Biec czy nie biec oto jest pytanie (obowiązkowa lektura szczególnie przed debiutem w maratonie).

Ze stwierdzeniem, że maraton jest niezdrowy zgodzi się chyba każdy rozsądny biegacz, który ukończył go choćby raz (nie jest to tylko moje spostrzeżenie) ale podobno to co niezdrowe najlepiej smakuje. Rzeczywiście smak ukończonego maratonu jest bardzo ekscytujący. Powiedziałbym nawet, że nieporównywalnie bardziej smakowity niż ukończenie dystansu 10 kilometrów czy wzbudzającego respekt półmaratonu.

Problemem jest tylko umiejętność pogodzenie ambicji i chęci zostania maratończykiem tj. smakoszem tego wykwintnego dania a naszym przygotowaniem do tego dystansu. Gdyby pani Gessler zrobiła swoje „kuchenne rewolucje” wśród ludzi stających na starcie do maratonu i oceniła ich treningową kuchnie w porównaniu z tym jakie danie czeka ich na trasie to wielu usłyszałoby gorzką krytykę.

Niestety niewielu uczestników maratonu jest do niego przygotowanych fizycznie a jeszcze mniej biegaczy przywiązuję jakiekolwiek znaczenie do przygotowania pod względem zdobytej wiedzy teoretycznej.

Zwrócił się do mnie kolega ze słowami: zrób wpis o tym jak mam trenować żeby za 3 miesiące przebiec maraton (wcześniej ukończył półmaraton w czasie bliskim 3 godzin). W pierwszej chwili chciałem wziąć się to konstruowania planu ale po zaraz potem uświadomiłem sobie, że to jest jakieś wariactwo do tego najwyższej miary, nie podpiszę się pod tym.

Nie uważam, że do maratonu trzeba trenować pół roku albo dłużej ponieważ znam osoby, które nie trenując wiele tygodni lub trenując tylko kilka tygodni potrafią pobiec np. półmaraton w czasie poniżej 1:40’00’’ dla wielu z nas jest to wynik na poziomie nieosiągalnego marzenia tymczasem innym przychodzi jak pstryknięcie palcami. Dlatego indywidualne predyspozycje mogą różnie określać czas potrzebny do tego aby przygotować się do ukończenia maratonu. Tylko właśnie o czym rozmawiamy o ukończeniu czy o przebiegnięciu.

Znam kolegę który po 2 tygodniach treningów ukończył maraton (na bardzo trudnej trasie) …w czasie niemal 6 godzin tylko co to ma wspólnego z bieganiem świadomych. Inny kolega też ukończył maraton w czasie 4:25’ i cierpiał z powodu skurczów, ściany i wszystkiego innego co tylko potrafi boleć potem przygotował się lepiej i przebiegł 42 kilometry świadomie w lepszym czasie. Płakał ze szczęścia na mecie i pytał mnie wielokrotnie czy to jest normalne czy może jest z nim coś nie tak.

Moim zdaniem to jest normalne ale łzy szczęścia w odróżnieniu od łez rozpaczy i bólu pojawiają się tylko pod warunkiem, że zrobisz to jak należy. To on podpowiedział mi hasło, które „podkradłem” mu i zamieściłem w nagłówku mojej strony: bieganie świadome – to inne bieganie niż walka o życie na dystansie maratonu. Ty masz walczyć nie o życie a o komfort biegu potem satysfakcje czy wynik.

Dlatego warto abyś przed pierwszym startem odpowiedział sobie na pytanie czy rzucając się w wir mody na bieganie chcesz maraton ukończyć i prawdopodobnie sporo przecierpieć na trasie do tego zaliczyć czas daleki od Twoich możliwości, czy chcesz go przebiec wprawdzie zrobić to później ale dużo lepiej i przyjemniej.

Piszę o tym z jeszcze jednego powodu. Fenomenalnie atrakcyjny bieg pod nazwą 3. Nocny Wrocław Półmaraton ukończyło prawie 7 000 osób. Organizatorzy przygotowali nie tylko wspaniałe zawody ale mają jeszcze lepszy pomysł na promocję swojej imprezy medal z półmaratonu jest kompletny (składa się w jedną całość) z medalem z maratonu, który organizują we wrześniu. Każdemu kto był we Wrocławiu na „połówce” marzy się druga część wrześniowa.

