Biegałem średnio 3,26 razy w tygodniu ale…

 

Biegałem średnio 3,26 razy w tygodniu ale… na Mont Everest nie wbiegłem.

Po sezonie nadszedł czas podsumowania.

Moje treningi zgodnie z założeniami nie były być nadmiernie długie w założeniu chciałem skupić się na jakości a nie długości pokonywanych dystansów.

W okresie od 01.11.2014r. do 25.10.2015r. przebiegłem:

– dystans 2 133 km,

– na 161 treningach i 9 zawodach,

– zajęło mi to 186 godzin (wychodzi na to że przebiegłem prawie osiem dni i nocy),

– w sumie wbiegłem na 7 144 m (wzrost wysokości na wszystkich treningach) trochę zabrakło mi więc do Mont Everestu 🙂

 

– najkrótszy trening to 30:10 i 4,75 km,

– najdłuższy trening to 1:59:50 i 24,75 km,

– najniższe średnie tętno na treningu 125 uderzeń serca na minutę,

– najwyższe średnie tętno na treningu 151,

– najwyższe średnie tętno na zawodach 153 (21 km),

– najszybsze średnie tempo na treningu 4:12 (10 km),

– najwolniejszy trening 6:54 (cross po okolicach Zakopanego 17 km)

Przed rozpoczęciem sezonu 2015 miałem 21 dni przerwy podczas, których nie biegałem, nie prowadziłem żadnej innej aktywności fizycznej oprócz tej związanej codziennymi obowiązkami.

Już przy rozpoczęciu sezonu swoje plany podzieliłem na dwie części.

Pierwsza część od momentu rozpoczęcia treningów czyli 01.11.2014r. do 20.06.2015r. ostatniego startu to jest Nocnego Wrocław Półmaratonu (pierwotnie miała być krótsza).

W tym czasie w 33 tygodniach przebiegłem 1 326,88 km,

na 113 treningach i startach w zawodach pokonywałem średnio 11,74 km,

w tygodniu biegałem średnio 3,42 razy (prawie zawsze moje treningi były co drugi dzień).

Druga część od roztrenowania 20.06.2015r. (kiedy przez 20 dni biegałem z normalną częstotliwością ale bardzo wolno) do dnia 25.10.2015r. ostatniego startu czyli maratonu toruńskiego.

W tym czasie w 18 tygodniach przebiegłem 806,12 km,

na 57 treningach i startach w zawodach pokonywałem średnio 14,14 km,

w tygodniu biegałem średnio 3,16 razy.

Pierwsza część sezonu była wyraźnie skonstruowana pod kątem półmaratonu i poprawienia tam swojej życiówki. Natomiast w drugiej części wprawdzie nie robiłem klasycznego planu pod maraton to wyszło mi, że treningi były dłuższe za to prawie tylko 3 razy w tygodniu. Gdyby nie maraton wrocławski średni kilometraż w drugiej części sezonu wyszedłby krótszy. Trening do maratonu polegający na trenowaniu 3 razy w tygodniu i efekt tego zabiegu są dla mnie bardzo zadowalające.

Razem 2 133 Km, tygodniowo średnio pokonywałem 41,01 km, biegałem 3,26 razy w tygodniu. Bez ostatnich startów w każdej części sezonu tj. Nocnego Półmaratonu Wrocław i Maratonu Toruń średni kilometraż treningowy wyniósł 39,80 km i co mi to dało…

Tegoroczne starty to przede wszystkim półmaratony (5) i maratony (2) ale i inne dystanse:

1. 11.04.2015r. XIII Półmaraton Przytok 1:38:57 (21,1 km)

2. 10.05.2015r. XXXII Pszczewska Dwudziestka półmaraton 1:32:18 (21,1 km)

3. 30.05.2015r. 32 Półmaraton Solan 1:37:02 (21,1 km)

4. 20.06.2015r. 3. Nocny Wrocław Półmaraton 1:31:02 (21,1 km)

5. 28.06.2015r. 5. Parszywa Dwunastka 1:03:53 (12 km)

6. 06.09.2015r. XXX Nocny Bieg Bachusa 48:30 (10 km)

7. 13.09.2015r. 33 Maraton Wrocławski 3:36:19 (42,2 km)

8. 03.10.2015r. 8 Półmaraton Lubsko 1:36:37 (21,1 km)

9. 25.10.2015r. 33 Marathon Toruń 3:25:08 (42,2 km)

Starty „pogrubione” były próbą biegu na maksimum pozostałe były mniej lub bardziej przebiegnięte treningowo.

Ocena: to był bez wątpienia mój najlepszy sezon poprawione rekordy:

– w półmaratonie z wyniku 1:32:36 na 1:31:02 oraz

– w maratonie 3:56:15 na 3:25:08.

Najwyraźniej rozwinąłem się nieco pod względem poza biegowym. Za nie mniejszy sukces uważam stronę runnerski.pl i doświadczenie zdobyte z kolegą Łukaszem, którego przygotowywałem, pomagałem, trenowałem sam nie wiem jak to nazwać ale było to wspaniałe uczucie.

Chwila przerwy (na szczęście nie od strony runnerski.pl) i znowu wracamy do mojego 9 sezonu biegowego… a moje pomysły na kolejny sezon przerażają szczególnie pod względem nowego eksperymentu treningowego i startowego.

Inne osoby czytały również: