Bieganie zimną zimą.

 

Dzisiaj miało być o czymś innym ale medale mogą poczekać. Gdy mróz drapie nie tylko w szyby naszych domów ale również w nasze nosy, nogi i przede wszystkim serca zadając nam pytanie biegać czy nie biegać skoro jest tak zimno? Poczułem się w obowiązku przy tej mroźnej zawierusze skreślić dwa słowa o bieganiu w czasie mrozu.

Podobno Norwegowie mawiają, że „nie ma złej pogody są tylko niewłaściwe ubrania”. Jak jest z bieganiem podczas „złej pogody”? Gdzie jest granica pomiędzy rozsądkiem a wariactwem w bieganiu podczas minusowych temperatur, gdzie mówimy jeszcze o przyjemności a gdzie jest to już nasze chorobliwe uzależnienie?

Najmniejsze temperatury podczas, których biegałem to chyba -9 C lub nawet -11 C ale w lesie gdzie wtedy truchtałem mogło być odrobinę zimniej. Podczas sezonu w którym przez kilkanaście dni utrzymywała się temperatura -20 C i więcej miałem w odwodzie orbitreka, z którego namiętnie korzystałem. Na szczęście w ostatnich latach miejsce mojego zamieszkania czyli zachodnią Polskę omijały większe mrozy. Niestety u niektórych z Was potrafi zawiać ze wschodu lub z północy i wtedy nawet psa trudno wygonić na powietrze tymczasem są biegacze, u których nie stanowi to problemu innych natomiast przeraża.

Granica dla każdego z nas jest inna i często wyznacza ją doświadczenie oraz wielkość szafy. Dzisiaj mając pokaźną kolekcję ubrań biegowych, które nazbierały mi się przez lata jestem przygotowany na każdą ewentualność i każdą pogodę jednak odpowiedni strój to tylko jedna strona medalu trzeba wiedzieć jak z niego korzystać lub co zrobić gdy nie dysponuje się odpowiednią odzieżą.

Jest kilka zasad o których warto pamiętać podczas biegania przy niższych temperaturach. Dla mnie pierwsza i najważniejsza to nie dopuścić do wyziębienia organizmu. Co tylko teoretycznie jest żartem jeśli ktoś chce wyjść na -10 stopniowy mróz. Wydawać się może, że podczas takiej pogody zmarznąć wręcz trzeba. Otóż niekoniecznie a wręcz nie można do tego dopuścić. Dobre ubranie rzeczywiście może sprawić, że nie będzie Ci zimno jednak nie powinno być też za ciepło.

Kiedyś słyszałem o radzie aby w czasie chłodu ubierać się tak aby był on odczuwalny po wyjściu na trening ale tylko przez pierwsze kilka minut biegu ale potem musi być normalnie. Coś w tym jest jednak im zimniej tym uczucie owego chłodu na dzień dobry powinno być krótsze i mniejsze.

Nie oznacza to jednak aby ubierać się tak aby nie czuć w ogóle panującego zimna. Oczywiście jakość ubrań jest tu kluczowa ale istnieją również łatwiejsze sposoby na oszukanie mrozu.

Ubieram się zawsze na tzw. cebulkę. Im więcej bardzo cienkich warstw tym lepiej, nieraz potrafiłem założyć na siebie 5 lub więcej krótkich koszulek a na wierzch tylko cieniutką wiatrówkę. To o wiele lepsze rozwiązanie niż podkoszulka, gruba bluza i ciepła kurtka. Poza tym warto pamiętać o tym żeby skutecznie zadbać o klatkę piersiową i plecy. Warto pomyśleć o dwóch lub trzech parach bardzo cienkich skarpet niż jednej grubej. Zdarzało mi się biegać w kilku krótkich rękawkach i w podwiniętej do łokci wiatrówce nawet przy temperaturze 0 C. Ręce od nadgarstków do barków lepiej znoszą niskie temperatury niż palce czy inne części ciała. Dlatego ale gdy marzłem w głowę, plecy czy klatkę piersiową od razu uciekałem do domu.