Rozmawiałem z ludźmi przed startem i na mecie, szczególnie po biegu w tak wspaniałej atmosferze wszyscy deklarowali udział we wrześniowym maratonie zapominając o tym, że już sam półmaraton był ich debiutem na tak długim dystansie. Jestem przekonany, że wiele osób myśli biegałem zawody na 10 kilometrów lub robiłem takie treningi dam radę w półmaratonie, mają rację jak zaczną powoli dadzą radę. Niestety nie ma tu analogii z podobnym stwierdzeniem: jak biegałem półmaratony przebiegnę i maraton. W większości przypadków – nie przebiegniesz …i będziesz miał problem żeby go ukończyć.

Tylko jak kogoś takiego przekonać, że może jeszcze nie teraz, może warto dobrze się przygotować. Mam wrażenia, że ludzie trenujący bieganie to często indywidualiści, bo trzeba mieć siłę woli aby biegać systematycznie lub walczyć z własnymi słabościami na starcie zawodów. Przekonać indywidualistę do zupełnie innego zachowania jest prawie niemożliwe. Nawet zastanawiałem się po co robić wpis, który zostanie zapewne skrytykowany i niedoceniony. Widzę, że duża część moich czytelników to ludzie niedawno rozpoczynający biegową przygodę tymczasem ja tu piszę uważajcie i wyhamujcie nieco z marzeniami, może nawet przełóżcie je na następny rok. Strzelam sobie samobója ale robię to świadomie i z troski oraz na skutek własnego doświadczenia i swoich błędów.

Założyłem stronę runnerski.pl aby pomagać ludziom a nie ich pouczać, chciałem dzielić się własnymi porażkami a nie mądrościami, dlatego mówię: przygotuj się do maratonu. Zrób to właśnie po to aby jak przywołany powyżej mój kolega przeżyć na mecie nieporównywalną z niczym radość i satysfakcję a nie rozczarowanie i ból.

Ukończenie maratonu w dobrej formie wymaga treningów przemyślanych i niestety trwających dłużej niż przygotowania do innych krótszych dystansów. Jestem przeciwnikiem robienia 30 kilometrowych wybiegań na co niestety namawiają nas profesjonalni trenerzy próbujący powtórzyć na nas kalki realizowane przez ich podopiecznych – zawodowców.

Uważam jednak, że rzeczywiście trzeba nieco pobiegać i to systematycznie. Do tego trzeba wiedzieć co to jest trening dwugodzinny i przeżyć go może nawet kilka razy. Po raz kolejny napiszę te słowa: tu nie ma gotowego wzoru nie ma równania typu 12 tygodni po 60 kilometrów tygodniowo i jest maraton przebiegnięty z łatwością. U każdego wygląda to inaczej a na końcu i tak decydujące może być np. pozorny szczegół jak picie podczas biegu (tu polecam wpis …picie szkodzi? Nie żartuj!) lub tempo w jakim rozpoczniesz bieg (minimalnie za szybkie i może boleć).

Każdy jest kowalem swojego bieganie dlatego to Ty decydujesz o tym czy staniesz na starcie wrześniowego maratonu we Wrocławiu czy innej imprezie tej jesieni i kiedy będzie Twój debiut maratoński. Ja proponuję tylko przygotować się dobrze do startu zarówno w sensie fizycznego treningu jak i wiedzy teoretycznej. W jednym i drugim staram się Wam pomagać przedstawiając problemy oczami amatora, który wielokrotnie robił błędy, których nie warto powielać. Mój pierwszy maraton też był bolesnym błędem ale o tym w kolejnych wpisach.

Wszystkim biegaczom życzę właśnie …biegania świadomego, ukończenia maratonu z towarzyszącą temu wielką radością nie na skutek mody czy chęci zdobycia medalu do kompletu ale pod wpływem własnej decyzji popartej dobrym przygotowaniem. To jest dopiero prawdziwy biegowy crème de la crème.

Zapraszam zainteresowane osoby do komentowania tego wpisu na FB lub poniżej, może mamy różne zdania ale wspólne cele.

 

Inne osoby czytały również:

Jedzenie przed, w trakcie i po treningu.

2017-01-26 15:12:44
runnerski-pl

18

Strach przed maratonem.

2016-11-23 19:03:58
runnerski-pl

18

Czego nie robić przed zawodami.

2016-10-05 19:48:09
runnerski-pl

18

Co robić przed startem?

2016-09-26 20:51:37
runnerski-pl

18

Wybiegaj się przed maratonem.

2015-08-20 14:18:40
runnerski-pl

18