Dziennik moje bieganie – Sezon 2017 luty.

Sezon 2017 rozpocząłem 20 grudnia 2016 r. ale… wszystko rozsypało się i runęło jak przysłowiowy domek z kart. Dlaczego tak się stało pisałem we wpisie czy biegacz zawsze może czy zawsze musi.

W ostatnich dniach jakoś zebrałem się w sobie i nawet nieco zatęskniłem za treningami. Jednak dalej nie mam ochoty na rywalizację. Dlatego zacząłem biegać dla przyjemności a co z tego wyjdzie zobaczymy w przyszłości. Nawet się zrymowało.

Bieganie dla przyjemności bieganiem dla przyjemności… jednak musiałem jakoś uporządkować swoje treningi aby nie były one stratą czasu. Najwyraźniej duch trenerski nie zaginął. Nie mam ochoty na bieganie szybkie. A to ciekawa refleksja ponieważ ja zawsze uważałem, że kluczem do szybkiego biegania jest bieganie… szybkie. Teraz skoro nie widzę na horyzoncie żadnych zawodów a najbliższa okazja do poważnych startów będzie zapewne dopiero jesienią postanowiłem na razie biegać w dosyć dziwny i zarazem oryginalny sposób.

Przez najbliższe 6 tygodni mam zamiar ubijać asfalt a częściej tartan w 60 minutowych tzw. BS-ach czyli w biegu spokojnym. Dalej ewentualnie dodam kilka minut dla zwiększenia obciążenia, bez którego nie da się stawiać swojemu ciału nowych wyzwań.

W związku z tym, że dalej chcę biegać co drugi dzień ponieważ moim zdaniem jest to dla mnie najlepszy system. Postanowiłem zacząć od tempa 5:59. I na każdym kolejnym treningu będę starał się utrzymać tempo o sekundę szybsze czyli potem 5:58, 5:57 i tak dalej. Na razie zapominam o tętnie (to u mnie prawdziwa nowość). Dokładniej to dalej zerkam na tętno ale jedynie orientacyjnie.

Z jednej strony dla osoby biegającej jeszcze kilka miesięcy temu BS w tempie 5:00 a nawet 4:58 to obecna poprzeczka nie jest zbyt wysoko zawieszona. Jednakże ostatnie tygodnie przerwy chyba sprowadziły mnie właśnie do takiego poziomu.

Poza tym biegam Gallowayem na razie w stosunku 4:00 biegu i 1:00 marszu co wpływa nieco na prędkość. Zawsze swoje sezony zaczynałem w takich proporcjach dalej skracając odcinki marszu co 4-5 tygodni o 10 sekund czyli 4:10/0:50, 4:20/0:40 aż do poziomu 4:30/0:30 a nawet 6:30/0:30 przy którym realizowałem nawet najszybsze treningi jak np. tempo progowe.

Marszobieg pomaga mi dodatkowo przyzwyczaić organizm do biegania naturalnego czyli do biegania na śródstopiu w obuwiu minimalistycznym nad czym zdecydowałem się dalej pracować.

Jeszcze jedno w ubiegłym roku mojemu koledze, który miał problemy z motywacją zaleciłem sposób, który kiedyś już Wam prezentowałem. Miał on w razie opuszczenia treningu ponownie realizować trening poprzedni coś jakby „za karę”. Skoro jego to zmotywowało może i ja potrzebuje takiego „kija samobija”. Czyli jeśli zrobię dodatkowy dzień przerwy ponad planowany to wtedy zamiast na następnym treningu realizować tempo np. 5:56 wracam do 5:57. A przy dwóch dniach przerwy ponad założenia biegam znowu ze średnią prędkością 5:58. Ciekawe czy do jesieni dojdę chociaż do 5:00 😉 a może będę biegał w tempie 6:24.

Kara nie będzie obowiązywać jeśli trening opuszczę ze względu na zajęcia WF-u na uczelni ponieważ one najczęściej same w sobie są na tyle ciężkie, że nie ma sensu dodatkowe bieganie po ich zakończeniu.

