A imię jej brzmiało: „systematyczność”

A imię jej brzmiało: „systematyczność”.

Moje treningi w listopadzie i grudniu 2014 roku wszystko zgodnie założeniami i systematycznie (czarne kreseczki to trening).

Wyobraźnie mam rozwiniętą bardzo przyzwoicie. Dlatego jestem sobie w stanie wyobrazić biegacza bijącego całkiem niezłe rekordy biegającego w sposób daleki od technicznych wzorców. Nawet bez trudu wyobrażam sobie ludzi biegających według złych planów treningowych i również robiących postępy (do czasu). Właściwie biorąc pod uwagę, że każdy z nas może mieć indywidualne predyspozycje dodające mu przewagi nad innymi, nie muszę sobie wyobrażać prawdziwych talentów biegowych, bo nawet takich ludzi znam (zazdroszczę im tylko).

Oni biegają tak szybko jak większość z nas może tylko pomarzyć ale jeśli biegają bez jednego malutkiego elementu układanki mogą nigdy nie rozwinąć talentu jaki dostali od losu. Mogą nigdy nie zobaczyć formy jaką mogliby osiągnąć.

Właśnie dlatego najtrudniej przychodzi mi wyobrażenie sobie rosnącej formy bez „systematyczności” treningu. Często znajomi pytają mnie:

– A ile razy w tygodniu biegasz, pewnie codziennie? – na takie pytanie odpowiadam szczerze.

– Jestem leniwy, bieganie codziennie to masakra, ja biegam 3 i pół raza w tygodniu.

-… – tu zawsze muszę się wytłumaczyć widząc zdziwienie na twarzy rozmówcy.

– 3 i pół to znaczy co drugi dzień, raz wychodzi 3 razy w tygodniu a w następnym 4, jest to optymalne również dlatego, że realizując taki plan mam co dwa tygodnie wolną niedzielę lub sobotę, Ci którzy biegają wtorek, czwartek, sobota i niedziela nie mają wolnych weekendów. Pod koniec sezonu nieraz biegam częściej.

– I to wystarcza – pytają zdumieni.

– Tylko pod warunkiem, że robię to SYSTEMATYCZNIE.

Takich rozmów odbyłem kilkadziesiąt. Wolałbym trenować biegacza, który biega 3-4 razy w tygodniu niż takiego, który biega codziennie lub 5 dni w tygodniu a potem 4,5 dni albo nawet tydzień odpoczywa lub najczęściej musi po takim treningu odpoczywać ponieważ ma kontuzję.

Wszystkie naciągnięcia mięśni, problemy z kolanami brały się u mnie gdy biegałem 5 razy w tygodniu. Wyniki przy 5 razach w tygodniu miałem gorsze niż teraz.

Obecnie jestem przeziębiony to efekt przedłużonego ponad miarę sezonu wiosennego o czym pisałem we wpisie Mój 21 start na 21 km (…) oraz tego, że zmarzłem niesiony euforią uzyskanego wyniku w ostatnim starcie. Pobiegłem za szybko i teraz wiem, że szybkie bieganie szkodzi zdrowiu ale o tym na końcu tego wpisu.

Byłem wczoraj u swojego lekarza rodzinnego. Pani doktor zapytała czy dalej biegam odpowiedziałem, że już prawie 8 lat. Doradziła mi abym uważał na stawy. Zapewniłem ją że moje stawy są w lepszy stanie niż 10 lat temu, łykam co jakiś czas glukozaminę i dzięki pompkom robionym również co jakiś czas nie boli mnie kręgosłup. Pani doktor pokiwała głową i powiedziała, bo ruch jest zdrowy tylko z umiarem. Wtedy to ja pokiwałem głową ze zrozumieniem i potwierdziłem – Zgadzam się z umiarem i systematycznie.

Co daje nam systematyczność? Przede wszystkim to, że nie robimy kroków wstecz. Jeśli przyjąć, że każdy trening to mały kroczek do przodu dla naszej formy to odwrotnie każdy dzień przerwy ponad planowy odpoczynek to krok lub dwa kroki w tył. Przypominam sobie jeszcze inny dialog:
– Zawsze chce Ci się chodzić na te treningi, nawet w złą pogodę? – odpowiadam wtedy:

– Bardzo często „nie” ale gdy tylko pomyślę, że trening opuszczony przekreśla trening odbyty 2 dni temu cofając mnie znowu w to samo miejsce to zakładam buty i biegnę.
Ostatnio układałem plan treningowy dla kolegi zapytałem go tak: Nie mów mi ile razy w tygodniu chciałbyś biegać, nie mów mi ile razy będziesz biegał, nawet nie mów mi jaki chcesz uzyskać wynik (o tym tylko pomyślałem) – powiedz mi ile razy najmniej biegałeś w ostatnich miesiącach i zrobimy plan pod taki scenariusz a jeśli będziesz miał czas na więcej będziemy na bieżąco ten plan modyfikować ale np. 3 dni to minimum systematyczności. Wtedy zobaczymy jaki wyjdzie Ci wynik ja jestem pewny, że lepszy niż rok temu o tej porze.

