Ku pokrzepieniu serc biegaczy.

Chciałbym Wam dzisiaj przedstawić krótki tekst ku pokrzepieniu serc biegaczy. Impulsem było zdjęcie jakie niemal bezpośrednio przed Orlen Warsaw Marathonem zamieścił na portalu społecznościowym Artur Kozłowski.

Wspomniany powyżej bohater to mistrz polski w maratonie z roku 2016 oraz obrońca tego zaszczytnego tytułu z tego roku. Dokonał nie lada sztuki i za to wielki szacunek. Pobiec maraton w nieco ponad 2:10 to jest naprawdę nie lada wyczyn. I nie mam zamiaru drążyć tematu, że w wielu krajów mistrzowie muszą biegać poniżej 2:10. Mamy co mamy a mistrz to mistrz. BRAWO.

A co z tym zdjęciem? No właśnie mistrz polski kilka dni przed biegiem chwalił się, że osiągnął wagę startową na poziomie 52,7 kg. Biorąc pod uwagę, że nie należy do dryblasów ma nieco łatwiej. Jeśli ktoś nie wierzy w to co napisałem zapraszam do zapoznania się z wpisem waga czyni cuda.

W tym miejscu wspomnę tylko, że każdy kilogram w maratonie to około 2 minuty mniej lub więcej na mecie. No dobra jego 2:12:38 przy wadze zaokrąglonej do 53 kg to niezłe zestawienie wzbudzające mój największy respekt.

Puszczę wodze fantazji. A gdyby MISTRZ ważył tyle co ja… 83 kg to jak szybki byłby wtedy?  Według odpowiedniego kalkulatora wyszło mi 3:14:16 –  http://www.runningforfitness.org/calc/diet/weighteffect

Dobra wiem to uproszczenie poza tym wniosek mylny, bo oznaczałby, że niejeden amator ma większy potencjał od mistrza polski. A może ma? Choć… z drugiej strony dla kogoś kto waży 53 kg bagaż dodatkowych 30 kg to blisko 60% więcej. To mniej więcej tak gdybym ja 83 kilogramowiec ważył… 132,8 kg (+60%).

Z taką wagą to przebiegłbym maraton co najmniej dwie godziny wolniej. Tak naprawdę to nie przebiegłbym nawet połówki tego dystansu. Zatem coś w tym jest.

A jest to wariant porównawczy dla kogoś kto waży 83 kg. Mam biegających kolegów z wagą ponad 100 kg i oni biegają np. półmaratony w okolicach 2 godzin gdyby zrzucili 30 kg nawet gdyby nie chcieli musieliby biegać w 1:45:00 oczywiście gdyby pozbyli się tłuszczu a nie mięśni i nie zrobili tego w ciągu 2 miesięcy.

Ten tekst nie do końca ma być poważny niemniej teraz spróbuje najpoważniej jak umiem. Przyznaje, że snucie takich porównań jest obarczone pewnym błędem logicznym. Dla pana Artura 53 kg to jego zawodowa waga naturalna. Problem w tym, że gdyby pan Artur był z zawodu urzędnikiem, policjantem lub kimkolwiek ważyłby 65-70 kg i wtedy biegałby maratony w najlepszym razie w czasie 2:50, bo pracowałby 8 godzin, nie miałby czasu trenować tak jak teraz a może miałby już 47 lat i wtedy walczyłby ze złamaniem wyniku 3:50.

Jeśli ktoś z Was nie zauważył jeszcze tego co chciałbym Wam przekazać to napiszę wprost -nie porównujmy się. Waga zabija uczciwą rywalizację, bo już na starcie nie mam szans z mistrzem polski a nawet z kolegą o wzroście 165 cm i średnią wagą. Do tego dochodzi wiek, wzrost, sposób odżywiania choć tu akurat można coś zmienić, predyspozycje genetyczne i chyba najważniejsze… Wiecie co?

Nasze życiowe CV ale CV sportowe. To jak wyglądamy jak teraz jesteśmy zbudowani, czy dotykami palcami do podłogi na prostych nogach itd. determinuje to co robiliśmy za młodu oraz w ostatnich latach. Byli sportowcy będą mieli dużo łatwiej niż Ci, którzy sport omijali szerokim łukiem lub mieli z nim kontakt tylko za pośrednictwem szklanego ekranu.

A jeśli mamy tych negatywnych czynników wpływających na nasz wynik kilka co wtedy? Wtedy biegamy maratony w czasie 4h lub 4:30h i dalej możemy być szczęśliwi. A mijając dekorowanych zwycięzców możemy rzucić do siebie pod nosem: koleś załóż 30 kg na plecy i zobaczysz podium ale tylko z tej perspektywy co ja.

Wniosek: jeśli już chcemy rywalizować to my amatorzy rywalizujmy tylko ze sobą. Nie zazdrośćmy wyników innym, nie powielajmy ich planów treningowych wierząc, że skoro im pomogły one złamać np. 3h lub 4h w maratonie to nam uda się dokonać tego samego.

Każdy z nas kto wychodzi z domu aby pobiegać dla zdrowia jest Mistrzem Polski.

(pow. zdjęcie „pożyczyłem” od p. A. Kozłowskiego z jego profilu na FB, który polecam odwiedzić)

Zapraszam do polubienia mojego profilu na FB, udostępniajcie dla znajomych. Jestem również na googlach+, twiterze i instagramie do zobaczenia.

Inne osoby czytały również:

Rekordy, życiówki i taka tam moja codzienność.

2017-06-20 20:21:52
runnerski-pl

8

Wyniki konkursu „Z biegiem marzeń”

2017-06-17 16:20:12
runnerski-pl

8

Mała zabawa biegowa (MZB).

2017-06-14 18:57:52
runnerski-pl

8

Konkurs – Z biegiem marzeń.

2017-06-11 19:56:33
runnerski-pl

8

Metoda Jeffa Gallowaya.

2017-06-09 14:33:15
runnerski-pl

8

Metoda Jeffa Gallowaya strategia biegu.

2017-06-09 12:42:03
runnerski-pl

8

Warto mieć zasady.

2017-06-06 15:21:37
runnerski-pl

8

Przepis na sukces.

2017-05-30 17:56:05
runnerski-pl

8