Tyle zasad. No i zaczęło się:

 

10.02.2017 r. – BS 60 min., tempo 5:59, śr. tętno 127 (75% HRmax), 10,4 km,

11.02.2017 r. 11 minut ćwiczeń zestaw A (2×1 min. deski, 2×1 min. deski chodzonej tj. kolana na przemian do łokci i 2×1 min. deski na jednej nodze z drugą uniesioną pomiędzy nimi 1 min. przerwy)

12.02.2017 r. – BS 60 min. tempo 5:58, śr. tętno 127, 10,6 km,

13.02.2017 r. 11 minut ćwiczeń zestaw A

14.02.2017 r. – BS 60 min. tempo 5:57, śr. tętno 126, 10,8 km.

15.02.2017 r. 11 minut ćwiczeń zestaw A

 

Ćwiczenia w dni niebiegowe to minimalne minimum jakie zaplanowałem na ten sezon. Dzięki nim mam zamiar wyeliminować braki w mojej „muskulaturze” w odcinku od pasa w górę, które powodują nie tylko zaciągnięty hamulec ręczny ale dodatkowo skutkują różnymi bólami szczególnie kręgosłupa z czym zmagałem się w roku 2016. Może nareszcie chociaż w tym aspekcie wystarczy mi zawzięcia. Tu również będę dodawał kolejne ćwiczenia w miarę upływu kolejnych tygodni.

Jeszcze jedno zdanie. Powyższy plan i założenia są… słabe pod względem prawideł treningowych i raczej nie przyniosą mi ciekawych postępów formy ale jakoś nie jest to dla mnie sprawa priorytetowa. Niemniej eksperymentowanie na samym sobie sprawia mi największą frajdę. 

„Niegdyś sądziłem, że moim przeznaczeniem jest bieganie, ale gdy spoglądam wstecz, widzę, iż choć całym sercem kochałem czynnie uprawiać ten sport, moje zainteresowanie rzemiosłem trenerskim było jeszcze silniejsze. Innymi słowy: trenowanie samego siebie sprawiało mi więcej frajdy niż samo bieganie” – To niestety nie moje słowa choć ja podpisuję się pod nimi obiema rękami. Cytat pochodzi z książki „Jak biegać szybciej” Brad Hudson, Matt Fitzgerald str. 10. RECENZJA Zostań swoim trenerem.

Dlatego nie polecam naśladowania mojego planu treningowego! Chciałbym poczuć znowu przyjemność z biegania.

Natomiast fajnie to wygląda. 😉 Postaram się dodawać tu poszczególne treningi więc jeśli tylko będzie to kogoś interesowało to zapraszam w kolejnych dniach.

Komentarze mile widziane zarówno poniżej jak i np. na Facebooku lub google+.

Inne osoby czytały również:

Dziennik Moje bieganie – SEZON 2017 – 1 faza

2016-12-23 13:55:54
runnerski-pl

18

Moje treningi luty 2016 r.

2016-03-03 14:38:11
runnerski-pl

18

Mój plan treningowy na sezon 2016 r.

2015-11-26 13:01:39
runnerski-pl

18

SEZON 2015

2015-10-30 11:54:41
runnerski-pl

18

Mój plan treningowy sezon 2015 r. cz. II.

2015-07-22 13:21:27
runnerski-pl

18

Mój plan treningowy sezon 2015 cz. I.

2015-07-15 13:23:53
runnerski-pl

18

To chyba już starość co?

2017-06-29 19:40:37
runnerski-pl

8

  • Grzegorz Błocki

    Kara musi być.

  • Czasem zmiana i modyfikacja treningu dają mega kopa! Mam nadzieję, że będziesz realizować swój plan treningowy (będę zaglądać i sprawdzać). Także życzę powrotu do regularności i formy! 🙂

  • powodzenia 🙂

    ale nie wiem, jak będzie z przyjemnością, jeżeli za nie wykonanie treningów przewidujesz dla siebie kary 😉

  • metricrunner

    Powodzenia, ja też ostatnio miałem dłuższą przerwę, ale ochota wróciła i jest dobrze. Trzymaj się i pisz.