Gorączka sobotniego treningu (w porównaniu).

 

O szkodliwości a właściwie zagrożeniach związanych z bieganiem w wysokich temperaturach już pisałem m.in. we wpisie eksperyment człowieka nierozsądnego dla dobra ludzkości (biegowej) ale równie ciekawie wyglądało to podczas mojego sobotniego treningu. Zatem dzisiaj o tym jak można porównywać treningi i jak wyciągać wnioski z takich zabaw.

Wspominałem także o tym, że będąc leniwy podczas swoich treningów prawie zawsze odcinki biegu przeplatam odcinkami podczas których maszeruje teraz np. czynię to w proporcji 4:30 biegu i 0:30 sekund marsz. Może kogoś interesuje czy taki marsz wpływa na tempo i tętno oraz czy można przez to dużo stracić. Moim zdaniem straty u mnie przy tempie 4:30 na kilometr i wolniej na dystansie półmaratonu zwracają się w tym, że nie słabnę w dalszej części dystansu (co widać na poniższym treningu czerwcowym), natomiast biegając szybciej np. na zawodach nie korzystam z tej metody, bo wtedy rzeczywiście marsz mnie spowalnia.

Jestem w bardzo dobrej formie (taką mam nadzieję) do tego byłem wypoczęty a w sobotę wyspałem się jak nigdy, rano sprawdziłem tętno spoczynkowe tzn. to które wskazuje pulsometr po przebudzeniu było ok. 48-50 uderzeń serca na minutę zdarza się, że miewam i takie w okolicach 45 za to przemęczenie to u mnie 52-55 i więcej. Zmierzam do tego, że powinienem pobiec szybko lub bardzo szybko. A jak było…

Trening zaplanowałem na 8.45, założyłem, że wtedy powinno jeszcze być „chłodno”. W pełni świadomie zrezygnowałem z wody aby sprawdzić co się będzie działo. Po wyjściu na zewnątrz żałowałem tej decyzji ale potem z każdym kilometrem żałowałem jeszcze bardziej. Na dworze (na południu Polski mówicie chyba „na polu”) temperatura wynosiła 25-30C w cieniu i odpowiednio 30-35C w słońcu.

Po treningu gdy doszedłem do siebie i wgrałem sobotni bieg znalazłem inny bardzo podobny trening, odcinki podczas których biegłem podświetliłem na kolor błękitny, jaśniejsze odcinki 30 sekundowe to te podczas których maszeruje.

Trening po lewej stronie to bieg sobotni na tym treningu pierwsze 4 minuty były nieco wolniejsze ok. 4:25-30 często na pierwszym pomiarze zegarek dodaje lub odejmuje kilkanaście metrów, trening po prawej stronie to trening z czerwca, inne moje treningi wskazują, że teraz i wtedy byłem w identycznej formie.

Oba treningi różniła temperatura sobotni (lewy) był w średniej temperaturze ok. 28-30C, czerwcowy prawy w idealnej 15C. Tyle teorii i wprowadzenia.

Zabawa znajdź różnicę !!! 😉

 

Przez przypadek oba treningi trwały dokładnie tyle samo czasu, oba prowadziły po asfalcie po niemal tej samej drodze, na sobotnim cały czas zwalniam na czerwcowym trzymam tempo od początku do końca. Trening sobotni to tempo od 4:25 do 5:01 na treningu starym od 4:17 do 4:31 (różnice kilku sekund to pewnie jakiś minimalny podbieg lub zły odczyt zegarka sygnał GPS jest wysyłany co kilka przebiegniętych metrów ale równie dobrze może to być mój błąd).

Średnie tempo wtedy 4:35 dzisiaj 4:50. Według niektórych tabel wzrost temperatury powyżej 15C to 1 sekunda wolniej za każdy 1C tu się to sprawdziło trening wolniejszy o 15 sekund na kilometrze przy 15C różnicy.

Tutaj po treningu byłem wycieńczony wtedy lekko zmęczony to jest bardzo istotny choć subiektywny element tego porównania. W sobotę przebiegłem 13,4 km wtedy 14,2 km teraz tętno.

W sobotę wyglądało to tak:

 

 

cały czas wzrastało pod koniec pod 160 uderzeń serca na minutę a na odcinkach 30 sekundowego marszu prawie nie spadało ale optymistyczny jest fakt iż było bardzo równe żadnych szarpnięć to pozwala dalej wierzyć mi w moją moc. A tymczasem w czerwcu było tak:

 

 

Po 50 minucie zsunął mi się pasek i nie łapał tętna ale zapewniam, że utrzymywało się ono w identycznym miejscu jak pomiędzy 33 a 55 minutą czyli cały czas w okolicach 150 uderzeń.

Najciekawsze jest jednak to, że organizm wyraźnie lepiej odpoczywał w czerwcu podczas marszu tętno spadało wtedy w okolice 130-138 uderzeń a w sobotę od 25-30 minuty ledwo spadało poniżej 150 uderzeń. W sobotę średnie tętno to 147 (duży wysiłek prawie jak na zawodach półmaratońskich) wtedy 142 (wymagający ale w pełni komfortowy bieg).

Jeszcze raz wykres tempa w sobotę słabłem z każdym metrem i szarpałem:

 

 

a na starym treningu szedłem lub raczej biegłem jak automat, do tego jak równo:

 

 

Odcinki marszu nie wpływają na jakość treningu natomiast moim zdaniem radykalnie pozwalają mi odpoczywać przez co utrzymuję równe tempo, o wiele lepszą kondycję psychiczną, moje mięśnie lepiej się regenerują no i nie pamiętam o kontuzjach takie pojęcie u mnie nie istnieje i to od co najmniej 2-3 lat, choć przyczyny wszystkich wymienionych zalet mogą być zupełnie inne.

Inne osoby czytały również:

Jedzenie przed, w trakcie i po treningu.

2017-01-26 15:12:44
runnerski-pl

18

Roztrenowanie

2018-11-15 14:13:53
runnerski-pl

8

Podział sezonu jako element sukcesu.

2018-11-07 13:06:47
runnerski-pl

8

Planowanie sezonu.

2018-11-03 19:07:40
runnerski-pl

8

Zasada periodyzacji sezonu treningowego.

2018-10-23 19:53:09
runnerski-pl

8

Jak trenować z najlepszym efektem?

2018-10-21 19:52:07
runnerski-pl

8

IV Sztafetowy Maraton Miast i Gmin w Radzionkowie

2018-10-16 13:33:03
runnerski-pl

8

Kiedy pobiec pierwszy maraton?

2018-10-07 15:01:59
runnerski-pl

8