Biegowy trener personalny (wirtualny).

Niedawno rozpocząłem podyplomowe studia na kierunku „trener personalny” (tu znajdziecie informacje o genezie tej decyzji). Postanowiłem dzielić się z Wami wybranymi fragmentami wiedzy, jaką mam nadzieję zdobywać systematycznie na poznańskiej AWF. Czyli w ten sposób powstanie wirtualny biegowy trener personalny (wirtualny).

Z ostatnich zajęć zgromadziłem w swojej głowie i notatkach materiały na co najmniej trzy kolejne wpisy. Jednak zanim przejdziemy do tematów poważniejszych (np. tajemnic skutecznego treningu) może warto wrócić do rzeczy elementarnych, o których tak łatwo zapominamy i o tym dzisiaj.

Zacznę ten wpis od pewnego zdarzenia. Kilka tygodni temu napisał do mnie jeden z czytelników. Rozpoczął swój list mniej więcej takimi słowami: „mam już 36 lat i dużo się ze mną zrobić już nie da”. Pomijam brak wiary w siebie tego chłopaka ale dokładnie na tę okazję miałem ostatnio na wykładach przyjemność usłyszeć takie zdanie:  „(…) u każdego można coś poprawić, właściwie wszystkie elementy organizmu mogą ulec poprawie oczywiście o indywidualne uwarunkowania adaptacji”

Innymi słowy każdy może być lepszy w dowolnym aspekcie wysiłku fizycznego ale niestety tylko w odniesieniu do własnych możliwości. Nie każdy może biegać półmaraton w 1:10:00. Za to każdy może być za pewien czas lepszy niż dzisiaj. Problemem jest jak zawsze sposób na osiągnięcie poprawy. Niemniej już świadomość tego, że może się doskonalić powinna dać siłę aby przynajmniej poszukiwać  wiedzy, ćwiczeń, treningów ich wykonania czy planowania w danym tygodniu lub miesiącu.

Zauważyliście, że sport jest jednym z najważniejszych elementów życia człowieka. Serio. W telewizji jest rozrywka, wiadomości, pogoda i… sport. Podobnie w gazetach, Internecie nawet na facebooku. Sieciowe filmiki sportowe to spora cześć udostępnianej rozrywki. Podświadomie potrzebujemy rywalizacji lub choćby samych ćwiczeń bez elementu współzawodnictwa. Może nawet dlatego i Ty biegasz.

Zaważyliście kiedy w naszym bieganiu budzą się największe emocje?

Na pewno wtedy kiedy przebiegniesz maraton i to zarówno ten pierwszy jak i kolejny (wcale nie łatwiejszy) albo gdy pokonasz barierę jakiegoś wyniku, długości treningu, utrzymania jakiegoś założonego tempa przez kilka czy kilkanaście minut. A zdefiniować ten stan może takie zdanie:

„Przesuwając granice swoich możliwości przeżywamy coraz większe emocje.”

Pewna grupa biegowa, z którą mam przyjemność współpracować (pozdrowienia dla Ewy i Rysia) postawiła sobie za zadanie na sezon 2017 przebiegnięcie korony półmaratonów w jednym roku. Nie biegają szybko ale chcą zrobić coś co na dzień wyznaczenia sobie tego celu jest ponad ich siły. Jest większe niż ich dzisiejsze możliwości. Natomiast gdy osiągną ten szczyt wtedy będą przeżywać niesamowite emocje. I taki jest sport, takie może być bieganie.                                                                                                                                                      

A jakie to ma znaczenie dla nas amatorów. Obejrzałem pewien francuski dokument o tytule „Wielka gra”. Występowała w nim gigantyczna liczba gwiazd najróżniejszych dyscyplin sportu nawet takich o jakich istnieniu nie miałem pojęcia. Wszyscy oni mieli pewien jeden wspólny wniosek.

„Żeby osiągnąć sukces w sporcie trzeba przypomnieć sobie radość z uprawiania sportu w młodym wieku”

Nawet jeśli w naszym amatorskim przypadku sukcesem jest samo wytrwanie w bieganiu przez cały rok to musi za tym iść jakaś pierwotna radość, zawarta sama w sobie. Jeśli w młodości popsuliśmy tę radość lub zrobił to za nas nasz wuefista to albo spróbujemy ją odnaleźć albo nasze bieganie może być skazane na porażkę.

Jeśli nasze dzieci, bracia lub siostrzeńcy trenują cokolwiek lub chodzą czysto rekreacyjnie na dowolne zajęcia ruchowe niezmiernie ważne dla ich dalszego postrzegania sportu będą doświadczenia jakich teraz nabędą. Nie powinni rywalizować już w wieku 5-7 lat aby spełnić ambicję rodziców ale muszą mieć z tego radość.

Na studiach usłyszałem jeszcze jedno fajne zdanie:

„Dziecko do 10-12 roku życia gdy przegrywa w sporcie zapomina o tym jeszcze tego samego dnia ale pamięta i buduje w sobie frustrację przez to, że o jego porażce przypomni mu i to wielokrotnie… życzliwy rodzic”.

Tyle na początek z moich wykładów. Jeśli znajdziecie chwilę powspominajcie swoją dziecięcą radość z uprawiania sportu a jeśli macie dzieciaki poobserwujcie ich jak bardzo cieszy ich zdobycie medalu. Nawet jeśli ów medal dostają na mecie za sam udział w zawodach.

 

Inne osoby czytały również:

Trener personalny.

2016-12-08 16:18:09
runnerski-pl

18

Mój największy biegowy sukces: ja trener.

2016-09-06 06:29:28
runnerski-pl

18

Zostań swoim trenerem.

2016-05-25 08:19:59
runnerski-pl

18

Maraton Poznań w roli trenera.

2015-10-12 13:42:40
runnerski-pl

18

Rekordy, życiówki i taka tam moja codzienność.

2017-06-20 20:21:52
runnerski-pl

8

Wyniki konkursu „Z biegiem marzeń”

2017-06-17 16:20:12
runnerski-pl

8

Mała zabawa biegowa (MZB).

2017-06-14 18:57:52
runnerski-pl

8

Konkurs – Z biegiem marzeń.

2017-06-11 19:56:33
runnerski-pl

8