Jeśli moja teoria byłaby prawdziwa.

Jestem w znaczącej mniejszości, która biega na tętno i mało interesuje mnie uzyskiwane tempo podczas moich treningów – choć to prawda piszę to nieco prowokacyjnie. Ogromna większość biegaczy i trenerów idzie za hasłem „najważniejsze jest tempo”. Myślę, że niekoniecznie to ja muszę się mylić tym bardziej, że są i tacy którzy doceniają znaczenie tętna.

W kwestii podejścia trenerów do tego zagadnienia powtórzę po raz kolejny, że moim zdaniem są oni najczęściej byłymi zawodnikami i przez to przekładają swoje doświadczenia zawodnicze na prace trenerską. Co oprócz niewątpliwych korzyści z tym związanych rodzi pewne minusy szczególnie gdy trenują początkujących amatorów. Nie ufają nowinkom technicznych (takim jak pulsometry), bo w ich czasach takich urządzeń nie było, przez co mają ograniczone lub złe doświadczenia z nimi. Przypomnę, że wtedy puls mierzono przykładając dwa palce do nadgarstka i rzeczywiście ta metoda jest beznadziejna ale świat się zmienił. Jeśli zegarek może mierzyć ilość kroków jakie wykonujemy i informacje te można spożytkować to ile możemy zyskać umiejętnie korzystając z wiedzy o pracy naszego serca, które jest silnikiem dla nóg.

We wstępie napisałem, że wcale nie muszę się mylić stawiając na tętno. Zdjęcie jakie zaprezentowałem Wam powyżej przy okazji tego wpisu zdradza odpowiedź na pytanie o skuteczność pulsometrów. Skoro są one mało wydajne, nie odwzorowują wysiłku jak chcieliby ich krytycy itd., itd. to czemu mają je na piersiach niemal wszyscy kolarze podczas wielkich wyścigów (tutaj Tour de France). Oczywiście ekipy korzystają jeszcze z mierników mocy i innych bajerów ale widok opaski od pulsometru pod rozpiętą koszulką tych sportowców nikogo nie dziwi.

Uważny kibic przyzwyczaił się również do widoku pojawiającego się przy okazji biegów narciarskich w sezonie zimowym pokazującego nam częstotliwość bicia serca Justyny Kowalczyk czy innych jej rywalek. Nieskuteczne urządzenie?

Wróćmy do kolarzy ich wysiłek trwa na pojedynczym wyścigu od 4 do 6 godzin a biorąc pod uwagę, że pierwsza część dystansu to dla nich jak rozgrzewka wychodzi na to, że kluczowy wysiłek to wypisz wymaluj czasowo nasz dystans maratonu lub półmaratonu. A uwzględniając wysiłek w górach to kilku kilometrowy podjazd męczy takiego zawodnika jak nasz bieg na 5 czy 10 km. Więc są tu pewne analogie.

Po co kolarzom pulsometry? Kto zna swoje przedziały tętna może chronić się dzięki tej wiedzy przed „odcięciem prądu” czy zakwaszeniem mięśni itd. Urządzenie to pomaga w treningu i zwiększaniu jego efektywności ale sceptycy wolą narzekać lub krytykować jego skuteczność.

W kolarstwie jest specyficzna strategia rywalizacji, dyrektor grupy jedzie w samochodzie za kolarzami i często na bieżąco ustala taktykę na podstawie tego co dzieje się na trasie. Obserwuje zachowania konkurencji oraz parametry własnych zawodników przed czy w trakcie wyścigu a wtedy może doskonale ocenić kto z jego ludzi ma więcej siły czy ma tzw. dzień konia, w którym jego szanse na sukces zdecydowanie wzrastają. Wtedy taki kolarz atakuje lub czeka na inną okazję.

Tętno nie jest jedynym patentem na sukces ale tak samo nie jest nim tempo a połączenie różnych dostępnych narzędzi treningowych lub nowinek technicznych pomaga nam bardziej niż opieranie się tylko na jednym rozwiązaniu.

I co moim zdaniem bardzo ważne rozmawiamy o każdym poziomie począwszy od zawodników najlepszych (jak Ci w Tour de France, Tour de Ski) a skończywszy na osobach biegających 10 km w 70 minut oni dzięki stosowaniu pulsometrów mogą zyskać absolutnie najwięcej.

Jeśli moja teoria byłaby prawdziwa (a nieskromnie 😉 uważam, że jest) i na stosowaniu pulsometrów najwięcej zyskiwaliby Ci, którzy biegają wolniej, może dlatego tak mało piszą o tętnie byli trenerzy. Nie ufają nowinkom technologicznym a co jeszcze ważniejsze adresują swoje plany do elity amatorskiej, bo moim zdaniem ich plany opierające się na 70-110 km tygodniowo raczej nie są odpowiednie dla osób biegających maraton w 4 godziny lub wolniej a nawet ktoś z poziomu 3:15 często kończy kontuzją biorąc się za nie.

Są jednak autorzy doskonałych książek, którzy piszą o tętnie jak np. Joe Friel „Trening z pulsometrem”. Weźmy inny przykład uznawany za niewątpliwy autorytet Jack Daniels wskazuje tempa treningowe, które naśladują setki tysięcy biegaczy na świecie ale najczęściej Ci sami amatorzy pomijają strony jego książki, na których Daniels wspomina o zakresach tętna czy wskazuje jak przypisywać punkty na podstawie średniego tętna na treningu i jego trwania a wszystko aby stosować wzrost obciążeń treningowych pisałem o tym we wpisie Wzrost obciążeń cz. I. 

Zawsze powtarzam jeśli już biegasz, poświeć kilka minut (lub nawet mniej) i wyciśnij z treningu jeszcze więcej. A konkretnie jak to zrobić? 

Zacząłbym od zrozumienia i opisania własnego tętna Pulsometr wynalazek diabła czy anioł stróż, potem przeszedłbym do biegania poszczególnych treningów w odpowiednich strefach tętna. Opisując różne narzędzia treningowe pisałem o odpowiadających im zakresach zobacz np. Bieg spokojny (OWB1). Następnym krokiem dla osób naprawdę ambitnych będzie przypisywanie punktów do poszczególnych treningów aby stosować idealny wzrost obciążeń. Ustalając bezpieczne przedziały tętna na zawody możemy w nich wycisnąć jeszcze więcej z naszego organizmu. Efekty tej strategii są imponujące.

Biegając mniej można uzyskać większe postępy. A biegając tyle samo można… przeskoczyć na zdecydowanie wyższy poziom jest tylko 1 warunek trzeba korzystać z wiedzy, wszelkiej wiedzy i urządzeń pozostających w naszym zasięgu inaczej powiedziałbym, że trzeba postawić na bieganie świadome.

Zapraszam do odwiedzenia i polubienia mojego profilu na FB

 

Inne osoby czytały również:

Puzzel motywacyjny czyli wyznaczanie celu

2017-11-23 15:13:16
runnerski-pl

8

Historia pewnego wyprzedzania

2017-11-14 17:34:36
runnerski-pl

8

Aby biegać szybciej wiosną trzeba najpierw…

2017-11-08 18:47:12
runnerski-pl

8

W roli debiutanta.

2017-10-30 19:31:27
runnerski-pl

8

Wracam

2017-10-24 17:37:49
runnerski-pl

8

To chyba już starość co?

2017-06-29 19:40:37
runnerski-pl

8

Rekordy, życiówki i taka tam moja codzienność.

2017-06-20 20:21:52
runnerski-pl

8