IV Puchar Polski w Polanicy Zdrój czyli słodki smak rewanżu.

W połowie lipca miałam przyjemność ścigać się w zawodach nordic walkingowych z cyklu Pucharu Polski w Polanicy Zdrój i… wygrałem.

Jednak łatwo nie było, na starcie stanął jeden z moich największych „koszmarów” czyli Krzysiek S. Startowałem z nim dwa razy w życiu na początku mojej przygody z NW w Lubinie na dystansie 8 km i dostałem ostro w d… . Oraz na początku sezonu 2018 w Ścinawie na dystansie 6 km i znowu było w…

W Polanicy miałem sobie i koledze coś do udowodnienia. Na dystansach sprinterskich mogłem tracić do niego kilka minut, trudno ale teraz chciałem pokazać siłę.

No i już od startu to on mi pokazał swoje… plecy. Dodatkowo pojawił się po 5 km jakiś ból z tym, że moich pleców więc zwolniłem pilnując 2 miejsca. Na trasie były bardzo strome wzniesienia, był to najbardziej górski półmaraton w jakim brałem udział. Dodatkowo odechciało mi się pogoni za wszelką cenę ale… pomiędzy 3 i 4 okrążeniem (a było ich w planie 8) zobaczyłem, że różnica pomiędzy prowadzącym Krzysztofem a mną nie zwiększa się. No cóż to zaczynam zabawę – pomyślałem. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki ustąpił ból pleców a więc… rura.

Uzbroiłem się w niewiarygodną wręcz cierpliwość goniłem go 8 km. Cały czas systematycznie i powoli zmniejszając stratę. Dostrzegli to też kibice, którzy cały czas informowali mnie o malejącej przewadze. To było naprawdę wielkie wsparcie.

Doszedłem go przed ostatnim okrążeniem czyli jakieś 2-2,5 km przed metą nawet się nie zastanawiałem co robić dalej. Widziałem bowiem, że on robi bokami tzn. szedł zdecydowanie gubiąc technikę i z widocznym zmęczeniem. Przemknąłem obok niego i bezlitośnie powiększałem różnicę pomiędzy nami.

Na mecie miałem 46 sekund przewagi a w pewnym momencie traciłem już prawie 2 minuty to była świetna i skuteczna pogoń.

Satysfakcja była tym większa i niesamowita bowiem nie tylko zrewanżowałem się za dwie porażki ale również pokonałem prawdziwego mistrza. Znajomi podchodzili na mecie i nie wierzyli bowiem ON nie przegrywał w ostatnich latach. Koleżanka powiedziała mi, żebym studził radość, bo Krzysztof był zaskoczony i następnym razem nie pójdzie mi tak łatwo. Odpowiedziałem szczerze ale bez wywyższania się: następnym razem będę jeszcze lepiej przygotowany zatem niech się pilnuje.

Jak się później okazało z kolegą Krzysztofem spotkać mieliśmy się jeszcze raz w tym sezonie, na mistrzostwach Polski w Osielsku znowu na dystansie 21 km. On chciał rewanżu a ja byłem jeszcze lepiej przygotowany co z tego wynikło…

Inne osoby czytały również:

Trening wolny, spokojny – I zakres cz. II

2019-06-18 14:43:04
runnerski-pl

8

Trening wolny, spokojny – I zakres

2019-06-16 12:55:57
runnerski-pl

8

Trener biegowy, trener nordic walking

2019-06-09 08:59:16
runnerski-pl

8

Moje ME, moje w Roding.

2019-05-30 14:43:54
runnerski-pl

8

Moje treningi

2019-04-03 06:49:06
runnerski-pl

8

Recenzja butów Reebok Floatride Energy

2019-03-27 17:42:44
runnerski-pl

8

SEZON 2019 moje treningi – raport nr 5

2019-02-06 15:04:03
runnerski-pl

8

Jedzenie przed, w trakcie i po treningu.

2019-01-28 15:12:44
runnerski-pl

8