Choroby czy kontuzje psują takie założenia, podobnie jak niezapowiedziana inspekcja teściowej w domu czy imieniny żony lub męża o których zapomnisz ale tylko takie zdarzenia powinny zmieniać Twoją systematyczność a nie Twoje wymówki.

Biegam mniej niż kiedyś ale bardziej zwracam uwagę na jakość treningów a przez to również na systematyczność, regeneracje czy prawidłowo dobrany do fazy budowania formy – trening. Polecam rozwiązanie biegaj mniej ale systematycznie – czyli coś za coś.

Znowu uruchamiam wyobraźnie i widzę, że są dyscypliny sportu, w których nawet kilkumiesięczna kontuzja czy przerwa w treningach może zostać nadrobiona przez zaledwie kilka tygodni pracy. Piłkarze nawet Ci z naszej reprezentacji leczą urazy i wracają do kadry po kilku czy kilkunastu tygodniach treningów, zwodów z piłką podobnie jak jazdy na rowerze nie zapomina się tak szybko.

Wśród biegaczy półroczna przerwa oznaczałaby rozpoczęcie zabawy od początku, pewnie za drugim razem każdy z nas potrzebowałby mniej czasu na zbudowanie wytrzymałości czy szybkości ale zawsze byłby to start od zera. Te przykłady są skrajne ale przecież wielu z nas robi przerwę kilkunastotygodniową lub kilku miesięczną w zimie. To że organizm powinien wtedy odpocząć jest ze wszech miar słuszne ale czy lepiej odpoczywać 3 tygodnie czy 3 miesiące to już inne zagadnienie, bo po 3 miesiącach pewnie zaczynasz od nowa.

Każdy opuszczony trening w planie to krok w tył w zależności od długości przerwy krok mały lub duży to od Ciebie zależy czy w budując swoją formę biegając nawet tylko dla przyjemności na 50 kroków w przód przypadnie 2 lub 7 a może 10 kroków w tył. To jest właśnie systematyczność. Łatwiej ją nazwać niż przygarnąć pod dach ale prawda jest taka – Imię Twojej formy brzmi systematyczność.

Na koniec obiecane dwa zdania o tym, że szybkie bieganie jest szkodliwe dla zdrowia. W ostatnim starcie przybiegłem na metę przed moim przyjacielem, on miał kluczyki do auta a ja niesiony euforią wyniku chodziłem tam i z powrotem ciesząc się do wszystkich mijanych ludzi. Niestety tak zmarzłem, że teraz leżę pod kołderką i wiem że bieganie wolniejsze też ma swoje zalety. Na szczęście cieszę się znowu tym razem widząc wszystkich czytających moje wpisy ludzi. Pozdrawiam Was do zobaczenia częściej.

Zapraszam jeszcze do tekstu systematyczność kontratakuje.

Moje treningi w okresie od stycznia do 20 czerwca 2015 (znowu czarne kreseczki to bieganie) przerwa na przełomie lutego i marca to choroba poza tym niemal zgodnie z założeniami, pod koniec tego okresu trenowałem nieco częściej ale z inną intensywnością.

Inne osoby czytały również:

Rekordy, życiówki i taka tam moja codzienność.

2017-06-20 20:21:52
runnerski-pl

8

Wyniki konkursu „Z biegiem marzeń”

2017-06-17 16:20:12
runnerski-pl

8

Mała zabawa biegowa (MZB).

2017-06-14 18:57:52
runnerski-pl

8

Konkurs – Z biegiem marzeń.

2017-06-11 19:56:33
runnerski-pl

8

Metoda Jeffa Gallowaya.

2017-06-09 14:33:15
runnerski-pl

8

Metoda Jeffa Gallowaya strategia biegu.

2017-06-09 12:42:03
runnerski-pl

8

Warto mieć zasady.

2017-06-06 15:21:37
runnerski-pl

8