ostatnie wpisy...

...sposoby unikania kontuzji.

Opublikowany 2016/07/27

 

W ostatnim wpisie …geneza kontuzji przedstawiłem elementy wpływające na ryzyko związane z wystąpieniem u nas urazów. Skoro znamy przyczyny, przynajmniej te najbardziej podstawowe pora przejść do jeszcze bardziej wartościowej wiedzy, czyli JAK ZAPOBIEGAĆ KONTUZJOM. Zapraszam tej wiedzy nigdy za dużo.

 

 

Więcej w zakładce czekam na trening... > ...sposoby unikania kontuzji.

...geneza kontuzji (tekst z elementami motoryzacji).

Opublikowany 2016/07/20

 

Kontuzje w świecie biegaczy były, są i będą. Właściwie nawet według niektórych danych ich liczba zamiast maleć ciągle rośnie i to mimo coraz bardziej wartościowego obuwia jakim rzekomo dysponujemy. Nie możemy ich wyeliminować podobnie jak nie wykluczyliśmy dotąd wypadków drogowych. Natomiast chyba będziemy zgodni, że możemy minimalizować ryzyko ich wystąpienia a to już bardzo dużo. Pytanie brzmi: co i jak robić aby zmniejszyć prawdopodobieństwo wystąpienia kontuzji? Aby odpowiedzieć na to pytanie warto najpierw zrozumieć skąd biorą się wspomniane kontuzje.

 

Więcej w zakładce czekam na trening... > ...geneza kontuzji (tekst z elementami motoryzacji).

...plany jesienne (kolejne eksperymenty).

Opublikowany 2016/07/15

 

Długo myślałem i w końcu postawiłem sobie nowy biegowy cel. Na pozór minimalistyczny ale tak naprawdę całkiem ambitny polega on na powtórzeniu i dodatkowo poprawieniu wyników z poprzednich miesięcy czyli złamaniu 40 minut na 10 km (kwiecień 2016 r. – 40:34) oraz 1:28:29 na 21 km (czerwiec – 1:29:31) ale…

 

Więcej w zakładce trenuję... > ...plany jesienne (kolejne eksperymenty).

...jeśli moja teoria byłaby prawdziwa.

Opublikowany 2016/07/13

Znajdź 6 szczegółów ;)Znajdź 6 szczegółów ;)

 

Jestem w znaczącej mniejszości, która biega na tętno i mało interesuje mnie uzyskiwane tempo podczas moich treningów – choć to prawda piszę to nieco prowokacyjnie. Ogromna większość biegaczy i trenerów idzie za hasłem „najważniejsze jest tempo”. Myślę, że niekoniecznie to ja muszę się mylić tym bardziej, że są i tacy którzy doceniają znaczenie tętna.

 

Więcej w zakładce czekam na trening... > ...jeśli moja teoria byłaby prawdziwa.

...coś o upałach.

Opublikowany 2016/07/11

 

 

W maju tego roku przebiegłem półmaraton gdy temperatura w cieniu wynosiła 27C. Nie wiem ile było w słońcu, pewnie trochę więcej. W 2014 roku na półmaratonie w Grodzisku były 33C a w słońcu podejrzewam, że… w okolicach 40C. Wtedy jedyny raz w życiu widziałem, że zawodnicy poza kilkom osobami (pewnie czołówką) nie rozgrzewają się przed biegiem. Wszyscy leżeliśmy pod drzewami i krzakami uciekając przed promieniami słońca. 

 

Więcej w zakładce cytuję mistrzów... > ...coś o upałach. 

...nie być jak Lance czyli bohater negatywny.

Opublikowany 2016/07/06

 

Kiedyś popełniłem tekst o bohaterze pozytywnym teraz nadszedł czas na bohatera negatywnego. Możecie być po tym wpisie nie tylko zmieszani ale i wstrząśnięci. Właśnie trwa Tour de France do tego zbliżają się kolejne Igrzyska Olimpijskie, które już zostały naznaczone dopingiem rosyjskich lekkoatletów czy wielu biegaczy długodystansowych. Jednak największym łotrem dopingowego świata pozostanie moim zdaniem na zawsze Lance Armstrong.

 

Więcej w zakładce cytuję mistrzów... > ...nie być jak Lance czyli bohater negatywny.

...przetrwać lato.

Opublikowany 2016/07/04

 

Bieganie a właściwie niebieganie latem czyli letnia analogia do zimowego snu biegacza.

Wszyscy biegacze znają zapewne niepodważalną prawdę mówiącą, że aby biegać szybko wiosną, poprawiać swoje rekordy czy może spełnić marzenia i wygrać wreszcie z sąsiadem z naprzeciwka na dowolnym dystansie trzeba uczciwie przepracować zimę.

 

Więcej w zakładce czekam na trening... > ...przetrwać lato.

...zawody w upale.