Czapka i rękawiczki to kolejna zasada bez której ciężko wyobrazić sobie zimowe wyprawy. Kiedyś nie mając odpowiednich rękawiczek biegałem z rękawiczkami z grubych skarpet. To całkiem fajny patent ponieważ palce pozostają złączone razem przez co mniej tracą ciepła niż w identycznej grubości rękawiczce „pięciopalczastej”. Nawet jeśli jesteś odporny i zahartowany pamiętaj… saper i biegacz mogą pomylić się tylko raz. Zatoki czy problemy z oskrzelami i płucami to tylko wierzchołek problemów jakie mogą spotkać zbyt odważnych biegaczy. Warto zadbać o kolana i części intymne (tu polecam 2, 3 pary majtek proste i skuteczne) aby w wyniku takiego biegu nie biegać potem co 5 minut do toalety z przeziębionym pęcherzem, bo efekt takiego treningu jest żaden.

Otwarte powierzchnie skóry warto potraktować odpowiednim tłustym kremem, efekt jest doskonały i radykalnie zmniejsza poczucie chłodu. Matki doskonale wiedzą o tej zasadzie często testując ją na swoich dzieciach, warto podebrać im nieco takich kremików.

Kolejną bardzo ważną pozostaje zasada aby nie biegać z daleka od ludzi, ewentualne omdlenie czy kontuzja (np. złamanie nogi czy kontuzja kolana) może być przy temperaturze znacznie poniżej 10 C nie tylko problem ale nawet zagrożeniem życia. Problemem może być nawet przeszarżowanie z odległością tym bardziej, że w zimnie biegniemy wolniej.

Warto również pamiętać, że nasza biegowa elektronika, często telefony mogą różnie znosić ekstremalne mrozy a szkoda stracić takie urządzenia dlatego warto je odpowiednio zabezpieczyć ale mimo wszystko zabrać ze sobą, bo nie wiadomo kiedy np. telefon może okazać się pomocny za to muzykę można odpuścić szkoda kabelków od słuchawek.

W swoim bieganiu osłaniam szyję aby nie zawiewało mi karku, jednak nie biegam z zakrytą twarzą chyba, że jest już naprawdę za zimno na oddychanie ustami ale -5 C nie jest taką sytuacją. I tu warto powiedzieć sobie szczerze można oddychać ustami nie trzeba za wszelką cenę próbować „łykać” powietrza tylko nosem. Ja zresztą udusiłbym się zdając się tylko na nos z racji posiadanej krzywej przegrody nosowej. Usta są jak najbardziej bezpieczne ale pod warunkiem… odpowiedniego tempa. Wolny bieg to płytki i spokojny oddech, bieg szybki zawsze równa się bardzo głęboki wdech i wydech.

Kolejna zasada brzmi dostosuj trening do pogody. Dzisiaj na przykład w swoim treningu zrezygnuję z podbiegów i rytmów podobnych do interwałów i zrobię najmniej ryzykowny bieg spokojny. W zależności od naszego poziomu i przyzwyczajenia warto modyfikować swoje plany, długie wybieganie w mrozie jest pewnego rodzaju wariactwem lub przynajmniej niepotrzebnym ryzykiem.

Jestem zwolennikiem krótkiego potruchtania nawet przy solidnych mrozach niż zaniechania treningów przez kilka lub kilkanaście dni. Dla osób nie lubiących niskich temperatur a mających marzenia na progres swoich wyników wiosną może warto poszukać bieżni mechanicznej lub przeprosić się z basenem jeśli macie takowy w swojej miejscowości.

Należy również pamiętać o tym, że niektóre osoby mogą reagować na bieganie w zimnych temperaturach chorobami. Jeśli wiecie, że u Was istnieje taka zależność wtedy trudno lepiej odpuścić lub poszukać na te kilka dni zamiennika. Jeśli chcecie mimo to spróbować zróbcie trening 40 a nawet 30 minutowy zawsze Wasza forma mniej straci lub nawet utrzyma się na tym samym poziomie jeśli zrobicie minimum w porównaniu z całkowitą przerwą.

Dodatkowo zawsze podkreślam, że nieraz tydzień, luzu polegającego na bieganiu dużo mniejszych ilości niż poprzednio może być wskazany i doskonale wpłynąć na dalsze treningi, organizm może nareszcie otrzymać szansę na właściwą regeneracje.

Jeszcze o jedzeniu i odpoczynku. Trudniejszy trening czy jego bardziej ekstremalne warunki to zawsze pewien rodzaj szoku dla organizmu dlatego dodatkowy kwadrans snu czy porcja surówki z kiszonej kapusty czy ogórków raczej pomoże w zdrowych treningach „chłodną” zimą niż zaszkodzi. Po treningu odpadają zimne czy gazowane napoje podobnie jak zbyt ciepłe, wszystko z umiarem o alkoholu nawet nie wspominam.

