Dlaczego bieganie jest…

Wpisałem prowokacyjne w wyszukiwarce frazę „dlaczego bieganie jest”. Otrzymałem podpowiedzi: zdrowe, niezdrowe, dobre, fajne. To zacznijmy po kolei. Dlaczego bieganie jest zdrowe?

Bieganie jest zdrowe ponieważ podnosi naszą sprawność fizyczną, pozwala rozruszać często przyzwyczajone już tylko do siedzenia za biurkiem lub w samochodzie stawy i mięśnie. Są jeszcze lepsze korzyści sprawniejsze i mocniejsze serce, które pozwala zapobiegać wielu chorobom szczególnie wieku średniego czy jesieni życia. Często bieganiu towarzyszy lepsza dieta, biegacze zaczynają przykładać większą wagę do spożywanych pokarmów. Do tego nawet jeśli nie radykalnie to jednak unikają używek lub po prostu dłużej śpią ale…

Dlaczego bieganie jest niezdrowe? A bez wątpienia jest. Pierwszy ciosem w plecy jaki otrzymujemy od biegania jest to, że biegamy za dużo przez co doprowadzany swoje ciało nie do maksymalnej sprawności ale do systematycznego zużycia. Przesadzam? Absolutnie nie. Jeśli biegasz 2-3 lata rywalizujesz sam ze sobą o kolejne rekordy i na co dzień nie boli Cię noga, kolano, kręgosłup itd. to jesteś w mniejszości. A ból jest oznaką błędów jakie popełniamy. Żeby była jasność mam to samo. Wiesz co Cię czeka za 10 lat takiego bólu w kolanie lub kłucia w kręgosłupie? Zdrowe byłoby bez wątpienia bieganie 50-60 minut na 3 treningach w tygodniu ale wtedy ciężko byłoby poprawiać życiówki więc bieganie jest także niezdrowe i warto o tym pamiętać.

Kilkanaście dni temu rozmawiałem z fizjoterapeutką, która opowiadała mi jak wiele kobiet ma problemy ponieważ zbyt szybko po porodzie wraca do biegania. Myślę, że nie tylko one chcą szybko nadrobić „stracony” czas. Wielu z nas wraca za szybko po operacjach czy nawet zwykłej kuracji antybiotykowej itd. Powiało pesymizmem zatem…

A dlaczego bieganie jest dobre i fajne? Tutaj każdy mógłby podać swoje argumenty. Bieganie jest dobre i fajne ponieważ: można spotkać się ze znajomymi, lepiej się po nim czuję, mogę pochwalić się nim na Fejsie – do tego przyzna się mało kto a każdy biegacz to robi niektórym jest mało wtedy prowadzą bloga lub mają swój kanał na you tube. 😉

Co jeszcze… może zawody, może lepsza sylwetka, zgubienie kilku kilogramów, ucieczka z domu, swój mały świat, odskocznia od codzienności. Może udowodnienie samemu sobie, że nie jestem jeszcze stary, że mogę. Znajomi klepią lajkami po plecach zdecydowanie częściej biegaczy po ich próbach przebiegnięcia dychy, maratonu niż np. przekopaniu działki, wyhodowaniu marchewki czy zagraniu w „chińczyka” z dzieckiem (zresztą kto jeszcze wie co to jest „chińczyk”).

Bieganie jest jeszcze nudne ale tak mówią tylko Ci, którzy nim zaczęli biegać porzucili tę formy ruchu na rzecz np. aerobiku czy oglądania meczów polskiej ekstraklasy piłkarskiej. Bieganie jest szkodliwe i tak mi nie wierzycie ale gdyby ktoś z Was przypadkiem przeczytał „Biegacza Niezłomnego” B. Mckanzie ten może przyznałby nieco racji temu stwierdzeniu.

Bieganie nas dowartościowuje nawet jeśli biegniemy maraton w 5 godzin. Wierzymy w to, że jesteśmy wyjątkowi, bo to zrobiliśmy. Trochę złośliwie rzekłbym jesteśmy wyjątkowi, bo to zrobiliśmy w sensie ruszyliśmy się z kanapy ale w 5 godzin zrobiłby to każdy kto ruszyłby się z…

Zaraz dojdę do tego, że przekonam kogoś do aby przestał biegać. Absolutnie nie to jest moim celem. Chciałbym tylko przypomnieć, że bieganie ma różne odcienie nie rysuje się tylko w różowych barwach a często oglądając zdjęcia moich przyjaciół i kolegów z zawodów lub ich treningów mam wrażenie, że nikogo z nich nic nie boli, nie są zmęczeni, nie mają chwil zwątpienia. Zresztą podobnie jest z macierzyństwem czy starością same plusy dopóki sami tego nie przeżyjemy a może czepiam się, bo taki jest świat.

I teraz wniosek końcowy do którego zmierzam od początku: łatwiej byłoby nam biegaczom gdybyśmy rozmawiali o szarych barwach biegania a nie tylko koloryzowali nasze osiągnięcia. Wtedy wielu z nas uniknęłoby wielu błędów, kontuzji czy chwil zwątpienia a może nie tylko z bieganiem tak jest może tak jest we wszystkich aspektach naszego życia… .

Inne osoby czytały również:

Dziennik moje bieganie – Sezon 2017 luty.

2017-02-15 16:31:49
runnerski-pl

18

Dziennik Moje bieganie – SEZON 2017 – 1 faza

2016-12-23 13:55:54
runnerski-pl

18

Bieganie naturalne cz. II.

2016-12-01 16:43:30
runnerski-pl

18

Bieganie naturalne.

2016-11-30 16:39:35
runnerski-pl

18

Dziennik Moje bieganie XI 2016 r.

2016-11-01 11:09:17
runnerski-pl

18

Kara za nie bieganie.

2016-10-21 17:06:35
runnerski-pl

18

Dziennik Moje bieganie X 2016 r.

2016-10-01 20:15:50
runnerski-pl

18

  • Grzegorz Błocki

    Coś Mi nie zagrało w ostatnim akapicie .Zawiało ciemną stroną mocy. Uważam że jest dużo więcej za.A jak kupujemy samochód, to nie ma mocnych też się kiedyś popsuje . A na dzień dzisiejszy raczej bez ,już sobie nie radzimy.
    Decyzja to rzecz najważniejsza , a potem to już życie samo pisze scenariusz.
    Trochę jak dzieci ,jak zakażesz to i tak spróbują

    • Bardziej chodzi mi o to aby użytkować samochód tak aby się nie popsuł jak najdłużej lub jeśli coś stuka porozmawiać o tym z kimś innym a nie czekać aż stukający element rozwali wszystko w środku. Samochód przy wszystkich zaletach ma pewne zagrożenia i o to głównie chodziło mi w tym tekście 😉

      Wracając do biegania spotkałem się z wieloma osobami, które cieszą się z biegania a przeżywają wręcz traumę choć to za mocne słowo przeżywają niedosyt, że nie robią postępów a np. biegają za szybko lub za dużo, w złych butach, z kontuzją itd. a mogliby rozmawiać z innymi także o… ciemnej stronie mocy tzn. biegania i wtedy może poszliby tzn. pobiegli do przodu.

      • I jeszcze jedno GRZEGORZ ZAKAZUJĘ CI BIEGAĆ SYSTEMATYCZNIE, mam nadzieję, że spróbujesz złamać ten zakaz 😉

  • Grzegorz Błocki

    O nie najlepszej zabawki nie oddam ☺