Opublikowany 2016/06/30

 

Treningi w czasie upałów to ogromne wyzwanie dla organizmu, kto decyduje się przebiec zawody w temperaturze powyżej 30 C wystawia swoje ciało ale i „głowę” na jeszcze większą próbę. Takiemu wyzwaniu można sprostać ale warto pamiętać o kilku elementach nigdy nie publikowałem tekstu w takiej formie natomiast wydała ona mi się na tyle atrakcyjna i mogąca komuś pomóc, że spróbowałem. A oto co z tego wyszło…

 

Więcej w zakładce czekam na trening... > ...zawody w upale.

...eksperyment człowieka nierozsądnego dla dobra ludzkości (biegowej).

Opublikowany 2016/06/30

 

W zeszłym roku przeprowadziłem na sobie pewien eksperyment:

W ciągu ostatnich 5 dni zrobiłem trzy treningi i porównałem je z dwoma jakie odbyłem miesiąc wcześniej. W założeniu miały to być identyczne biegi pod względem średniego tętna i dystansu, trasy i wszystkich innych zmiennych. Chciałem w ten sposób sprawdzić wpływ temperatury na mój bieg. Wnioski z mojego eksperymentu są oczywiste i właściwie każdy sam mógłby dojść samodzielnie do ich sformułowania. 

 

Więcej w zakładce eksperymentuję... > ...eksperyment człowieka nierozsądnego dla dobra ludzkości (biegowej).

...Parszywe" życie po życiówce.

Opublikowany 2016/06/27

 

Początkowo była euforia granicząca z samozadowoleniem, nawet nie tylko „samo” ponieważ ilość gratulacji jakie otrzymałem przeszła nie tylko moje oczekiwania ale wszystkie inne dotychczasowe pseudo sukcesy. Miłe słowa pojawiające się u niektórych napotykanych przeze mnie osób wyprzedzały nawet samo powitanie. Natomiast nic nie trwa wiecznie szybko trzeba zacząć trzeźwo stąpać po ziemi, marzenie zostało spełnione, pękła granica 1:30:00 ale… jutro czeka.

 

Więcej w zakładce startuję... > ..."Parszywe" życie po życiówce. 

...ujęcie czysto sportowe - relacja z walki o życiówkę.

Opublikowany 2016/06/22

 

Nie napisałem tego tekstu aby się chwalić albo pokazywać jaki jestem wspaniały, bo nie jestem i mam bardzo dużo wad ale... może kogoś z Was zmotywuję do systematycznego i świadomego biegania.

W ostatnim wpisie podzieliłem się z Wami „drobnymi” przeciwnościami jakie towarzyszyły mi podczas biegu po rekord w Nocnym Wrocławiu. Myślę, że interesująca i być może pouczająca nie tylko dla mnie okaże się relacja zawierające to co działo się od startu do mety. Zapraszam.

Więcej w zakładce startuję... > ...ujęcie czysto sportowe - relacja z walki o życiówkę.

...apogeum niepewności potem apogeum szczęścia i bólu.

Opublikowany 2016/06/20

 

Kasia Nosowska z zespołu HEY śpiewała przed laty:

„Gdyby chociaż mucha zjawiła się, mogłabym ją zabić a później to opisać”

to zacznę swoją relację z 4. Nocnego Wrocław Półmaratonu właśnie od muchy, najszybszej muchy jaką znam.

 

Więcej w zakładce startuję... > ...apogeum niepewności potem apogeum szczęścia i bólu.

...moje końcowe odliczanie przed sobotnim startem i średnio 41,88 km tygodniowo.

Opublikowany 2016/06/17

 

Wiem, że nigdy nie byłem tak dobrze przygotowany jak obecnie. Wiem, że dam z siebie wszystko. Wiem, że mi się uda. A stworzyłem ten tekst po to aby potwierdzić przed samym sobą, że to co napisałem powyżej jest prawdą i na starcie będę nie tylko mocny fizycznie ale jeszcze mocniejszy psychicznie.

To będzie mój 24 półmaraton w życiu i 100-ne bieganie w tym cyklu treningowym (wyszło to przypadkowo).

 

Więcej w zakładce startuję... > …moje końcowe odliczanie przed sobotnim startem i średnio 41,88 km tygodniowo.

...z głową w góry i górą głowa.

Opublikowany 2016/06/14

 

Ostatnio pisałem Wam dosyć obszernie o podbiegach natomiast teraz żyję już tylko jednym - sobotnim półmaratonem we Wrocławiu. Oj będzie się… ale zanim to nastąpi postanowiłem połączyć podbiegi i mój weekendowy start. Dlatego „zbiegając” z podbiegów mam coś o górach a czekając na start mogę popracować nad swoją psychiką pisząc dwa słowa o motywacji.

 

Więcej w zakładce czytam... > ...z głową w góry i górą głowa.