Nie przejmujcie się tempem biegu w czasie spadku temperatur, trzeba tu pamiętać, że tak jak wzrost temperatury w lecie jest hamulcem ręcznym skutecznie zaciągniętym w czasie upałów tak samo spadek temperatury o każdy stopień to coraz mniej korzystne środowisko dla biegacza co przekłada się bezpośrednio na nasze wyniki.

Bieganie zimą potrafi przynosić nowe doznania będąc na początku nowym WYZWANIEM. Zachowując zdrowy rozsądek i kilka moich powyższych rad bieganie w czasie mrozów może okazać się możliwe i mniej straszne a właściwie mniej…. zimne. A po biegu gdy wejdziecie do domu i Wasze policzki zaczną parować i ogrzewać się poczujecie niesamowite uczucie, jeśli nie biegaliście na mrozach będzie to bardzo ciekawe doświadczenie

Namawiam podjęcia próby przy zachowaniu umiaru w dawkowaniu sobie …biegania zimną zimą.

Inne osoby czytały również:

Długie wybieganie, trening długi cz. II

2019-07-16 16:35:31
runnerski-pl

18

Długie wybieganie, trening długi.

2019-07-13 12:48:56
runnerski-pl

18

Dziennik moje bieganie – Sezon 2017 luty.

2017-02-15 16:31:49
runnerski-pl

18

Dziennik Moje bieganie – SEZON 2017 – 1 faza

2016-12-23 13:55:54
runnerski-pl

18

Dlaczego bieganie jest…

2016-12-05 17:49:19
runnerski-pl

18

Bieganie naturalne cz. II.

2016-12-01 16:43:30
runnerski-pl

18

Bieganie naturalne.

2016-11-30 16:39:35
runnerski-pl

18

8 Comment

  1. Piotr Stanek says: Odpowiedz

    Marcin
    Uwielbiam biegać w zimie, w śniegu i podczas mrozów. Tak samo jak w upał.
    To kwestia zwykłej adaptacji, czyli treningów w takich warunkach.

    Świetny patent z tymi skarpetkowymi rękawiczkami. Cenna uwaga z dopasowaniem rodzaju treningu&tempa.
    Zwłaszcza jak dopiero zaczynamy biegać w taką pogodę.
    Fajnie, że wspomniałeś o jedzeniu i śnie, takie bieganie wymaga od nas więcej w kwestii regeneracji.
    pozdrowienia serdeczne

    ps. jedna uwaga co do kremów, najlepiej bez wody aby były.

    1. runnerski.pl says: Odpowiedz

      W temacie śniegu to tej zimy jakoś nie miałem przyjemności ale jest to niesamowita zabawa, mam tak samo.

  2. Piotr Stanek says: Odpowiedz

    W Bielsku już jest i nadal leży 🙂

  3. Malgorzata Wrzesinska says: Odpowiedz

    Świetne porady Marcinie – ja też ubieram się na cebulkę a po zakończeniu biegania szybko zasuwam do domu by zrobić rozciąganie i rozgrzać się herbatką 🙂

  4. runnerski.pl says: Odpowiedz

    Racja, zapomniałem tylko o jednym NIE ROZCIĄGAMY SIĘ NA POWIETRZU nawet chwilowe stanie w miejscu grozi zamarznięciem 😉

    1. Malgorzata Wrzesinska says: Odpowiedz

      🙂

  5. Mama w biegu pl says: Odpowiedz

    Mama w biegu pl
    Super rady! Choć moje bieganie przy Twoim, to pikuś 😉 najlepiej mi si biegało w zeszłą zimę- temperatura około 0 i śnieg. Wtedy wyszła pobiegać po raz pierwszy i ta aura zauroczyła mnie i z radością wychodziłam pobiegać .

    1. runnerski.pl says: Odpowiedz

      Bieganie po śniegu to zimowa śmietanka potrafi być niesamowite wiem cos o tym zdjecie powyzej jest z Zakopanego z ubieglego roku bylo cieplo powyzej zera i niezapomne tego nigdy, nie rozumiem tylko Twojego zdania „moje bieganie przy Twoim to pikuś”, Biegać każdy może i mam kolegów przy ktorych moje harce to pikuś 😉 Ważne żeby. Pikuś dawał frajdę:)

Dodaj komentarz

14 − seven =