Czego nie robić przed zawodami.

Powiedziało się A trzeba powiedzieć i B. Skoro napisałem tekst co robić przed startem obowiązkowo trzeba wspomnieć również o tym – czego nie robić przed zawodami.

Najogólniej mogę zacząć stwierdzeniem aby nie robić niczego czego nie robiliśmy wcześniej. I dodałbym czego nie robiliśmy wcześniej z dobrym skutkiem. Przeważnie jestem zwolennikiem eksperymentowania w bieganiu oczywiście w granicach rozsądku. Natomiast przed zawodami zasada jest jedna: dozwolone są tylko sprawdzone rzeczy i zachowania. Tylko one nie sprawią, że tygodnie przygotowań zostaną zaprzepaszczone przez głupią chwilę słabości.

Dobra przechodzę na poziom konkretów.

Jedzenie. Spożywaj tylko produkty, które próbowałeś wcześniej i nie powodują one u Ciebie żadnych nieprzyjemnych przygód. Można tu dodać jeszcze więcej. Unikaj restauracji! Nie tylko ze względu na to co może tam zaskoczyć Twój żołądek tzw. drugą świeżością ale chodzi tu także o nadmiar soli. Sól podwyższa ciśnienie również tętno a w restauracjach raczej nie oszczędza się tego „proszku” ze względu na bardziej wyrazisty smak. Frytki z Maca raczej skutecznie odejmą Ci wiele sekund.

Napoje. O nawodnieniu już pisałem ale skoro wspominam tu o napojach mam na myśli alkohol, kawę, mocną herbatę czy gazowane przyjemności (o tym wielu zapomina). To wszystko odwadnia i nie rozumiem dlaczego musiałbyś wypić porcję wina czy dodatkową kawę lub pepsi skoro miałeś silną wolę aby wychodzić na trening w najgorszą pogodę.

Buty. Tylko te, które się sprawdziły i nie tylko na wolnym wybieganiu ale gdy biegniesz szybko np. ścigając się na 10 km buty powinny być przetestowane na krótszym, szybszym dystansie. I odwrotnie podczas maratonu kapcie, w których najwięcej zrobiłeś 12 km mogą Cię niemile zaskoczyć.

Kiedyś kupiłem sobie super buty, szybkie z fajną amortyzacją. Idealne na długie biegi. Biegałem w nich 70 minutowe treningi i były super. Raz było cieplej 30C i… po 70 minutach wyjąłem z nich mokrą stopę zero przewiewności. A gdyby to był 4 godzinny maraton w średniej temperaturze. A potem ludzie żalą się: odciski, paznokcie itd. Nigdy tego nie przeżyłem, bo starannie dbam o to co zakładam na zawody czy długi trening.

Podobne uwagi możecie zastosować do odzieży: koszulek, spodenek czy skarpetek. Wtedy nigdy nie będziecie mieli obtarć i innych niemiłych przygód.

Trening. O tym już pisałem nie ma sensu trenować intensywnie nawet tydzień przed zawodami. Kiedyś cytowałem pewne badanie, z których wynikało, że efekt treningowy niektórych treningów jest zauważalny dopiero po 10 dniach więc po co biegać zbyt intensywnie w ostatnim tygodniu? Za późno, za to takim postępowaniem można zaprzepaścić nawet najlepszą formę.

Nie spać przed startem. Tutaj mam na myśli 2 sytuacje. Jeśli start jest np. o 8.00 warto wstać na tyle wcześnie aby Twój organizm zdążył się obudzić. I druga opcja jeśli zawody są o 14.00 lub później nie rób sobie drzemki o 12.00. Kiedyś tak spróbowałem aby być super wypoczęty. Start miałem o 18.00 to jeszcze o 13.00 poszedłem spać, wstałem i miałem przysłowiowego muła. Pamiętacie zasadę nie rób tego czego nie robiłeś wcześniej.

