się jednak z tym, że aby zostać lepszym biegaczem, trzeba zawsze biegać więcej. Dodatkowo zapewne wiele osób potwierdziłoby tezę, że im więcej biegasz tym bardziej istotne staje się ryzyko kontuzji i przetrenowania a w konsekwencji przerwania treningów. Znowu co tam moje przemyślenia oddam głos niekwestionowanemu autorytetowi Jackowi Danielsowi to historia dająca do myślenia:

 

„Legendarny trener biegaczy Jack Daniels od dawna postulował ostrożność w treningu bazującym na dużym kilometrażu. Daniels, który analizował wyniki średnio- i długodystansowców od lat 60. ubiegłego wieku, niedawno przeprowadził wywiad wśród pierwszego pokolenia biegaczy, których osiągi rejestrował. W 1968 roku w ramach zbierania materiałów do pracy dyplomowej, przeanalizował 26 wysokiej klasy biegaczy długodystansowych. Całą tę grupę przebadał ponownie w 1993 roku i po raz kolejny w 2013. Jakie wnioski wyciągnął z tych obserwacji?

Stwierdził, że ci, którzy dziś są najzdrowsi i mają najlepszą kondycję, to biegacze, którzy odpuścili największa liczbę treningów biegowych w ciągu minionych dekad” – T. J. Murphy, Brian Mackenzie „Biegacz niezłomny” str. 17.

Jeszcze bardziej podoba mi się zdanie, że należy dążyć do osiągania możliwie największych profitów ale poprzez stosunkowo jak najmniejszy nakład pracy. Nie jest to przejaw mojego lenistwa ale raczej szacunku dla samego siebie, swojego zdrowia. U mnie wygląda to tak, że biegam w tym sezonie 3 razy w tygodniu i nie zamierzam robić żadnych treningów powyżej 90 minut ani tym bardziej żadnych treningów powyżej 22 km. Ostatni sezon zakończyłem średnim kilometrażem na poziomie 39 km teraz zamierzam „pobić” ten rekord i przebiec średnio jeszcze… mniej ale jednocześnie mam w planie poprawianie swoich życiówek na 10 km, 21 km no i… maratonie. To moje prywatne założenia nikomu nawet nie polecam naśladowania tego planu ponieważ nie znam jego efektów.

Natomiast wskazuję na kontrowersje biegową: duży wolniejszy kilometraż czy mały ale szybszy?

Jeszcze jeden fragment: „wielu biegaczy nawet po spotkaniu z Danielsem preferuje wariant z większym kilometrażem. Dlaczego? Być może ze względu na głęboko zakorzenione przeświadczenie o tym, że prowadzi on do maratońskiej doskonałości”. – T. J. Murphy, Brian Mackenzie „Biegacz niezłomny” str. 18.

Gdyby ktoś zdecydował się podważać bijącą z tego wpisu kontrowersyjną tezę, że lepiej biegać mniej a szybciej i użył do tego argumentu, że swoje przemyślenia oparłem na jednej pozycji Murphiego i Mackenziego obiecuję, w najbliższych tygodniach przedstawię kilka innych źródeł ponieważ mam tu wyraźny nadmiar podobnych stanowisk. Natomiast spróbuje też zamieścić kilka przemawiających za bieganiem ilościowym. Jak zawsze wybór pozostawiając WAM. Ilość czy jakość (szybkość). 

Zapraszam na cz. II. kontrowersji biegowych. 

Inne osoby czytały również:

Masz marzenia biegowe?

2015-12-10 13:51:29
runnerski-pl

18

Rekordy, życiówki i taka tam moja codzienność.

2017-06-20 20:21:52
runnerski-pl

8

Wyniki konkursu „Z biegiem marzeń”

2017-06-17 16:20:12
runnerski-pl

8

Mała zabawa biegowa (MZB).

2017-06-14 18:57:52
runnerski-pl

8

  • Moje doświadczenie nie jest jakieś ogromne, ale widzę, że u mnie kilometraż na poziomie min. 100km miesięcznie daje wzrost formy. Gdy biegam mniej, forma spada. Zapewne gdybym zmienił program treningów mógłbym biegać jeszcze mniej a forma by rosła, ale przy moim trybie życia (praca, dzieciaki, itp.) wypracowałem optymalny plan treningów, który jest realny. Z drugiej strony 100km miesięcznie to chyba mało, nawet jak na amatora.

    • runnerski.pl

      Jeżeli robisz postęp przy 100 km to chyba o to właśnie chodzi, gdy będzie cieplej lub gdy dni będą dłuższe zrobisz minimalnie więcej i znowu będziesz lepszy. Za jakiś czas wrócę do tego tematu no i będę śledził te Twoje wzrosty na Twojej stronie 😉