Jak zacząć biegać.

Próbuję pomóc Wam w odpowiedzi na pytanie jak zacząć biegać. Wydawać by się mogło, że doskonałym sposobem na rozpoczęcie biegowej przygody jest… spróbować dogonić dojeżdżający do przystanku autobus, który jeśli odjedzie bez Ciebie spóźnisz się do pracy albo szkoły. Wtedy niejako z przymusu przyjdzie Ci zamienić krok spacerowy na okropną walkę z samym sobą nazywaną przez pana Szaranowicza w jego relacjach lekkoatletycznych „sprintem”. Pamiętaj jednak, że to co dobre dla Usaina Bolta niekoniecznie musi wzbudzić zachwyt Twojego organizmu.

Przyjemność delikatnie mówiąc średnia a gdy kierowca przestraszy się Twojej dyszącej, czerwonej twarzy i zamknie Ci drzwi przed nosem to i o zaniechanie dalszej kariery biegacza bardzo łatwo. Dlatego istnieją inne, dużo przyjemniejsze sposoby na jednoczesne oderwanie dwóch nóg od ziemi.

Kiedyś podczas biegu na 21 km i 97 metrów nazywanego bardzo dostojnie półmaratonem zagadnęła mnie koleżanka jadąca obok na rowerze: Marcin Ty biegniesz Galloweyem? (to znaczyło w naszym slangu „biegniesz i idziesz” a wzięło się to od Jeffa Gallowaya twórcy metody naprzemiennego biegu i chodu) odpowiedziałem jej zgodnie z prawdą: Tak bo… nie lubię się męczyć a kocham bieganie. Powinienem dodać jeszcze, że był to wprawdzie start treningowy a nie walka o kolejną życiówkę. Rzeczywiście zmęczenie było wtedy mniejsze a rezultat treningu i zabawa równie wspaniała dlaczego więc nie zacząć w ten sposób tym bardziej, że na początku polecają tę metodę wszyscy znawcy biegania.

Szybko dostrzeżono, że jest to uniwersalny i najłatwiejszy sposób na pierwszy krok dla osoby o dowolnej kondycji. Zadowolony będzie początkujący pan w średnim wieku i wysportowana jak jej się wydaję studentka. Bieg przeplatany chodem jest dodatkowo podejściem bardzo bezpiecznym. Oczywiście Twoja początkowa wytrzymałość szybko zweryfikuje marzenia aby już na pierwszym treningu pokonać 12 km tempem podwójnego mistrza olimpijskiego na dystansach 10 km i 5 km Mo Faraha ale co się „odwlecze to nie uciecze” jeśli tylko zdecydujesz się biec za swoimi marzeniami.

Początkowo wszystko jest dozwolone 2 minuty biegu i 1 minuta chodu, 3 minuty biegu i 1 minuta chodu lub 1 km truchtu i następne kilkadziesiąt metrów energicznym krokiem spacerowym. Twój organizm sam określi granice i komfort. Optymalnie byłoby zastosować poniższe proporcje:

Poprosiłem wujka, który zaczął biegać aby swoje 4 kilometry z których był bardzo dumny ponieważ przebiegł je w około 30 minut następnym razem pokonał według metody 2 minuty biegu i 1 minuta marszu, twierdził bowiem, że wspomniany dystans to jego maksimum i po tym treningu i tak dochodzi do siebie przez bardzo długi okres czasu.

Przysłał mi na drugi dzień sms-a „zrobiłem 5200 metrów i miałem siłę na więcej ale bałem się.” Potem biegał i maszerował jeszcze dalej i szybciej. Nie chodzi tu o licytowanie się wynikiem a już na pewno przebytymi kilometrami, celem powinno być czerpanie radości, poprawianie wydolności i rozwój swoich umiejętności…

Inne osoby czytały również:

Aby biegać szybciej wiosną trzeba najpierw…

2017-11-08 18:47:12
runnerski-pl

18

Jak liczyć życiówkę.

2016-12-15 16:57:47
runnerski-pl

18

Nie być jak Lance czyli bohater negatywny.

2016-07-06 14:06:31
runnerski-pl

18

Aby biegać szybko trzeba biegać… szybko.

2016-05-08 14:24:27
runnerski-pl

18