Ostrożnie z muzyką. Dojeżdżasz na zawody lub bierzesz mp3 do biura zawodów fajnie przygrzać uszy czymś mocniejszym ale muzyka pobudza, oczywiście ta szybka. Spotkałem się ze zdaniami mądrzejszych ludzi ode mnie, że serce dostosowuje się biciem to ilości bitów, więc mocne rytmy sprawiają, że w następstwie jesteśmy nadto pobudzeni na starcie. Polecimy za najlepszymi lub będziemy mieli zjazd energetyczny zanim w ogóle ruszymy. Szczegół? Wcale nie, mi ostra pobudzająca muzyka zaprzepaściła niejeden bieg zanim zrozumiałem tę zależność. Było to na początku mojej „kariery” na szczęście teraz to wiem. Owszem słucham muzy jednak motywującej a nie pobudzającej. Z drugiej strony muzyka klasyczna na maraton to człapanie zamiast dobrej pracy nóg itd. Podobno również kadencja dostosowuje się do muzyki a tu wiadomo niska kadencja wolny bieg.

Kolejna sprawa jest indywidualna. Ja nie jem 4 godziny przed startem większych porcji (szczególnie rzeczy ciężkostrawnych). Na 1h przed biegiem bardzo drobna przekąska np. banan, specjalna galaretka czy baton. Dodatkowo nie piję godzinę przed startem (oprócz 2,3 łyków).

Musicie znaleźć swoje granice i najlepsze rozwiązania. Piszę o tym, bo jedzenie bezpośrednio przed biegiem nawet banana sprawia, że organizm zajmuje się trawieniem w czasie biegu zamiast skupić się tylko na wysiłku. Podobnie woda na 1h przed startem już się nie nawodnicie a zwiększycie prawdopodobieństwo tzw. szybkiego siku tuż przed startem albo co gorsze podczas biegu.

Powtórzę nieco z poprzedniego wpisu. Rozgrzewka i rozciąganie tylko tak jak zawsze, żadnych nowych elementów nawet jeśli robią je wszyscy obok. Podpatruj nowe ćwiczenia by wykorzystać je w następnym tygodniu po starcie na treningu ale nie przed zawodami.

Czego jeszcze nie robić przed zawodami? Nie zapomnieć o dokumentach np. dowodzie osobistym do biura zawodów (zdarzyło mi się podczas ostatniego startu we Wrocławiu). Nie zapomnijcie o chipie (zapomniałem go kiedyś na zawodach w Nowej Soli). Na szczęście teściowe gdzie go zostawiłem mieszkali niezbyt daleko ale były to bardzo szybkie 2 km o dziwo po tej rozgrzewce pobiegłem rewelacyjnie. Kolega zapomniał kiedyś… spodenek.

Warto zrobić listę, trochę obciachowo ale to jest profesjonalne przygotowanie. Szczególnie gdy nie mamy za sobą pięćdziesięciu startów.

Dodałbym jeszcze aby na linii startu ustawiać się w zależności od swojego poziomu. Oczywiście poza zawodami gdzie obowiązują strefy można na starcie ustawić się w dowolnym miejscu. Jednak szacunek dla innych biegaczy nakazuje nie pchać się zbyt daleko do przodu jeśli nie biegniemy na podium.

Ostatnio jest moda na eksperymentowanie z magnezem lub innymi specyfikami szczególnie przed maratonem. Sam to robiłem ale ostrzegam nadmiar szkodzi a reakcje organizmu trzeba sprawdzić.

W tekście co robić przed startem zapomniałem o jednej moim zdaniem wartościowej radzie. Dotyczy ona nie bezpośredniego przygotowania startowego ale okresu nieco dłuższego. Warto pobiegać nieco np. kilka razy na nawierzchni na jakiej będziecie biegli zawody np. jeśli macie w planie kros to najlepszy będzie las, jeśli bieg uliczny to asfalt itd. Ponadto warto odbyć kilka treningów w porze zawodów. Jeśli biegacie tylko rano start w biegu „nocnym” może być dziwnym doświadczeniem dla Waszego organizmu.

Zapomniałem… seks… jesteśmy dużymi dziewczynkami i chłopcami więc… fizycznie osłabi a psychicznie – w zależności od jakości wzmocni lub zdołuje. 😉

Zapraszam do polubienia mojego profilu na facebooku jeśli tylko zaciekawił Ciebie powyższy tekst.  Do zobaczenia.

Inne osoby czytały również: