100 dni do startu – Czy przebiegnę nie biegając……….?

Na wstępie dwa słowa wyjaśnienie to nie jest mój tekst i nie mój pomysł ale dostałem informację o nim od mojego czytelnika autora tego wyzwania. Pomysł bardzo mi się spodobał, bo pozornie jest samobójstwem ale… może się udać jeśli jego autor wykaże się zdroworozsądkową jego realizacją.

Na końcu umieściłem swój szerszy komentarz a najpierw prosiłbym Was o lekturę i ocenę tego wyzwania.

„Witam

Tytuł trochę prowokacyjny, jego rozwinięcie to –
Czy przebiegnę maraton nie biegając: „ Long Slow Distance” (długich wybiegań) i wszystkiego innego co powinno się zrobić w planie treningowym; (rozbieganie, siła biegowa, szybkość, tempo startowe, interwały, przebieżka), a czego robił nie będę.

Będę biegał to co zawsze czyli odcinki ok.10 km, miesięcznie ok. 100 km w tempie 5-5.30 min/km. Tak biegam od 18 m-cy i dobrze się z tym czuję.

Dane historyczne:
Wiek 22-40 lat – aktywność 1, siedzenie w fotelu 9, waga 93kg.

Dane statystyczne obecnie:
Wiek 42 lata, wzrost 181, waga 80, najdłuższy bieg: 1×30 km (pół roku temu- prawie zszedłem na łydki), 2×21 km (dość dobrze zniosłem), staż biegowy 18 m-cy.

Moje bieganie 2016 r. (tu się wtrącę – powyżej przedstawiłem grafikę z kilometrażem kolegi)

Wyniki
5 km – 21:15
10 km – 44:15
21.095 km – 1:37:33

Moja odpowiedź na dziś: Tak przebiegnę

Zakładane czasy teoretycznie:
<3:59:59 -plan minimum
3:44:59 – plan realny
3:29:29 – plan nierealny

Start ten traktuję trochę w formie eksperymentu, 42 km na 42 urodziny, dlatego nie chcę zmieniać nic w swoim dotychczasowym bieganiu które ma być dla mnie przyjemnością, a nie katowaniem się z myślą o konkretnych wynikach. Jeśli te się pojawiają jako kolejne „życiówki” to cieszy niezmiernie bo na zawodach zawsze biegną w trupa. Ale poza zawodami biegam monotonnie, jednostajnie, raczej lekko i bez jakichkolwiek planów i utartych schematów.

Jeśli zrealizuję nawet plan minimum będzie oznaczało to (dla mnie) że nie trzeba robić LSD aby przebiec w miarę dobrze (dla mnie) maraton. Jeśli tak się nie stanie będę bił się w pierś za brak odpowiedniego szacunku do liczby 42.195.

Obawy: że z braku LSD ciało nie będzie przygotowane na tak długi bieg i któryś z mięśni „wysiądzie”

P.S. To pierwszy maraton więc dam sobie szansę na ukończenie i wystartuję tempem na plan realny.”

źródło pierwszego zamieszczenia tego wyzwania – http://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=12&t=54276

Jeszcze coś; autor zebrał typy innych biegaczy pod jego tekstem pod w/w linkiem i wyglądają one tak:

PeryB4 4:57:00
Jarjan 5:25:00
Rolli 6:25:00
Rolin 4:43:00
Pixelix 5:00:00
Katekate 4:55:00
Jaca_Ch 4:08:20
F.lamer 4:30:00
Whitemamba 4:45:00
Charm 4:27:00
KrzysiekJ 4:20:00
Sikor 4:45:00
Runner2010 3:40:43
Marek84 4:16:18
L19:57 3:45:00
Yaaceek 4:05:00
Morderca 3:58:23
Mnich2067 3:44:28
MariuszBie 4:25:00
Maro1910 4:44:44
Sghjwo 4:37:28
Kurilp 5:05:00
Tomeck 4:14:21
Bacio 4:32:00
Runnerski.pl 3:47:00
(L)egia1916 4:19:59

To może teraz mój komentarz.

Wygląda na to że jestem niepoprawnym optymistą 😉 Z mojego doświadczenia wynika jedna rzecz biegając nawet tak trudny dystans jakim jest maraton poniżej swoich możliwości można go przebiec dosyć dobrze i w miarę komfortowo.

Kluczowe jest zapewne zrozumienie co oznacza termin „poniżej swoich możliwości”. Na moim przykładzie było to np. tak: mając życiówkę w 2015 r. na poziomie 1:31:02 w półmaratonie według kalkulatorów (o ich skuteczności pisałem tutaj) powinienem przebiec maraton w 3:10:00. Oczywiście modyfikując nieco trening pod ten właśnie dystans.

Tymczasem w Toruniu w roku 2015 pobiegłem „poniżej swoich możliwości” uzyskując wynik 3:25:08. Moje treningi wynosiły wtedy maksymalnie około 1,5 h. Nie robiłem żadnych 30 km wybiegań. I co najciekawsze na mecie byłem w doskonałym nastroju i kondycji ogólnej. Jednak moja baza tlenowa po tylu latach bieganie pewnie pomagała mi dużo bardziej niż będzie to miało miejsce u kolegi.

Jeśli zatem autor powyższego wyzwania ma rekord życiowy na połówce jak sam pisze 1:37:33 to według kalkulatorów powinien celować w 3:23:07 w maratonie. Wiadomo nie ma na to szans, bo trenuje w sposób dokładnie odwrotny do tego jak powinien przygotowywać się do maratonu. Jednak nie przesadzajmy w tej krytyce on chce… pobiec dużo wolniej. Napisał mi jeszcze, że chciał polecieć na 3:35 ale na tę chwilę przekonany jest do strategii 3:45 zatem „znacznie poniżej swoich możliwości”. A gdyby rozpoczął na 3:50 lub 3:55…

Reasumując moim zdaniem jeśli warunki biegu będą zbliżone do tych z jego najlepszego biegu w półmaratonie a on będzie od początku trzymał wolne tempo i tętno!!! Do tego będzie w podobnej dyspozycji jak przed rekordowym półmaratonem to… próba biegu na 3:45 moim zdaniem nie jest skazana na porażkę.

Jest jednak kilka „ale” musi on idealnie jeść i pić, jeśli to zaniedba będzie bolało. Zresztą to się tyczy każdego kto biegnie maraton bez względu na swój poziom.

Plusem jest to, że chłopak ma papiery na bieganie, bo jego życiówki budzą uznanie tym bardziej uwzględniając po jakim treningu zostały osiągnięte i ile on biega (1,5 roku. Problemem jest brak doświadczenia i głowa. Doświadczenia nie da się nabyć przez 2 miesiące ale można poszerzyć wiedzę np. w temacie nawodnienia i jedzenia przed, w trakcie i po maratonie a to już dużo. Reakcja głowy to już problem samego zainteresowanego ale jeśli będzie zdeterminowany może zaskoczyć sam siebie.

Napisałem mu, że typuje wynik 3:47 ale gdyby zrobił ten maraton Gallowayem to obstawiam 3:44:49 szczególnie jemu pomogłaby ta strategia bardzo mocno.

Chciałbym abyśmy się dobrze zrozumieli. Nie pochwalam takiego przygotowania do maratonu. Uważam, że gdyby kolega pobawił się tempem i do tego zrobił kilka biegów maksymalnie 90 minutowych bez trudu pobiegłby 3:44:59 ale mamy co mamy.

Nie namawiam do biegania maratonu po 10 km treningach ale ODRADZAM 30 km dlaczego to opisałem we wpisie długie wybiegania do lektury, którego bardzo gorąco namawiam.

Jestem ciekawy Waszej oceny tego wyzwania. Czy jest to Waszym zdaniem wariactwo w czystej postaci czy może ciekawy eksperyment?

Zapraszam do polubienia mojego profilu na facebooku.

A tak się ta historia skończyła.

Inne osoby czytały również:

Długie wybieganie.

2018-07-13 12:48:56
runnerski-pl

18

Życie po maratonie, wnioski, plany.

2018-04-19 13:11:03
runnerski-pl

18

Muszę nieco odblokować głowę

2018-01-20 19:20:35
runnerski-pl

18

Puzzel motywacyjny czyli wyznaczanie celu

2017-11-23 15:13:16
runnerski-pl

18

Znaczenie gumek w życiu mężczyzny.

2017-05-10 17:05:06
runnerski-pl

18

Czy przebiegnę maraton nie biegając.

2017-05-05 14:41:41
runnerski-pl

18